Wiadomości >  Informacje

"Reżyser największych nadziei". 50 lat od tragicznej śmierci Andrzeja Munka

marz
20.09.2011 14:07
A A A Drukuj
Gwiazda Andrzeja Munka jaśniała krótko. Wypadek z 19 września 1961 roku przerwał twórczość niespełna 40-letniego reżysera w najważniejszym momencie. Jego kino pozostanie niespełnione, co z pewnością przyczyniło się do jego legendy. Ale choć tworzył kilka lat, jego wpływ na polskie kino trudno przecenić. Zostały dokumenty i kilka fabuł, które opowiadały życie Polaków w latach PRL-u we właściwy tylko Munkowi sposób: mieszaniną tragedii, satyry i groteski.

Zaczynał swoją drogę zawodową jako reżyser filmów zgodnych z duchem czasu, w jakim powstawały. "Nauka bliżej życia", czy "Kierunek Nowa Huta", dziś nazywamy po prostu filmami propagandowymi. Ale już "Kolejarskie słowo" zaczyna przełamywać  socrealistyczny schemat. Munk stopniowo fabularyzuje, przechodzi do "reportaży dramatycznych".

- Dokumentalny? pod tym określeniem rozumiemy najczęściej prawdziwy. Patrząc na swoje filmy dokumentalne dochodzę do wniosku, że żaden z nich nie odpowiadał temu kryterium... Dokumentalne było to, że istniała prawdziwa sceneria, że parowóz był prawdziwym parowozem, a maszynista prawdziwym maszynistą, ale reszta była inscenizacją... - mówił o swoich pierwszych filmach reżyser.

W trakcie swoich "lat dokumentalnych" Munk realizował też słynne kroniki filmowe. Wśród nich perełki - jak nagranie Krzysztofa Komedy z zespołem:

    Podziel się

    • 1