Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Jedno z najstarszych miast Bliskiego Wschodu leży w gruzach. Po ponad pięciu latach syryjskiej wojny domowej i miesiącach bombardowań lotnictwa Asada i Rosji, niegdyś 2-milionowe Aleppo jest w dużej mierze zniszczone.
Widok na Aleppo Widok na Aleppo Fot. OMAR SANADIKI / Reuters

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Jedno z najstarszych miast Bliskiego Wschodu leży w gruzach. Po ponad pięciu latach syryjskiej wojny domowej i miesiącach bombardowań lotnictwa Asada i Rosji, niegdyś 2-milionowe miasto jest w dużej mierze zniszczone. Aleppo było polem największej bitwy między rebeliantami i dżihadystami, a wojskami Baszara al-Asada oraz wspierającymi je zagranicznymi bojówkami.

Obie strony ostrzeliwały się z użyciem artylerii, ponadto lotnictwo syryjskie i rosyjskie prowadziły intensywne bombardowania. Po długiej i wyniszczającej bitwie, która kosztowała życie tysiące cywilów, zniszczone jest też samo miast - zarówno zabytkowe centrum, jak i nowoczesne budynki, centra handlowe czy szpitale. Fotograf agencji Reutera Omar Sanadiki zrobił zdjęcia miasta tuż po zakończeniu oblężenia sił rządowych przed dwoma tygodniami i porównał je z fotografiami Aleppo z ostatnich lat przed wojną, która wybuchła w 2011 roku.

Poniżej zdjęcie panoramy Starego Miasta w Aleppo w 2008 roku, i w połowie grudnia bieżącego roku:

Zniszczony Meczet Umajjadów w Aleppo Zniszczony Meczet Umajjadów w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Meczet Umajjadów w Aleppo, znany także jako Wielki Meczet, powstał na przełomie XI i XII wieku. Został w dużej części zniszczony już w 2013 roku - wtedy po ostrzale zawalił się m.in. pochodzący z XI wieku minaret. O dewastację zabytku wzajemnie obwiniali się rebelianci i strona rządowa. Dziś zdjęcia pustego placu i gruzów minaretu pokazują, że w syryjskim konflikcie cierpią nie tylko cywile, ale też bezcenne zabytki, a z nimi syryjska kultura i historia.

Według najnowszych danych ONZ, w aż 19. dzielnicach miasta zniszczonych jest więcej niż 40 proc. budynków. W niektórych to nawet 50 czy 60 proc.

Wejście do bazaru al-Zarab w starym mieście w Aleppo Wejście do bazaru al-Zarab w starym mieście w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Wejście do bazaru al-Zarab na Starym Mieście w Aleppo, które jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W mieście w ciągu wojny zginęło co najmniej 30 tys. osób, z czego około 3/4 to cywile.  Walki, ostrzał i bombardowania często dotykały cywilnych obiektów, jak targowiska, domy, szkoły i szpitale.

Koncert na dziedzińcu szkoły Al-Shebani na Starym Mieście w Aleppo Koncert na dziedzińcu szkoły Al-Shebani na Starym Mieście w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Koncert na dziedzińcu szkoły Al-Shebani na Starym Mieście w Aleppo, rok 2009 - niecałe dwa lata przed początkiem wojny. Syryjska państwowa agencja informacyjna SANA opisywała ją w 2011 roku jako "jeden z najważniejszych zabytków miasta". Z jej informacji wynika, że między rokiem 1996 a 2006 trwał remont szkoły. Dziś na dziecińcu nie pozostały nawet drzewa, choć budynek nie uległ całkowitemu zniszczeniu.

Zdjęcia Shahba Mall, jednej z największych galerii handlowych w Aleppo Zdjęcia Shahba Mall, jednej z największych galerii handlowych w Aleppo STAFF / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Zdjęcia Shahba Mall, jednej z największych galerii handlowych w Aleppo w roku 2009 i 2014. Działania wojenne zniszczyły nie tylko zabytki, ale też zwykłe, współczesne budynki i infrastrukturę.

Cytadela w Aleppo Cytadela w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Cytadela w Aleppo pochodzi z czasów starożytnych, używali jej starożytni Rzymianie, częściowo zniszczył ją najazd mongołów w XIII wieku. Przed wojną była jedną z większych atrakcji turystycznych miasta.

Gdy zaczął się konflikt, umiejscowiona na wzgórzu twierdza odzyskała swój militarny charakter. Stała się redutą sił prorządowych w rebelianckiej części Aleppo.  M.in.: prowadzące do niej schody i tunele zostały częściowo zniszczone podczas walk.

Wielki meczet w Aleppo Wielki meczet w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Wielki Meczet w Aleppo.

Szkoła Al-Shebani w Starym Mieście w Aleppo Szkoła Al-Shebani w Starym Mieście w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Szkoła Al-Shebani na Starym Mieście w Aleppo.

Wnętrze łaźni Hamam El Nahasin w Starym Mieście w Aleppo Wnętrze łaźni Hamam El Nahasin w Starym Mieście w Aleppo OMAR SANADIKI / REUTERS / REUTERS

Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć

Wnętrze łaźni Hamam El Nahasin na Starym Mieście w Aleppo.

Komentarze (83)
Aleppo po latach wojny: gruzy i martwa cisza, zamiast ludzi. Porażające porównanie zdjęć
Zaloguj się
  • coalesce

    Oceniono 24 razy 12

    Udała im się "arabska wiosna" nie ma co.
    A tak szczerze, redakcjo, nie wstyd Wam za zachęcanie studenciaków do obalenia Asada i opowiadanie im, jak to cały świat ich poprze? Na pewno dostali dużo laków na facebooku, ale tak się wojen nie wygrywa.

  • interwon

    Oceniono 19 razy 11

    Jesteście żałośni w swych komentarzach. Nawet nie chce mi się komentować.
    Po pierwsze, tam żyją normalni ludzie których świat się zawalił. Potem gdzieś tam jest religia.
    Zapewniam, że teraz ludzie tam myślą o tym by chronić dzieciaki, a nie by modlić się.
    Za to zyskaliśmy mnóstwo nowych radykalnych islamskich przyjaciół. Ziejcie nienawiścią - nie pomożecie zwykłym ludziom, a zyskacie kolejnych przyjaciół którzy będą was rozjeżdżali tirem. Zrozumcie że radykałowie którzy was rozjeżdżają tirami to inny świat - ale ludzie, którzy mieszkają w aleppo, hamie i syrii - to są normalni ludzie. Przyjaciele z tira przyjechali "za chelebem" do niemiec i jeżdżą tirami, normalni ludzie zostali i walczą z codziennością. Skończcie te komentarze, jesteście za prości jak na zachodnią "mądrą" cywilizację. Jeśli zachodnia cywlizacja jest mądra, to na pewno nie wy o tym stanowicie.

  • thorsdotter

    Oceniono 15 razy 11

    każdy, kto patrzy na to obojętnie, a jednocześnie czci ruiny Warszawy po 1944, w tym momencie traci prawo do oddawania słusznego hołdu Warszawie

  • jagomajo

    Oceniono 11 razy 9

    Takie "rozstrzelane" miasto robi niesamowicie przygnębiające wrażenie. Miałem okazje być w Bośni tuz po zakończeniu wojny na Bałkanach i takie obrazy zostają w pamięci....

  • chinskibadziew

    Oceniono 17 razy 9

    hmm a tu piszą co innego że ludzie cieszą z wyzwolenia Aleppo
    Aleppo: pierwsze zapalenie choinki bożonarodzeniowej od 2012 roku, tłumy ludzi świętują

  • 1234qwerty

    Oceniono 24 razy 8

    Zapytajcie mieszkańców krajów które dotknęła karząca ręka wolności i demokracji jak im się teraz żyje palanty z Czerskiej. Na kolanach by wrócili do tych swych okrutnych dyktatorów.

  • zamaszysty.cios.w.krocze

    Oceniono 22 razy 8

    Wszystko zaczęło się od nielegalnej, opartej na sfałszowanych dowodach, haniebnej napaści na Irak. Kwachu i Miller za zrobienie darmowej łaski z połykiem (Irak, Kiejkuty) powinni stanąć przed TS.

  • tuszratta

    Oceniono 9 razy 7

    Poziom większości komentarzy żenujący. Zdjęcia miały pokazać skalę zniszczeń miasta po ostatnich miesiącach oblężenia części kontrolowanej przez rebeliantów. I tyle... Przecież tam ginęli ludzie, w większości cywile. Ci, co przeżyli przeszli piekło. Padli ofiarą rozgrywki wielkich: Rosji, USA, Turcji, Iranu, Arabii Saudyjskiej i innych oraz ich syryjskich popleczników. Rozgrywki, której zasad nie rozumieją chyba nawet najwięksi ich uczestnicy.

    Ta trwająca już od 5 lat wojna domowa pochłonęła ponad 300 tys. ofiar a kilka milionów wygnała z ich domów. Czy nie można zwyczajnie współczuć tym ludziom i temu krajowi? Wydaje się, że szczególnie my, Polacy, po hekatombie II wojny światowej, powinniśmy być wrażliwi na taką tragedię.

    Na temat syryjskiego konfliktu warto najpierw coś poczytać zanim coś się napisze. Zaczęło się od pokojowych protestów o podłożu głównie ekonomicznym, chociaż zainspirowanych tzw. Arabską Wiosną w Tunezji i Egipcie. Dopiero w reakcji na krwawe tłumienie demonstracji, opozycja sięgnęła po broń, głównie z resztą byliby to dezerterzy, którzy nie chcieli strzelać do rodaków.

    Dopiero z czasem w szeregach opozycji pojawili się islamiści, z resztą od początku starali się tworzyć własne ugrupowania, które były hojnie sponsorowane przez bogatych darczyńców z Arabii Saudyjskiej i państw Zatoki. Sami islamiści nie są jednorodni (obok osławionego ISIS jest kilka innych grup) i często ze sobą walczą. Wciąż walczą rebelianci, którzy nie odwołują się do islamizmu, wśród nich najsilniejsi są chyba Kurdowie.

    Niezależnie od tego jak niesympatyczni są dżihadyści, prawdą jest, że za największą liczbę ofiar tej wojny odpowiadają siły rządowe skupione wokół rodziny Asadów oraz ich zagraniczni sojusznicy: Rosja, Iran, libański Hezbollah. I to przed nimi uciekali głównie uchodźcy z Syrii. Oczywiście, wszystkie strony konfliktu popełniały zbrodnie wojenne.

    Ułudą jest przeświadczenie, że można się odgrodzić od tego konfliktu. Wojna domowa w Syrii spowodowała kryzys związany z uchodźcami, przede wszystkim na Bliskim Wschodzie (najbliższe kraje: Jordania, Turcja i Liban nie są w stanie już przyjąć większej liczby Syryjczyków), w mniejszym stopniu w Europie, napędza również terroryzm dżihadystów w Europie (stanowiąc pożywkę dla radykalizacji niewielkiej liczby mułzumanów, także neofitów) i w pośredni sposób również wzrost nastrojów skrajnie prawicowych na naszym kontynencie (czego większość komentarzy jest tego dowodem).

    Dopóki najwięksi gracze w syryjskim konflikcie, ci którzy mogą realnie wpłynąć na bieg wydarzeń, nie przestaną grać na trwanie wojny (w całkowite zwycięstwo chyba nikt nie wierzy) i zaczną grać na pokojowe jej zakończenie, dopóty liczba ofiar i negatywnych skutków będzie rosła.

    Jeszcze jedna uwaga. Terroryzm ma wiele twarzy: dżihadystyczny, skrajnie prawicowy (patrz Breivik, Timothy McVeigh), lewacki (RAF), nacjonalistyczny (IRA, ETA) i wiele innych. Wszystkie łączy jedno: przeświadczenie, że można sięgać po przemoc realizując swoich cele polityczne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX