To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

22.06.2017 20:28
Politycy PiS (i nie tylko) na różne sposoby starają się uzasadnić decyzję rządu, aby nie wywiązać się ze zobowiązania Polski do przyjęcia 7 tysięcy uchodźców z obozów w Grecji i Włoszech. Mówią o rzekomym zagrożeniu, o trudności wykonania procesu relokacji, o 'zalaniu' Polski przez 'inną cywilizację'. W tej pełnej manipulacji dyskusji uchodźców sprowadza się jednej masy. Jednak w rzeczywistości to 7 tysięcy poszczególnych osób. Żyją one w fatalnych warunkach, czasem od roku czy dwóch, w obozach i namiotowiskach. Wśród tych 7 tysięcy być może mógłby znaleźć się też Barzan Hasan z 5-miesięczną córeczką Gaylan i córką Lamar w obozie Ritsona (na zdjęciu).
1 Syryjski uchodźca z Irbilu Barzan Hasan z córkami Gaylan i Lamar w obozie Ritsona 80 km od Aten Syryjski uchodźca z Irbilu Barzan Hasan z córkami Gaylan i Lamar w obozie Ritsona 80 km od Aten Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

- W większości to nie są uchodźcy. (...) Oni nie chcą zostać przesiedleni do Polski, musielibyśmy to wykonać siłą - Witold Waszczykowski.

- Powstanie zaplecze dla terrorystów islamskich w Polsce - Mariusz Błaszczak.

- Nie ma się co już z nimi cackać. Trzeba mówić otwarcie, że mamy do czynienia ze złą cywilizacją - Ryszard Czarnecki.

Politycy PiS (i nie tylko) na różne sposoby starają się uzasadnić decyzję rządu, aby nie wywiązać się ze zobowiązania Polski do przyjęcia 7 tysięcy uchodźców z obozów w Grecji i Włoszech.

Mówią o rzekomym zagrożeniu, o trudności wykonania procesu relokacji, o 'zalaniu' Polski przez 'inną cywilizację'. W tej pełnej manipulacji dyskusji uchodźców sprowadza się jednej masy.

Jednak w rzeczywistości to 7 tysięcy poszczególnych osób: kilkuletnie dzieci i niemowlaki, mające ograniczony dostęp do nauki i opieki medycznej oraz ich zmęczeni, sfrustrowani rodzice, którzy chcieli znaleźć w Europie bezpieczeństwo, a zamiast tego - trafili do obozów.

Żyją one w fatalnych warunkach, czasem od roku czy dwóch, w obozach i namiotowiskach. Wśród tych 7 tysięcy, które miały trafić do Polski, być może mógłby znaleźć się na przykład Barzan Hasan z 5-miesięczną córeczką Gaylan i córką Lamar (na zdjęciu).

Fotoreporterzy agencji AP odwiedzili w ostatnich miesiącach obóz dla uchodźców Ritsona i nieformalne namiotowisko na wyspie Chios. Jego zdjęcia pokazują, jak żyją uchodźcy, których przyjęcia odmawia rząd Beaty Szydło; które zdaniem szefa MSZ trzeba by 'sprowadzać siłą'.

Możesz pomóc uchodźcom w Grecji, wspierają np.: refugeesupport.eu, IRC, Lekarze bez Granic, UNHCR.

2 Trzyletnia Syryjka Ragika bawi się w obozie dla uchodźców Ritsona ok. 85 km od Aten Trzyletnia Syryjka Ragika bawi się w obozie dla uchodźców Ritsona ok. 85 km od Aten Petros Giannakouris / AP

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Na zdjęciu: trzyletnia Syryjka Ragika bawi się w obozie dla uchodźców Ritsona ok. 85 km od Aten.

Ponad 60 tys. uchodźców czeka obecnie w Greckich obozach na relokację do innych państw Unii Europejskiej. Większość krajów UE bardzo powoli wywiązuje się ze zobowiązania przyjęcia określonej liczby osób. Jednak tylko kilka - w tym Polska - całkowicie odmawiają przyjęcia tych ludzi wbrew wcześniejszym deklaracjom.

Do przyjęcia w sumie 7 tysięcy uchodźców, sprawdzonych przez służby pod kątem bezpieczeństwa, zobowiązał się jeszcze rząd Ewy Kopacz. Jednak także rząd Beaty Szydło początkowo mówił, że skoro przyjęto zobowiązanie, to musimy się z niego wywiązać. Administracja rządowa przygotowywała się już do przyjęcia pierwszej grupy. Jednak proces został wstrzymany.

Uchodźcy, których Polska nie chce przyjąć, żyją obecnie w obozach. Część mieszka w namiotach, niektórym udaje się przeprowadzić do przyczep lub kontenerów.

3 Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios. Sytuacja tutaj jest jeszcze gorsza, niż na kontynencie. W ramach umowy zawartej między UE a Turcją nowo przybyli migranci i uchodźcy są deportowani do Turcji, skąd przypłynęli. Pomimo tego kolejni wciąż decydują się na niebezpieczną przeprawę i życie w prowizorycznych obozowiskach.

Zaledwie tydzień temu Komisja Europejska zdecydowała, że rozpocznie wobec Węgier, Czech i Polski procedurę prawną dotyczącą złamania prawa UE. Chodzi o niewywiązanie się przez rząd PiS ze zobowiązań podjętych przez poprzednie polskie władze, które zgodziły się na tzw. relokację - czyli przeniesienie cudzoziemców z jednego państwa członkowskiego do drugiego.

1. Kogo dotyczy relokacja?

Konkretnych osób. W 2015 roku wszystkie państwa UE zgodziły się na relokację konkretnych grup osób. Chodzi o uchodźców z Syrii, Iraku i Erytrei, przebywających w obozach w Grecji i we Włoszech - uciekających przed wojną. Początkowo procedura miała objąć 160 tysięcy osób, ostatecznie jednak pulę tę zmniejszono do 98 tysięcy.

2.Ile osób może trafić do Polski?

Mniej niż zakładano. W tym wariancie polski rząd zgodził się na przyjęcie 6182 osób. W rzeczywistości liczba ta może być jednak dużo niższa. Wszystko zależy od liczby uchodźców spełniających stawiane im wymagania i faktycznie zarejestrowanych do relokacji. Dziś takich osób jest już tylko 13 tysięcy na całą UE. To sześciokrotnie mniej niż ostatecznie planowano.

4 16-letni Amor Biro podczas ćwiczeń w obozie dla uchodźców Ritsona 16-letni Amor Biro podczas ćwiczeń w obozie dla uchodźców Ritsona Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

16-letni Amor Biro podczas ćwiczeń w obozie dla uchodźców Ritsona.

3. Czy Polska może wybrać, kogo chce przyjąć?

Tak. Państwa członkowskie mogą określić swoje preferencje dotyczącego tego, kogo dokładnie chcą przyjąć - np. tylko kobiety i dzieci. Na tej podstawie Grecy i Włosi przedstawiają potem poszczególnym krajom wykaz osób, które spełniają ich wymagania. Osobną sprawą jest, że takie "dopasowywanie się" do woli państw w niektórych przypadkach bardzo spowolniło tempo relokacji.

4. Czy Polska może sprawdzić te osoby pod kątem bezpieczeństwa?

Tak. Odpowiedzialność za to spada przede wszystkim na Grecję i Włochy. Poszczególne kraje mogą jednak prowadzić swoje własne postępowania sprawdzające - mają one prawo do prowadzenia przesłuchań oraz do odmowy przyjęcia konkretnego uchodźcy, jeśli ich zdaniem zagraża on porządkowi publicznemu.

5 Dwutygodniowy Mohamed Omar w obozowisku uchodźców na wyspie Chios Dwutygodniowy Mohamed Omar w obozowisku uchodźców na wyspie Chios Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Dwutygodniowy Mohamed Omar w obozowisku uchodźców na wyspie Chios.

6 Uchodźcy czekają na wydanie żywności w obozie Ritsona Uchodźcy czekają na wydanie żywności w obozie Ritsona Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Uchodźcy czekają na wydanie żywności w obozie Ritsona.

7 Nieformalne obozowisko uchodźców na wyspie Chios Nieformalne obozowisko uchodźców na wyspie Chios Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Nieformalne obozowisko uchodźców na wyspie Chios.

8 Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios.

9 Greece Refugees Greece Refugees Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios.

10 Greece Refugees Greece Refugees Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios.

11 Greece Migrants Daily Life Greece Migrants Daily Life Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Nieformalne obozowisko uchodźców w mieście Souda na wyspie Chios.

12 Syryjskie kobiety w obozie dla uchodźców Ritsona ok. 85 km od Aten Syryjskie kobiety w obozie dla uchodźców Ritsona ok. 85 km od Aten Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Syryjskie kobiety w obozie dla uchodźców Ritsona ok. 85 km od Aten.

13 Uchodźcy w obozie Ritsona podczas wieczornej modlitwy Uchodźcy w obozie Ritsona podczas wieczornej modlitwy Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Uchodźcy w obozie Ritsona podczas wieczornej modlitwy.

14 Syryjska dziewczynka zdejmuje prawnie w obozie dla uchodźców Ritsona Syryjska dziewczynka zdejmuje prawnie w obozie dla uchodźców Ritsona Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Dziewczynka zbiera pranie w obozie Ritsona.

15 Syryjski chłopiec bawi się w obozie Ritsona Syryjski chłopiec bawi się w obozie Ritsona Petros Giannakouris (AP Photo/Petros Giannakouris)

To z tych obozów uchodźcy mieliby trafić. Nawet kilkuletnie dzieci i niemowlaki żyją w namiotach

Syryjski chłopiec bawi się w obozie Ritsona.