Zagraniczne wojaże prezydentów miast. Rekordzista w 2017 roku wylatał ponad 150 tys. zł!

Niektórzy z nich zdają się nie widzieć życia bez zagranicznych podróży. Inni - zagranicy unikają jak ognia. Część natomiast zdecydowanie bardziej woli podróżować po kraju niż Polskę opuszczać. Sprawdziliśmy, jak często, gdzie i za jakie kwoty w 2017 roku podróżowali prezydenci dziesięciu największych polskich miast. Wszystkie dane otrzymaliśmy z miejskich urzędów.
Rafał Dutkiewicz przekonywał do głosowania na popieranych przez siebie kandydatów w wyborach samorządowych Rafał Dutkiewicz przekonywał do głosowania na popieranych przez siebie kandydatów w wyborach samorządowych TOMASZ PIETRZYK

Rafał Dutkiewicz (Wrocław)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 154 285,81 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 32 924,44 zł (Waszyngton, Guadalajara)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 89

Ustępujący prezydent Wrocławia to prawdziwy obieżyświat. Swego czasu rozpisywały się o tym lokalne media i nie było w tym krzty przesady. Koszt jego zagranicznych wojaży w 2017 roku to aż 55 proc. kwoty, którą w tym samym roku wygenerowały delegacje wszystkich prezydentów dziesięciu największych miast w Polsce. Rok wcześniej jego zagraniczne delegacje kosztowały miejski budżet "tylko" 108 686,99 zł, a poświęcił na nie 59 dni. To także do Dutkiewicza należy rekord, jeśli chodzi o najdroższe podróże zagraniczne w 2017 roku (spośród opisywanych polityków). Wrocławski samorządowiec zajął wszystkie trzy miejsca w pierwszej trójce tej kategorii: 32 924,44 zł za podroż do Waszyngton i Guadalajara (30 listopada - 12 grudnia); 24 233,50 zł za wyjazd do brytyjskiego Coventry i stolicy Gwinei Konakry (18-25 kwietnia) i 23 924,63 zł za delegację do Monachium i Tokio (16 lutego - 3 marca). Przeszło 150 tys. zł, które "wylatał" w 2017 roku prezydent Dutkiewicz to więcej nawet od kwoty, którą na zagraniczne wyjazdy w tym samym roku przeznaczył wicemarszałek Senatu Adam Bielan

Wybory samorządowe 2018 - II tura. Paweł Adamowicz Wybory samorządowe 2018 - II tura. Paweł Adamowicz Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Paweł Adamowicz (Gdańsk)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 51 460,10 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 9197,53 zł (Baku)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 38

Chociaż prezydent Adamowicz przeznaczył na zagraniczne delegacje przeszło trzykrotnie mniej od swojego odpowiednika z Wrocławia, zajmuje pewne drugie miejsce w naszym zestawieniu. Wśród jego oficjalnych podróży służbowych znajdziemy takie pozycje jak: "spotkanie z Zarządem lotniska w Nicei, spotkanie z dyrektorem komercyjnym lotniska w Nicei Filipem Soete i Rolandem Craco prezesem Interparking" (przeszło 5 tys. zł) czy "wizyta studyjna w Oceanarium w Lizbonie" (ponad 4,7 tys. zł). Nowy-stary prezydent Gdańska podróżować lubi nie tylko zagranicę. Krajowe delegacje w 2017 roku pochłonęły 13 738,86 zł, a wśród nich znalazły się takie pozycje jak "mecz Ekstraklasy" (938,06 zł) czy "otwarcie mistrzostw świata w piłce siatkowej" (738,26 zł). 

Hanna Gronkiewicz-Waltz (Warszawa)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 28 091,63 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 7022,69 zł (Stavanger & Oslo)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 32

W 2017 roku prezydent stolicy na zagraniczne podróże wydała mniej niż rok wcześniej, kiedy kosztowały one 31 882,04 zł. Jedną z ciekawszy pozycji w zestawieniu służbowych wyjazdów pani prezydent jest "udział w inauguracji VIII edycji Festiwalu "Chopin au Jardin du Luxembourg" i spotkanie z merem Paryża i merem III dzielnicy Paryża". Wyjazd, który trwał między 14 a 19 czerwca kosztował ponad 6,3 tys. zł

Wybory samorządowe 2018 w Poznaniu. Kandydaci do rady miasta w okręgu 5 (Stare Miasto, Chartowo, Śródka, wschód Poznania) - Jacek Jaśkowiak (Koalicja Obywatelska - PO i Nowoczesna)	Wybory samorządowe 2018 w Poznaniu. Kandydaci do rady miasta w okręgu 5 (Stare Miasto, Chartowo, Śródka, wschód Poznania) - Jacek Jaśkowiak (Koalicja Obywatelska - PO i Nowoczesna) PIOTR SKÓRNICKI

Jacek Jaśkowiak (Poznań)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 22 484,94 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 4407,56 zł (Kijów)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 21

Prezydent Poznania ponad dwukrotnie więcej czasu (43 dni) niż na zagranicznych delegacjach spędził jeżdżąc służbowo po kraju. Uwagę przykuwa tutaj zwłaszcza jedna pozycja - "udział w panelu VI Smart City Forum oraz udział w obchodach 53. rocznicy niepodległości Malty". Koszt wyjazdu: 1017,50 zł.

Tadeusz Truskolaski (Białystok)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 10 222,74 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 10 035,05 zł (Chongzuo)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 13

Prezydent Białegostoku w zagraniczne delegacje jeździ rzadko, ale jeśli już opuszcza stolicę Podlasia, to wybiera się na drugi koniec globu. Tak było w przypadku wizyty w chińskim mieście Chongzuo, które kosztowało miejski budżet ponad 10 tys. zł. Cel wyjazdu: promowanie przyjaznych relacji między miastami Białystok a Chongzuo. Prezydent Truskolaski rok do roku na służbowe podróże zagraniczne wydał przeszło czterokrotnie więcej. W 2016 roku była to kwota rzędu 2661,99 zł, przy czym w całości pochłonął ją wyjazd na Maltę, opisany przez miejski ratusz jako "uroczystość 1050-lecia chrztu Polski, Msza Święta".

27.10.2018, Łódź. 'Kobiety wiedzą co robią. Na zdjęciu: prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. 27.10.2018, Łódź. 'Kobiety wiedzą co robią. Na zdjęciu: prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. MARCIN STĘPIEŃ

Hanna Zdanowska (Łódź)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 6105,75 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 4051,57 zł (Paryż)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 4

Prezydent Łodzi w 2017 roku niezwykle ograniczyła swoje służbowe podróże zagraniczne, ponieważ jeszcze rok wcześniej kosztowały one łącznie aż 39 090,95 zł. Jednym z ciekawszych kierunków była wówczas majowa "wizyta studyjna w Porto połączona z cyklem spotkań z przedstawicielami władz oraz organizacji odpowiedzialnych za proces rewitalizacji", która pochłonęła przeszło 7 tys. zł

Zapytaliśmy znanych bydgoszczan, jaki wynik przewidują w finałowym meczu piłkarskich mistrzostwa świata pomiędzy Francją a Chorwacją. Byli zaskakująco zgodni, choć nie wiedzieli, jak typują inni. Na początek prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski: - Stawiam na 1:1 i że w karnych zwycięży Chorwacja. Zapytaliśmy znanych bydgoszczan, jaki wynik przewidują w finałowym meczu piłkarskich mistrzostwa świata pomiędzy Francją a Chorwacją. Byli zaskakująco zgodni, choć nie wiedzieli, jak typują inni. Na początek prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski: - Stawiam na 1:1 i że w karnych zwycięży Chorwacja. ŁUKASZ ANTCZAK

Rafał Bruski (Bydgoszcz)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 3899,41 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 3899,41 zł
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 4

Prezydent Bruski najwyraźniej nie lubi opuszczać Polski. W 2016 roku służbowo zagranicę nie wyjechał ani razu. Rok później zrobił jeden wyjątek. Była nim "wizyta w Parlamencie Europejskim na zaproszenie posła Tadeusza Zwiefki", która kosztowała 3899,41 zł.

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk Prezydent Lublina Krzysztof Żuk JAKUB ORZECHOWSKI

Krzysztof Żuk (Lublin)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 2900,17 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 2498,00 zł (Münster)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 5

Prezydent Żuk ze swojego miasta nie rusza się zbyt często. W 2017 roku zaledwie pięć dni spędził w służbowych podróżach zagranicznych. Najciekawsza pozycja: "udział w Festiwalu Partnerstwa na zaproszenie Konsula Generalnego RP oraz Mera Miasta Lwów". Koszt tego wrześniowego wyjazdu to 804,33 zł.

Piotr Krzystek (Szczecin)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 786,60 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: 572,49 zł (Wald Michelbach)
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 6

Prezydent Krzystek jest jednym z zaledwie dwóch polityków w naszym zestawieniu, którzy na delegacje krajowe wydali więcej niż na wyjazdy zagraniczne. Jego podróże po Polsce w 2017 roku, związane z pełnieniem funkcji prezydenta Szczecina, kosztowały miejską kasę 2568,55 zł. To przeszło trzykrotnie więcej niż podróże zagraniczne. Co ciekawe, więcej na wyjazdy krajowe prezydent Krzystek wydał także w 2016 roku. Wówczas najciekawszą pozycją wśród jego delegacji było udanie się w marcu do Budapesztu na "obchody dni przyjaźni polsko-węgierskiej" (niespełna 2,2 tys. zł). W 2017 roku skoncentrował się na wizytach i rewizytach kurtuazyjnych. W ich ramach odwiedził dwa małe niemieckie miasta - Greifswald (koszt delegacji: 41,56 zł) i Pasewalk (68,84 zł).

Jacek Majchrowski Jacek Majchrowski JAKUB PORZYCKI

Jacek Majchrowski (Kraków)

Łączny koszt zagranicznych delegacji w 2017 roku: 0,00 zł
Najdroższa delegacja zagraniczna w 2017 roku: brak
Liczba dni w zagranicznych delegacjach w 2017 roku: 0

Popularny "Profesor" to prawdziwy fenomen. Jako jedyny w naszym zestawieniu w 2017 roku nie odbył ani jednej zagranicznej delegacji. Na służbowe podróże po kraju też wydał mało - 925,57 zł. Był m.in. w Sosnowcu, gdzie brał "udział w obchodach 115-tej rocznicy nadania praw miejskich". Prezydent Majchrowski nie zawsze stronił od wyjazdów zagranicę. W 2016 roku odbył trzy takie podróże, które łącznie kosztowały ratusz 2934,06 zł. Wówczas polityk m.in. wziął "udział w uroczystościach jubileuszowych 20-lecia otwarcia Domu Krakowskiego w Norymberdze".

Więcej o:
Komentarze (84)
Zagraniczne wyjazdy polityków. Zagraniczne delegacje prezydentów miast
Zaloguj się
  • Adam Hernes

    Oceniono 12 razy 12

    Akurat te wyjazdy mniej mnie oburzają niż wyjazdy posłów i senatorów. Prezydenci miast są jak menadżerowie dużych firm. Oni muszą wyjeżdżać by nawiązać kontakty i by kolokwialnie mówiąc sprzedać produkt którym jest ich miasto by przyciągać inwestorów i turystów a także by zobaczyć jak inni poradzili sobie z problemami które muszą być rozwiązane w ich mieście. Posłowie to żadna dyplomacja. Oni za granicą nie generują żadnej wartości dodanej a zazwyczaj jeszcze przynoszą wstyd.

  • taroudant

    Oceniono 20 razy 10

    W tej kategorii rekord świata będzie zawsze należał do niejakiego (tfu tfu) Kropiwnickiego. 2/3 czasu przebywał na wyjazdach, Łódź go nie obchodziła. Oddajcie pisowcom we władanie Saharę a zabraknie tam piasku.

  • AK 80

    Oceniono 18 razy 10

    Lepsze jest 40 milionów wypłaty, a nie jakieś wycieczki prezydentów miast. Całe szczęście, ze pis nie ma władzy w miastach, to by były dopiero wycieczki.

  • luzuj

    Oceniono 9 razy 9

    Patrząc z szerszej perspektywy, prezydent dużego miasta powinien być trochę "światowy". Powinien widzieć jak rozwijają się inne miasta na świecie, na jakie stawiają rozwiązania, jak to funkcjonuje. Pewnych rzeczy nie dowie się człowiek z internetu, gazet czy tv, ale w tym wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, a kilkadziesiąt dni w roku służbowo poza granicami, to nawet dla prezydenta dużego miasta, to gruba przesada.

  • footprintpl

    Oceniono 12 razy 8

    Wiem jak ważny jest grosz publiczny, ale nie wydaje mi się, żeby w tym wypadku miał powalać koszt tych podróży. Raczej bym się przyglądał ich celowości i efektom. Krytycznie oceniam fakt, że Majchrowski nigdzie się nie ruszył. Rozumiem, trochę już stary, ale miasto na tym traci.

  • t_uptus

    Oceniono 10 razy 6

    Nie to co Jaro- w d... byłem i g... widziałem .....

  • orangen

    Oceniono 7 razy 5

    Nic dziwnego, że Wrocław tak zadłużony i dziurawe ulice ma skoro ustępujący wreszcie prezydent latał sobie niczym "wniebowzięci" zamiast oglądać swoje ukochane miasto :) Co ciekawe z tych wizyt nic konkretnego póki co nie wynikło... i chyba nie wyniknie...

  • amuzc

    Oceniono 7 razy 5

    Nierób z Wrocławia, na szczęście, już został "spuszczony".
    To była jego ostatnia kadencja, więc przepuszczał publiczne pieniądze jak tylko trafiła się okazja.
    Oby szybko o nim zapomnieć.

  • pietrix79

    Oceniono 5 razy 5

    Ranking jest bezcelowy. Wskazanie tych suchych danych o niczym nie świadczy, o ile nie podaje się, jakie były cele wyjazdów i ich efekt dla polityki miasta? Znamy powody wybranych wyjzdów, ale już nie podano, czy np. w związku z daną wizytą w innym kraju, załatwiono dla macierzystego miasta jakieś istotne sprawy (współpraca na tle gospodarczym, edukacyjnym, etc.). To byłaby wykładnia, czy ilość wyjazdów była godna pochwały, czy nagany. A tak ten artykuł można sobie skomentować dwuznacznie. Dla jednych to przykład bezsensownych wydatków, dla innych dowód na to, że władze miejskie mają czerpać wzorce od innych, lepiej rozwiniętych miast, podpatrywać rozwiązania, może załatwiać jakieś nieskonkretyzowane interesy w imieniu miasta. Czy z obu stron mamy domniemania, które nie służą tak naprawdę niczemu, poza drobną sensacją! Prezydenci miast wydają pieniądze na podróże służbowe! Zgrrroza! Klikajcie ludziska! O to chodziło...?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX