Błąd, język elficki, polowanie na bizony - najdziwniejsze przedmioty uniwersyteckie

Studia to inny poziom nauki. Nie ma tu identycznych, zwyczajnych przedmiotów: polski, matematyka, biologia, fizyka. Każdy kierunek i każda uczelnia rządzą się swoimi prawami. A czasami wśród uczelnianych przedmiotów znaleźć można prawdziwe kurioza. Przyjrzyjmy się niektórym.

Bizony uniwersyteckie

Ten przedmiot udowadnia, że aby dany ogun (przedmiot ogólnouniwersytecki) cieszył się zainteresowaniem, nie jest potrzebna fascynująca zawartość, ale przyciągająca wzrok nazwa.

Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego tworząc przedmiot dotyczący prehistorycznej Europy zatytułował go po prostu: Polujemy na bizony, opis przedmiotu również był krótko i na temat: "No, po prostu polujemy!".

Chociaż przedmiotu nie ma w ofercie Uniwersytetu już od kilku lat, stał się wśród studentów legendą. Do tej pory wielu z nich żałuje, że nie wypróbowało intrygujących zajęć. Prawdopodobnie jest czego, gdyż niewątpliwie wykładowcy nie brakowało poczucia humoru.

Kosmos Kosmos Fot. Shutterstock

Kosmiczny odlot

W tym wypadku zawartość zajęć nie ma większego znaczenia, wielu studentów było na nie chętnych z samej ciekawości lub dla śmiechu. O ile bizony można było jeszcze zrozumieć, to ten tytuł brzmi tak oryginalnie, że gdyby przedmiot był ogunem, wielu studentów z innych wydziałów nie oparłoby się pokusie posiadania z niego wpisu w indeksie.

Otóż Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego studentom II stopnia oferuje przedmiot: Jaskinia Kosmiczna i Krosna Stworzenia (II. Grota Adonisa w Afaka i epifanie Uranii). Skąpa, niewiele wyjaśniająca informacja o przedmiocie tylko podsyca zainteresowanie.

O przedmiocie wiemy bowiem tylko tyle, że jest to "analiza związanych z sanktuarium w Afaka (...) relacji na temat (...) zstępującej z Libanu cudownej gwiazdy bogini Afrodyty - Uranii oraz krwawej wody w rzece Adonis".

Chyba głównie tego, że warto pójść i przekonać się na własne oczy, czy ten przedmiot jest naprawdę tak egzotyczny, na jaki wygląda.

Targi książki w operze Targi książki w operze Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Hermeneutyczny zawrót głowy

Bycie doktorantem to przejście na zupełnie inny rodzaj myślenia. Bowiem czy szary, zastraszony student pierwszego roku odważy się przyjść na takie zajęcia jak Metoda hermeneutyczna w analizie dyskursu oferowany przez Wydział Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego? Zwłaszcza, że opis przedmiotu wcale wątpliwości nie rozwiewa, a wręcz je mnoży.

Dowiedzieć się można jedynie, że "analiza dyskursu (...)  w oparciu o indeksykalny charakter wypowiedzi językowych może i powinna analizować proces konstytuowania się wiedzy uczestników dyskursu. (...) Metoda hermeneutyczna jest jak dotychczas jedyną metodą eksplikacji wiedzy kolektywnej".

Zajęcia dotyczą problemu interpretacji tekstu. Nawet jeśli student nie zdecyduje się na zajęcia, przedmiot ten może być dla niego świetną motywacją do nauki... By za kilka lat posługiwać się takim językiem biegle i imponować znajomym w codziennych sytuacjach.

Dalej w tan, orkiestra gra

Czy pasjonaci tańca też mogą odnaleźć na uczelni coś dla siebie? Okazuje się, że tak! Instytut Filologii Klasycznej i Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego oferuje przedmiot Analiza i interpretacja dzieła tanecznego.

A tam - cała gama ciekawych zajęć. Prezentacje filmowe, dyskusje, interpretacja spektakli... Przedmiot może zainteresować zarówno pasjonatów tańca jak i laików, którzy po prostu interesują się szeroko pojętą sztuką.

Zakłada on bowiem obcowanie z największymi dziełami sztuki związanymi z tańcem. A po zajęciach student zyskuje umiejętność samodzielnej analizy i interpretacji dzieła tanecznego. Przydatne czy nie - z pewnością bardzo ciekawe.

Małżeństwo Małżeństwo Shutterstock

Wypijmy za błędy

Okazuje się, że nawet tak prozaiczna rzecz jak błąd doczekała się swojego przedmiotu ogólnouniwersyteckiego. Tak jest, błąd! Taka też jest nazwa tego przedmiotu, który oferuje Wydział Prawa Kanonicznego Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zajęcia szczególnie przydatne dla tych, którzy już na oku mają tego jedynego lub tą jedyną.

Student na zajęciach poznaje błędy w procesie zawarcia małżeństwa, które mogą doprowadzić do jego unieważnienia. I to błędy zarówno ze strony, która bierze ślub jak i z tej, która ślubu udziela.

Wiedza zawsze przydatna - czy to do pochwalenia się przed znajomymi, czy do użycia w praktyce. No cóż, miejmy nadzieję, że jednak to pierwsze...

Zajęcia na słodko

Lubicie syrop klonowy? Mniam! Amatorami tego pysznego dodatku byli prawdopodobnie również wykładowcy nowojorskiego Alfred University. Na zajęciach studenci dowiedzieć się mogą szczegółowo o tym, jak powstaje syrop klonowy, poznać jego historię, skład...

Co ciekawe, nie jest wymagana żadna wiedza z zakresu chemii czy biologii. Dodatkowo pod koniec zajęć przewiduje się robienie (i kosztowanie rzecz jasna) własnego syropu klonowego oraz wyprawy do firm, sklepów, restauracji związanych z tym słynnym produktem spożywczym.

Palce lizać! Pytanie tylko, czy po całym semestrze spędzonym z syropem klonowym będziemy w ogóle w stanie na niego patrzeć...

Szczypta magii

Nie jest zaskoczeniem, że książka będąca prawdziwym fenomenem i zjawiskiem kulturowym doczekała się własnego przedmiotu uniwersyteckiego. Harry Potter i Czasy Iluzji to zajęcia proponowane przez brytyjski Durham University.

Dowiedzieć się na nim możemy, jakie miejsce książka Rowling zajmuje we współczesnej edukacji, analizować problem nietolerancji w relacjach Gryffindor-Slytherin, kwestie moralności w społeczności Hogwartu oraz zastanawiać się nad rolą magii i legend we współczesnym świecie.

Dla każdego fana serii Rowling przedmiot będzie się wydawał prawdziwą wygraną na loterii. Pytanie jedynie, czy rozkładanie potterowskiej magii na czynniki pierwsze nie ujmie tej książce czaru...

W górę drzewa

Koledzy śmiali się z ciebie w dzieciństwie, bo nie umiałeś chodzić po drzewach? Teraz ty możesz śmiać się z nich! Amerykański Cornell University oferuje naukę profesjonalnego wspinania się po drzewach.

Wspinaczka ma być organizowana zgodnie z wszelkimi zasadami bezpieczeństwa, od poziomu początkującego po zaawansowany. W programie jest nauka różnych technik wspinaczki.

Choć oczywiście zajęcia z profesjonalnym sprzętem mało będą przypominać wdrapywania się, które pamiętamy z dzieciństwa, to jednak miło oderwać się od sztywnego siedzenia w ławkach i przywołać wspomnienia.

Co Polacy oglądają w telewizji? Co Polacy oglądają w telewizji? Fot. Robert Robaszewski / Agencja Gazeta

Szyby niebieskie od telewizorów

Wydawać by się mogło, że nie ma bardziej leniwego i niewymagającego myślenia zajęcia od rozłożenia się na kanapie z paczką chipsów i oglądania telewizji. A jednak, okazuje się, że i tutaj można się nauczyć paru kwestii. Montclair State University oferuje przedmiot pod nazwą: Jak oglądać telewizję.

W programie mamy analizę fenomenu telewizji oraz sposobów w jaki jest odbierana przez widzów. Celem zajęć jest nakierunkowanie studenta na krytyczne myślenie wobec telewizji oraz jej roli we współczesnym świecie.

Hm, czy do rozsądnego podejścia do treści prezentowanych na szklanym ekranie naprawdę potrzeba całego semestru zajęć?

Ponad połowa Islandczyków wierzy w istnienie elfów. Ponad połowa Islandczyków wierzy w istnienie elfów. Fot. shutterstock

Po elficku

Niezła gratka dla fanów J.R.R.Tolkiena. Otóż University of Wisconsin, Madison oferuje naukę języka elfickiego. Zajęcia prowadzić będzie prawdziwy ekspert w tej dziedzinie, David Salo, który współpracował przy kręceniu filmu Drużyna Pierścienia (m.in. przy tłumaczeniu z angielskiego na elficki).

Salo posiada również wykształcenie lingwistyczne i jest autorem niewydanej jeszcze książki dotyczącej języka elfickiego. Zajęcia prawdopodobnie są interesujące nie tylko dla fanów Tolkiena, ale również dla osób zainteresowanych językami.

Więcej o: