'Cieszmy się, że go mamy', 'Takiej pozycji nie miał dotąd żaden Polak'. Eksperci wystawiają Tuskowi ocenę za cztery lata w Brukseli

Do Brukseli szedł dukając po angielsku i nie znając francuskiego, z łatką 'niemieckiego kandydata'. Po dwóch i pół roku miał już na tyle mocną pozycję, że uzyskał reelekcję wbrew swojemu macierzystemu krajowi. Eksperci od dyplomacji, stosunków międzynarodowych i Unii Europejskiej oceniają dla Gazeta.pl cztery lata Donalda Tuska na fotelu przewodniczącego Rady Europejskiej.
Donald Tusk i  Michel Barnier Donald Tusk i Michel Barnier Fot. Geert Vanden Wijngaert / AP Photo

Największy sukces Tuska

Wojciech Białożyt*: Utrzymanie jedności europejskiej

Od początku urzędowania Tuska Unia zmagała się z kolejnymi kryzysami, uderzającymi w jej spójność - m.in. kryzys grecki, fala uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu, negocjacje z Wielką Brytanią i referendum ws. brexitu, wyborcze sukcesy populistów w kolejnych krajach UE, wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. W tych niełatwych okolicznościach Tusk udanie nawigował pomiędzy priorytetami poszczególnych krajów członkowskich i grup państw, zapobiegając pogłębieniu podziałów wewnątrz Unii.

prof. Paweł Dobrowolski*: Dbanie o spójność Unii Europejskiej

Kiedy Tuskowi udało się "przymusić" premiera Tsiprasa i kanclerz Merkel do zakończenia rozmów o greckim kryzysie, mógł uznać to za osobisty sukces. Mimo napięć - m.in. kryzys migracyjny, zwycięstwa populistów w krajach UE - Tusk utrzymuje (choć nie sam!) Unię w stanie "operacyjnej sprawności". Jest też zaangażowany w skuteczne negocjowanie brexitu. W tej bezprecedensowej sytuacji zachowuje stanowczość i dba o dobro Unii, wystarczy wspomnieć jego niedawne wypowiedzi na ten temat w czasie G20 w Argentynie.

prof. Ireneusz Karolewski*: Reelekcja mimo sprzeciwu Polski

To sukces dlatego, że przy wyborze unijnych komisarzy i wysokich funkcjonariuszy unijnych poparcie kraju ojczystego jest zazwyczaj bardzo ważne. Tusk go nie miał, a i tak został wybrany, co oznacza, że w ciągu pierwszych dwóch lat swojego urzędowania zdołał przekonać przywódców unijnych, że jest na tyle neutralnym i ważnym graczem w Unii, że warto w niego inwestować.

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene*: Reelekcja mimo sprzeciwu Polski

Tusk ma na koncie sporo niespektakularnych, ale istotnych sukcesów: utrzymanie jedności państw UE wobec Wielkiej Brytanii w negocjacjach brexitowych, istotne decyzje podjęte przez wszystkie państwa w kwestii kryzysu imigracyjnego, w pierwszej kadencji przezwyciężenie widma wyjścia Grecji ze strefy euro, a może nawet rozpadu eurostrefy. W porównaniu do Hermana van Rompuya Tusk musiał się mierzyć z ogromnymi wyzwaniami, stającymi wciąż przed UE, więc nawet mniej spektakularne sukcesy należy uznać za istotne. Niewątpliwym jego sukcesem była reelekcja mimo sprzeciwu Polski.

Donald Tusk Donald Tusk Fot. Geert Vanden Wijngaert / AP Photo

Największa porażka Tuska

Wojciech Białożyt: Polityka migracyjna Unii Europejskiej

Pomimo upływu lat i znacznie mniejszego napływu uchodźców do Europy, polityka migracyjna wciąż jest kością niezgody pomiędzy krajami członkowskimi. Wciąż napędza też poparcie ruchom populistycznym. Chociaż Tusk przyczynił się do obniżenia napięcia - m.in. zwracając uwagę na konieczność ochrony granic zewnętrznych UE - to Bruksela wciąż nie znalazła powszechnie akceptowanej w ramach Wspólnoty odpowiedzi na problem migracji i pozostaje słabo przygotowana na jego ewentualny powrót. To porażka Unii i jej liderów oraz kwestia, która może zagrozić spójności, a nawet istnieniu UE w przyszłości.

prof. Paweł Dobrowolski: Polska pariasem Unii

W perspektywie osobistej to zapewne jednak rola, jaka w Unii przypadła obecnie Polsce: pariasa, który łamie prawo. Idąc na łatwiznę, można powiedzieć, że wszystkie porażki i niepowodzenia Unii idą na rachunek Tuska. Nie dostrzegam jednak "medialnych wpadek" w czasie jego kadencji.

prof. Ireneusz Karolewski: Łamanie praw człowieka w Katalonii

To zarówno porażka całej Unii, jak i samego Tuska. Unia - biorąc pod uwagę swoje pragmatyczne interesy, a więc zapobieganie nastrojom separatystycznym - nie potrafiła w poważny sposób odnieść się do kwestii łamania praw człowieka i wartości demokratycznych przez hiszpański rząd w Katalonii. Tusk na wielu forach podejmuje temat praw człowieka, choćby podczas szczytu Europa - Azja w październiku tego roku, a mimo tego nie był w stanie jasno powiedzieć, że Madryt łamał prawa człowieka i prawa obywatelskie Katalończyków.

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene: Unia dwóch prędkości

Po stronie porażek można zapisać wciąż widoczny podział na stare i nowe państwa UE oraz zbyt mało solidarnościową retorykę jednych i drugich w kluczowych kwestiach związanych z bezpieczeństwem (choćby w kontekście zagrożenia rosyjskiego). Tusk mógłby szukać bardziej istotnych kompromisów wokół tych kwestii, ale jakoś o tym nie słyszymy. Nie bez znaczenia jest, że w dużej mierze są to kompetencje Federiki Mogherini, jednak znaczenie Tuska mogłoby być w tej kwestii większe, a jego determinacja wręcz powinna być większa.

Główny unijny negocjator Michel Barnier (l), szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas szczytu UE dot. brexitu. Bruksela, 25 listopada 2018 Główny unijny negocjator Michel Barnier (l), szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas szczytu UE dot. brexitu. Bruksela, 25 listopada 2018 Fot. Geert Vanden Wijngaert / AP Photo

Najmocniejsze strony Tuska

Wojciech Białożyt: Wzmocnienie znaczenia funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej

Tusk wyszedł poza biurokratyczno-neutralne ramy sprawowania funkcji przez swojego poprzednika Hermana Van Rompuya. Wielokrotnie wprowadzał również do dyskusji tezy niepopularne dla brukselskiej biurokracji, czego przykładem był chociażby apel o spojrzenie na brexit jako sygnał zmęczenia Europejczyków obecnym modelem funkcjonowania Unii. W wielu tego typu kwestiach pozostawał w kontrze do przewodniczącego Komisji Europejskiej, którego kompetencje są bez porównania szersze niż przewodniczącego Rady Europejskiej.

prof. Paweł Dobrowolski: Wzmocnienie znaczenia funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej

Tusk jasno definiuje "misje" UE, nie uchyla się od konfrontacji (wymierzone w niego ataki w prasie brytyjskiej wskazują na "docenianie przeciwnika"), jest stanowczy i wie czego chce. Do tego umie korzystać z narzędzi PR-owskich, sprawnie porusza się w mediach społecznościowych, a także cieszy się zaufaniem partnerów, z którymi umie rozmawiać.

prof. Ireneusz Karolewski: Umiejętność szybkiego uczenia się

Widać to było zwłaszcza na początku pierwszej kadencji. Intensywnie uczył się wówczas języka angielskiego, ale też roli neutralnego przywódcy Unii Europejskiej - tak innej od sprawowanej przez Tuska wcześniej funkcji premiera - który tak naprawdę tym przywódcą wcale nie jest. Bo przewodniczący Rady Europejskiej jest bardziej głównym unijnym dyplomatą, którą godzi różne interesy państw członkowskich, a jednocześnie w rozmowach z tymi państwami reprezentuje Brukselę.

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene: Sojusz z Merkel, nieszablonowość i luz

Tusk wraz z niemiecką kanclerz Angelą Merkel tworzy specyficzny tandem - ona dzięki niemu coraz lepiej rozumie problemy Europy Środkowej i Wschodniej oraz pewne aspekty relacji z Rosją; on dzięki niej bardziej uwrażliwia się na kwestie istotne dla tzw. Zachodu. Jednocześnie Tusk nie przeszkadza jej forsować pewnych korzystnych dla Niemiec rozwiązań, zaś ona pomaga mu, ustępując czasem w kwestiach istotnych dla nowych państw członkowskich, choć nie w pełni korzystnych dla Niemiec (np. kwestia kwot migracyjnych). Dopóki Tusk jest szefem Rady Europejskiej, Merkel nie przeciwstawi się istotnym postulatom państw Europy Środkowej i Wschodniej (problematycznie wygląda tu kwestia gazociągu Nord Stream 2).

Tusk wymyka się stereotypom brukselskiego urzędnika, który nie ma ludzkiej twarzy. Ma duży luz w komunikowaniu pewnych treści w mediach, a jego wizerunek medialny jest atrakcyjny, zwłaszcza na tle poprzednika - Hermana Van Rompuya. Do tego, nie zalicza wizerunkowych wpadek. Dla Zachodu z pewnością jest bardziej znośną twarzą nowych państw członkowskich niż Kaczyński, Orbán czy inni przywódcy tego regionu. Były premier zasługuje też na pochwałę z racji szybkiego doszlifowania języka angielskiego, zaznajomienia się ze specyfiką swoich zadań oraz nadania im własnego, mniej formalnego i mniej zorientowanego wyłącznie na doskonałe rzemiosło sznytu (choćby jego sprawozdania są krótsze i treściwsze niż jego poprzednika).

Donald Tusk: pamięć wojny przed niczym nie chroni i nie zabezpiecza Donald Tusk: pamięć wojny przed niczym nie chroni i nie zabezpiecza Fot. Rada Europejska

Najsłabsze strony Tuska

Wojciech Białożyt: Ograniczenia urzędu przewodniczącego Rady Europejskiej

Głównym podmiotem władzy wykonawczej w Brukseli wciąż pozostaje przewodniczący Komisji Europejskiej, który stoi na czele ponad 30-tysięcznego korpusu urzędników. Mimo wzmocnienia pozycji przewodniczącego Rady Europejskiej, wpływ Tuska na kierunek spraw europejskich wyznacza ograniczony katalog kompetencji jego urzędu.

prof. Paweł Dobrowolski: Słaby słabością Unii

Słabości przewodniczącego to słabości Unii: uwięzienie między ideą wspólnotową, a renesansem "modelu westfalskiego", konflikt wartości liberalnej demokracji z tendencjami autorytarnymi i populizmem, zagrożenia bezpieczeństwa w otoczeniu Unii i osłabienie więzi atlantyckich. Tego Tusk nie przeskoczy. Także dlatego, że jest politykiem wykształconym w określonej tradycji, która w jego własnym kraju przechodzi poważny kryzys. Polski bezwład polityczny w łonie Unii Europejskiej także mu nie służy.

prof. Ireneusz Karolewski: Zapomniana kwestia ukraińska

Problem relacji rosyjsko-ukraińskich z czasem odszedł w zapomnienie. Oczywiście sankcje wobec Rosji były konsekwentnie przedłużane, ale sam problem sytuacji na Ukrainie po 2016 roku zniknął z agendy. Dopiero teraz na nowo dyskutujemy o Ukrainie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Tusk mógł w tej sprawie zrobić więcej.

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene: Słabość do polskiej polityki

Tusk jest wciąż zorientowany na powrót do Polski, przez co czasami może wśród państw zachodnich sprawiać wrażenie zbyt mało oderwanego od polskich realiów politycznych i dbającego w zbyt małym stopniu wyłącznie o konsensus europejski. W wielu wypowiedziach pozwala sobie na komentowanie polskiej polityki krajowej i odnoszenie się do sytuacji polskiej. Czasami są to wypowiedzi dość kontrowersyjne i niezrozumiałe nawet dla wielu przywódców państw UE (choćby te o wpływie Rosji na sytuację w Polsce). Początkowo jego słabą stroną była kiepska znajomość języka angielskiego i fakt, że reprezentuje nowe państwa członkowskie. Z czasem jednak stało się to jego zaletą, ponieważ pokazał determinację w pracy i doskonaleniu się. 

Donald Tusk i Andrzej Duda Donald Tusk i Andrzej Duda SŁAWOMIR KAMIŃSKI

Tusk a "sprawa polska"

Wojciech Białożyt: Tusk jest w potrzasku między otwartym wskazywaniem na podważanie przez polski rząd spójności europejskiej w kwestiach praworządności, a byciem ustawionym w roli "zdrajcy spraw polskich", który dokłada się do "ingerowania" instytucji europejskich w wewnętrzne sprawy Polski. Mimo tego jest ważny dla naszej polityki krajowej. Widzieliśmy to wiosną 2017 roku, gdy mimo sprzeciwu polskiego rządu uzyskał reelekcję, a wypowiedzenie mu wojny kosztowało Prawo i Sprawiedliwość poważne spadki poparcia w sondażach. Pierwsze od czasu wyborów w 2015 roku. Wreszcie Tusk pozostaje symbolem proeuropejskich aspiracji naszego kraju, a jego nieczęste i starannie przygotowane wystąpienia w Polsce odbijają się sporym echem w opinii publicznej.

prof. Paweł Dobrowolski: Raz Tuskowi zarzuca się, że nie "broni" polskich interesów, innym razem, że "miesza się" w polskie sprawy. Zarzuty wynikają zarówno z wrogości jego polskich przeciwników, jak i z ignorancji. Tusk jest przecież najwyższym przedstawicielem UE, a nie reprezentantem polskich władz. Zakres jego kompetencji i władzy definiuje konstytucja - art. 15. TUE. Daje mu ona prawo definiowania zagrożeń - np. w odniesieniu do polityki Rosji - i oceny sytuacji w państwach członkowskich, czyli także w Polsce, gdzie jest zaangażowany w obronę wartości społeczeństwa obywateli.

prof. Ireneusz Karolewski: Zarzut, że Tusk nie robi nic dla Polski na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej jest bardzo dziwnym zarzutem. To nie jego rola, nie jest reprezentantem Polski na arenie europejskiej i nie negocjuje żadnych rozwiązań dla Polski. Gdyby się z tego wyłamał, błyskawicznie by się ośmieszył i stracił wiarygodność w kręgach unijnych.

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene: Przewodniczący Rady Europejskiej nie jest funkcją umożliwiającą "załatwianie" interesów kraju pochodzenia, chociaż wśród części polskich polityków wciąż panuje takie przekonanie. Co więcej, oczekuje się od takiej osoby umiejętności oderwania się od spraw państwa członkowskiego. Policzek od Polski w postaci niepoparcia starań Tuska o reelekcję na pewno nie pomógł mu w zwiększeniu determinacji w walce o realizację polskich interesów.

Tusk z pewnością sprawił, że w Brukseli w większym stopniu niż wcześniej zastanawiano się nad interesami państw naszego regionu (choćby w kwestiach migracyjnych). W okresie rządów PiS-u, paradoksalnie, mógł być czynnikiem hamującym radykalne działania instytucji UE i innych państw członkowskich wobec łamania zasad praworządności w Polsce. Wydawał się tłumaczyć, że PiS nie zostało wybrane na zawsze, a ograniczenie funduszy europejskich Polsce czy sankcje wobec naszego kraju dotkną społeczeństwo, nie tylko rząd, a to przecież nie zasługuje na odcięcie od szans modernizacyjnych. Tusk wpłynął też na wizerunek Polski w Unii jako partnera do rozmów o przyszłości Europy (choćby o budowie armii europejskiej czy innym podejściu do kryzysu migracyjnego). Niestety PiS ten wizerunek nadszarpnęło. Z drugiej strony, Tusk pozostaje dla PiS-u niewykorzystanym źródłem informacji i wpływu. Szkoda, bo to unikalna szansa mieć tak dobry dostęp do wiedzy o najistotniejszych planach i tendencjach w Unii.

Tusk i Merkel na meczu Grecja - Niemcy, Gdańsk 2012 r. Tusk i Merkel na meczu Grecja - Niemcy, Gdańsk 2012 r. Fot. Dominik Sadowski / AG

Tusk na europejskich salonach

Wojciech Białożyt: W trakcie czterech lat swojego urzędowania Tusk odegrał ważną rolę w podtrzymaniu spójności Unii w obliczu jej największego kryzysu w historii. Wielokrotnie wpływał przy tym na bieg spraw europejskich - m.in. odgrywając ważną rolę w utrzymaniu Grecji w eurostrefie czy modyfikując kurs Unii ws. polityki migracyjnej (przeszedł do relokacji uchodźców w obrębie UE do ochrony zewnętrznych granic Wspólnoty).

prof. Paweł Dobrowolski: Tusk reprezentuje Brukselę na zewnątrz. Jest także częścią politycznej układanki, która nazywa się Unia Europejska. Nie należy przypisywać mu roli, której spełniać nie może z racji ograniczonych uprawnień. Wydaje się, że jest bardziej wyrazisty niż poprzednik, na pewno lepiej radzi sobie z mediami, "z urzędu" spotyka się ze wszystkimi liderami politycznymi świata. Nie zapominajmy, że takiej pozycji nie miał dotąd żaden Polak. I Tusk daje sobie z tym radę.

prof. Ireneusz Karolewski: Tusk jest dzisiaj ważną postacią na arenie europejskiej. Sprawdził się w bardzo trudnym dla Unii okresie, kiedy targały nią rozmaite kryzysy - od problemów eurostrefy, przez falę uchodźców, po brexit. Dzięki temu zrzucił z siebie łatkę "niemieckiego kandydata", która towarzyszyła mu na początku kadencji i powodowała dystans takich krajów jak Francja czy Hiszpania. Tusk okazał się również zdecydowanie bardziej wyrazisty od swojego poprzednika Hermana Van Rompuya. Potrafi odważnie i bezpośrednio zabierać głos w sprawach, które są ważne dla Unii Europejskiej czy nawet kultury europejskiej. 

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene: Tusk od początku był pewną niewiadomą dla państw członkowskich Unii i innych instytucji. Pochodził z nowego państwa członkowskiego, miał dobre relacje z kanclerz Angelą Merkel, a od 2015 roku sytuacja polityczna w Polsce znacząco się zmieniła względem tego, co Tusk zostawił, wyjeżdżając do Brukseli. Tymczasem okazało się, że potrafi nie mniej skutecznie, a z większą swadą i bardziej widocznie niż poprzednik, walczyć o konsensus państw członkowskich wobec istotnych dla Unii problemów (tych w czasie jego kadencji w UE nie brakowało). Jako szef Rady Europejskiej z definicji ma wpływ na stanowiska państw unijnych. Zresztą taki wpływ to jego zadanie, kiedy trzeba uzgodnić jakąś ważną kwestię. Niewątpliwie radzi sobie z tym bardzo dobrze. A czasem potrafi także dobrze dobranymi bon motami pokazać swoje niezadowolenie z działań chociażby rządu własnego państwa.

Ocena końcowa (w skali 1-6)

Wojciech Białożyt: 5/6

Tusk jest pierwszym przedstawicielem tzw. nowych krajów członkowskich na tak wysokim stanowisku unijnym. Mimo związanej z tym dużej presji i mimo wielu problemów, które trapiły Unię w ostatnich latach, stanął na wysokości zadania. Zręcznie nawigował przez kolejne kryzysy i wpływał na sposób ich rozwiązywania. Jego głos jest ważny w najbardziej palących bieżących kwestiach europejskich. Tusk jest też uważanie słuchany ws. przyszłości Unii.

prof. Paweł Dobrowolski: 4,5/6

Jak na Unię w "dobie transformacji", to i tak dobra ocena. Tusk zna katalog zagrożeń, rozumie je i w ramach swoich uprawnień stara się im przeciwdziałać. I tak przejdzie do historii jako ten, za którego "prezydencji" doszło do wystąpienia z UE jednego z państw członkowskich. To nie jego "wina". I tak cieszmy się, że jest.

prof. Ireneusz Karolewski: 5/6

Dobrze odnalazł się w trudnych realiach nowego w Unii Europejskiej stanowiska. Potrafił szybko i płynnie przejść między dwoma diametralnie różnymi światami - od szefa rządu jednego z państw członkowskich Unii do funkcji czołowego europejskiego dyplomaty. Już w Brukseli sprostał wielu poważnym wyzwaniom, którym w ostatnich latach musiała stawić czoła Unia. Wreszcie w nowej funkcji odnalazł się także kulturowo, o czym świadczy to, jak poradził sobie z nauką języka angielskiego i francuskiego. Dzięki temu wszystkiemu zdołał przekonać zdecydowaną większość krajów unijnych, że jest w stanie w godny zaufania sposób poradzić sobie ze sprawowaną funkcją i odpowiedzialnością, która się z nią wiąże.

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene: 4,5/6

Tusk nadał stanowisku charakter, chociaż przyszło mu pracować w bardzo trudnych warunkach permanentnego kryzysu. Wywiązywał się z trudnego zadania szukania kompromisów między państwami, w których do władzy doszli populiści, sprawnie wykorzystujący Brukselę dla własnych politycznych interesów. To nie jest łatwe, a jednak brexit i kryzys migracyjny pokazały, że mu się to udaje. Obecnie wielu przywódców instytucji unijnych i państw członkowskich liczy na powrót Tuska do krajowej polityki, by Polska znów stała się bardziej przewidywalna jako ewentualny partner.

Były premier Donald Tuska po posiedzeniu komisji ds. Amber Gold. Warszawa, 5 listopada 2018 Były premier Donald Tuska po posiedzeniu komisji ds. Amber Gold. Warszawa, 5 listopada 2018 Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Nasi eksperci

Wojciech Białożyt - dyrektor zarządzający think-tanku WiseEuropa; absolwent Międzynarodowej Szkoły Nauk Politycznych Uniwersytetu Śląskiego i Sciences Po Bordeaux; posiada obszerne doświadczenie w inicjowaniu i realizowaniu projektów łączących sektory publiczny, biznesowy i pozarządowy, w tym w wymiarze międzynarodowym; w latach 2011-14 był członkiem zespołu merytorycznego, wspierającego Europejskie Forum Nowych Idei

prof. Paweł Dobrowolski - historyk, dyplomata, kierownik Katedry Studiów Społecznych, Politycznych i Międzynarodowych Collegium Civitas; Konsul Generalny RP w Szkocji (1990-95), Ambasador RP w Kanadzie (2000-04), Ambasador RP na Cyprze (2009-13); zastępca dyrektora Gabinetu i Sekretariatu Ministra Spraw Zagranicznych (1995-2000), rzecznik MSZ w latach 1995-2000 i 2005-2006, zastępca dyrektora Departamentu Ameryki MSZ oraz dyrektor departamentu Systemu Informacji MSZ

prof. Ireneusz Karolewski - profesor nauk politycznych w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego; wykładał i prowadził badania na Uniwersytecie w Poczdamie, Uniwersytecie Harvarda, Instytucie Studiów Politycznych w Lille oraz Uniwersytecie Montrealskim; członek zwyczajny Academia Europaea

dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene - politolog oraz socjolog; absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych oraz Instytutu Nauk Politycznych w ramach Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych UW; stypendystka Reńskiego Uniwersytetu im. Fryderyka Wilhelma w Bonn, Uniwersytetu w Wilnie, Liechtenstein-Institut w Liechtensteinie, EURAC European Academy w Bolzano, London School of Economics and Political Science oraz Sciences Po w Paryżu; od listopada 2009 roku pracownik naukowy Zakładu Instytucji Europejskich INP UW

Więcej o:
Komentarze (399)
Donald Tusk. Jak eksperci oceniają jego szefowanie Radzie Europejskiej?
Zaloguj się
  • xsawer

    Oceniono 101 razy 67

    Dlaczego Tusk jest drzazgą w oku "dobrej zmiany"? Bo dobra zmiana to polski kołtun, a polski kołtun nie wybacza nikomu kto osiągnął jakiś sukces w życiu.

  • vito60

    Oceniono 98 razy 58

    O tym że Tusk dobrze sprawuje swą funkcję, najlepiej świadczy frustracja pissludu. Trudno znaleźć w ich atakach na przewodniczącego RE merytoryczne zarzuty. Głupie gadanie o ,, podnóżku Makreli" czy ,,szatniarzu" to tylko chamska retoryka. Tusk wyprzedza pissich polityków o trzy długości, co powoduje ich permanentny ból dudy.

  • krynolinka

    Oceniono 83 razy 49

    Próba zablokowania reelekcji przez zawistnego gnoma, nie przez Polskę, to trzeba jasno powiedzieć. I często powtarzać.

  • claudiusz

    Oceniono 78 razy 38

    Tusk to niesamowicie zreczny,skuteczny i doswiadczony dyplomata.....w Polsce nie ma sobie rownego....polscy dyplomaci przy Tusku to ..matolki jak mawial Bartoszewski

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 52 razy 36

    Jedno ważne sprostowanie : Tusk uzyskał łatwą reelekcję nie mimo sprzeciwu "Polski" tylko pomimo sprzeciwu kurdupla Żoliborskiego i jego marionetki sołtydowej Szydlo... A to jest zasadnicza różnica

  • zibbey

    Oceniono 57 razy 29

    Tyle fakty, a co na to szczekające pissowskie trolle? Złośliwy i mały ciałem i rozumem gnom, ładna lecz bezmyślna marionetka z pałacu, plujący jadem "sprawiedliwy" przez wielu nazywany zerem, wiecznie głodna lecz przetłuszczona i spocona "kobieta" to ekipa "dobrej zmiany". Dobrej dla horrorów i koszmarów.

  • jego-wysokosc

    Oceniono 40 razy 26

    A może teraz mocne i słabe strony prezesa Polski?
    Dla ułatwienia mocne:
    Lubi koty.
    Zna się na obsłudze pilota do telewizora.
    Przez nakłonienie do łamania konstytucji ułatwi postawienie kilku politycznych mętów przed Trybunał Stanu a tym samym wsadzenie ich do pudła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX