Leciała kostka brukowa, w 2011 roku spalono samochód TVN, w 2013 Tęczę. W 2018 r. Marsz Niepodległości narodowców zakazany

Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła w środę, że podjęła decyzję o zakazaniu Marszu Niepodległości w Warszawie. Uzasadniając, powiedziała m.in., że stolica już dość wycierpiała - po marszach, Warszawa niejednokrotnie była zdewastowana. W sumie miasto straciło ponad 300 tysięcy złotych. Uczestnicy marszu bili, podpalali i rzucali szklanymi butelkami, kostkami brukowymi i rowerami miejskimi.
Konferencja Hanny Gronkiewicz Waltz w sprawie zakazu Marszu Niepodleglości Konferencja Hanny Gronkiewicz Waltz w sprawie zakazu Marszu Niepodleglości Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

Marsz Niepodległości zakazany

Ustępująca prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła swoją decyzję podczas konferencji.

- Warszawa dość już się wycierpiała przez agresywny nacjonalizm - powiedziała. 

Przyglądając się wydarzeniom, do których doszło w poprzednich latach, trudno nie przyznać prezydent racji. Wystarczy tylko wspomnieć o zniszczonych wiatach przystankowych, rzucaniu kostką brukową, rannych policjantach, aresztowaniach czy spalonej Tęczy. 

Marsz Niepodległości w 2011 r. - plac Konstytucji pod pomnikiem Dmowskiego Marsz Niepodległości w 2011 r. - plac Konstytucji pod pomnikiem Dmowskiego Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Marsz Niepodległości 2011

W 2011 roku odbył się pierwszy Marsz Niepodległości organizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, do którego należą głównie osoby o poglądach narodowych. Zarówno prezes stowarzyszenia - Robert Bąkiewicz - jak i zastępca - Witold Tumanowicz są związani z narodowymi ugrupowaniami - ONR-em i Ruchem Narodowym.

11.11.2011 WARSZAWA , ZDEMOLOWANY PLAC KONSTYTUCJI PO BITWIE UCZESTNIKOW MARSZU NIEPODLEGLOSCI Z POLICJA . SWIETO NIEPODLEGLOSCI .
FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Gdy narodowcy przeszli ulicami Warszawy straty były znaczące. Miasto wyliczyło je na 72 tysiące złotych. Największe poniósł Zarząd Transportu Miejskiego, musiał wydać ponad 50 tysięcy na naprawę zniszczonych wiat przystankowych. Za samo sprzątanie trzeba było zapłacić 15 tysięcy.

Marsz Niepodległości w 2011 roku Marsz Niepodległości w 2011 roku Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Samochód TVN płonie

Zamieszki trwały przez kilka godzin. Większość zniszczeń i burd miało miejsce w okolicach centrum miasta. 

Na placu Konstytucji leciały szklane butelki, kamienie, race i petardy, a nawet kostka brukowa, którą chuligani wyrwali z chodników. Niebezpiecznie było też na placu Na Rozdrożu. Tam grupa osób podpaliła dwa samochody, w tym samochód transmisyjny TVN. 

Po zamieszkach zatrzymano 210 osób. Większość z nich za naruszenie nietykalności policjantów, którzy pilnowali Marszu. Około 40 funkcjonariuszy miało lekkie uszkodzenia po starciu z narodowcami.

11.11.2011 WARSZAWA , MARSZ NIEPODLEGLOSCI Z PLACU KONSTYTUCJI POD POMNIK DMOWSKIEGO . PODPALONY SAMOCHOD TELEWIZJI TVN.
FOT. ROBERT KOWALEWSKI / AGENCJA GAZETA
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Święto Niepodległości - 11 listopada - Marsz Niepodległości Święto Niepodległości - 11 listopada - Marsz Niepodległości Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Marsz Niepodległości 2012

Podobny scenariusz Marszu Niepodległości mieliśmy w Warszawie rok później. Rzecznik prasowy Urzędu Miasto mówił wtedy, że straty wyniosły około 50 tysięcy złotych - 30 tysięcy na sprzątanie i 20 na naprawę zdewastowanej infrastruktury. 

- Powyrywane płyty chodnikowe, kostka brukowa, poprzewracane znaki drogowe i uszkodzona sygnalizacja na jednym ze skrzyżowań - wyliczał rzecznik Bartosz Milczarczyk. 

11.11.2012 WARSZAWA , MARSZ NIEPODLEGLOSCI  .
FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Fot. Adam Stępień / Agencja Gaze

Dochodziło do bójek. Część z nich, gdy zamaskowani chuligani próbowali atakować policjantów. Funkcjonariusze musieli użyć broni gładkolufowej i gazu pieprzowego. W 2012 roku aresztowano 176 osób, a rannych było 22. 

Demonstrant z polską flagą na pl. Zbawiciela. W tle płonąca tęcza. Ponad 1000 osób opublikowało to zdjęcie na Facebooku. Zarówno ci oburzeni spaleniem tęczy na pl. Zbawiciela, jak i fani profilu Demonstrant z polską flagą na pl. Zbawiciela. W tle płonąca tęcza. Ponad 1000 osób opublikowało to zdjęcie na Facebooku. Zarówno ci oburzeni spaleniem tęczy na pl. Zbawiciela, jak i fani profilu "Płoń tęczo płoń". Jedni z oburzeniem komentują zniszczenie instalacji, drudzy cieszą się z jej spalenia. Jedni i drudzy uznali zdjęcie za ważne. Mimo zapewnień organizatorów Marszu Niepodległości, w czasie demonstracji znów doszło do bijatyk i przepychanek. Spalona została tęcza na pl. Zbawiciela, w stronę ambasady Rosji poleciały race i butelki z benzyną. Grupa, które odłączyła się od marszu, wtargnęła na teren squatów przy ul. ks. Skorupki i ul. Wilczej - Przychodnia i Syrena. Po tych atakach ratusz postanowił rozwiązać marsz Fot. Marcin Wziontek Photography

Płonie Tęcza, na Ambasadę Rosji lecą race

W 2013 roku straty wyniosły aż 120 tysięcy złotych.

Podczas Marszu Niepodległości spłonęła instalacja Tęcza, na placu Zbawiciela. Uczestnicy mieli iść ulicą Waryńskiego, ale nagle skręcili na plac. W ciągu kilku minut instalacja spłonęła doszczętnie. Na miejscu od razu zjawili się strażacy, ale nie zostali dopuszczeni do pożaru przez uczestników marszu - obrzucono ich kamieniami. Zaledwie kilka dni wcześniej miasto odnowiło Tęczę po poprzednim podpaleniu. Wydano na to 64 tysiące złotych. 

11 listopada 2013 roku podpalono również policyjną budkę przy rosyjskiej ambasadzie w Warszawie. Uczestnicy marszu obrzucili ją racami.

Były oczywiście również "standardowe" zniszczenia: wyrywane kostki brukowe i słupki, powykrzywiane znaki drogowe, wybite szyby w autach...

Marsz Niepodległości został w 2013 roku rozwiązany decyzją prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. 

&Starcia w czasie marszu niepodleglosci &Starcia w czasie marszu niepodleglosci Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

W stronę policji leciały kamienie i rowery

Rok później doszło do poważnych zamieszek chuliganów z policją. 11 listopada 2014 r. na komendę doprowadzono 270 osób. 47 osób zostało rannych, w tym 23 policjantów. 

W 2014 r. Marsz Niepodległości poszedł inną trasą i zakończył się przy Stadionie Narodowym. Do zamieszek doszło już na samym początku (chuligani rzucali race w kierunku policji), ale do największego starcia doszło przy stadionie. Grupa kilkuset osób odłączyła się od pochodu i ruszyła na funkcjonariuszy. 

11.11.2014 Warszawa . Starcia z policja w czasie Dnia Niepodleglosci . 
fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta
Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Bojówkarze rzucali w stronę policjantów kostką brukową, butelkami, racami, a nawet rowerami Veturillo. 

Straty wyceniono na 90 tysięcy złotych.

TV Republika czy TVN?

Demonstranci nie uszanowali nawet dziennikarza Telewizji Republika. 

Podczas wejścia na żywo, Bartłomieja Graczaka, tłum demonstrantów, który przechodził obok, pomylił z dziennikarzem TVN. "Je*ać TVN" - krzyczeli maszerujący, rzucając w dziennikarza kamieniami, szklanymi butelkami i petardami. 

- Obawiam się, że dostanę czymś zaraz w twarz, więc też usuwam się w cień - zakończył wejście Graczak.

Swieto Niepodleglosci Swieto Niepodleglosci Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Wyjątkowo spokojnie w 2015 i 2016 roku

Podczas Marszu Niepodległości w 2015 roku i 2016 było wyjątkowo spokojnie. To były pierwsze od lat marsze narodowców, które nie zakończył się bójkami i dewastacją miasta. 

W 2015 r. doszło tylko do jednego drobnego (i dziwnego) incydentu. W pewnym momencie grupka osób odłączyła się i zaczęła biec w stronę ronda. Wyglądali, jakby chcieli się z kimś bić. Szybko jednak zawrócili, bo okazało się, że na rondzie nikogo nie ma.

11.11.2016 Warszawa . Marsz Niepodleglosci . Marsz z Ronda Dmowskiego na blonia Stadionu Narodowego pod haslem ' Polska bastionem Europy ' .
Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Policja zwracała tylko uwagę, że podczas marszu używano zakazanych przedmiotów pirotechnicznych - rac i petard. Nikomu nic się jednak nie stało. 

Marsz Niepodległości w Warszawie (fot. Adam Stępień/AG) Marsz Niepodległości w Warszawie (fot. Adam Stępień/AG) Marsz Niepodległości w Warszawie (fot. Adam Stępień/AG)

Kopali i wyzywali kobiety

Po dwóch spokojnych latach przyszedł rok 2017. Wtedy doszło do skandalicznego zdarzenia. Na marszu narodowców pojawiły się działaczki Obywateli RP i Strajku Kobiet, które rozwinęły wewnątrz tłumu transparenty z hasłem antyfaszystowskim. Od razu zostały zaatakowane przez innych uczestników. Gdy usiadły na ziemi, były wyzywane i szarpane. Niektórzy mężczyźni zaczęli je nawet kopać. 

Sprawa trafiła do prokuratury, ale śledztwo umorzono, stwierdzając, że atakujący w ten sposób "okazywali niezadowolenie".

Poza tym było spokojnie. Nikt nie chciał bić policjantów. Odpalono tylko zakazane race. 

Więcej o:
Komentarze (144)
Leciała kostka brukowa, w 2011 roku spalono samochód TVN, w 2013 Tęczę. W 2018 r. Marsz Niepodległości narodowców zakazany
Zaloguj się
  • qcheck

    Oceniono 15 razy 11

    Jacy znowu mężczyźni? Jeżeli zaczęli kopać kobiety to taki tytuł im się nie należy.

  • komentator.81

    Oceniono 17 razy 7

    Przypominam redakcji GW i czytelnikom.

    Wszystkie BURDY i AWANTURY na marszu miały miejsce

    ZA RZĄDÓW PO.

    Jak się okazało były ONE PROWOKOWANE przez służby na polecenie MINISTRA (np. przez podpalenie budki pod Ambasadą) co wiadomo z wypowiedzi ówczesnego szefa CBA Wojtunika.

    To za czasów PO policja BIŁA uczestników a także wpuszczała lewackie bojówki z Niemiec celem organizacji awantur.

    Za czasów PiS marsze przebiegają spokojnie bez żadnych niebezpiecznych incydentów.

  • markit44

    Oceniono 23 razy 7

    Czy wasi dziennikarze będą się w tym roku pastować na czarno?

  • tylko_na_forum

    Oceniono 6 razy 6

    I nagle po tym jak PiS wygrał jak reka odjal skończyły się prowokacje na marszu, a w 2018 roku został on przerwany z racji...koszulki z przekreślonym sierpem i młotem. Tez takie mamy z narzeczona i co, może nie możemy w nich wyjść na ulice bo nas aresztują? A zanim ktoś się dopatrzy ze z tego konta raz pisze kobieta, raz mężczyzna - tak, to konto jest uzywane przez 2 osoby.

  • Ada Par

    Oceniono 22 razy 6

    No szok... Zaraz się tutaj na forum dowiemy od biednych , pokrzywdzonych narodowców, że kostkę brukową wyrywała policja do spółki z PO, że to "psy' rzucały rowerami i biedni ludziska musieli w obronie własnej rozbijać witryny. Zapewne po to, żeby się schować przed tłumem policjantów. A wokół sami prowokatorzy.
    Żal serce ściska, że tak bardzo policja pokrzywdziła tych" bohaterów" z bandanami na twarzach.

  • Henryk Wielanek

    Oceniono 12 razy 4

    A w którym to roku wasz szechtersji redaktorek wysmarowal sobie gębę czarną pastą do butow i udawal murzyna licząc na to ze ktos mu tę gębę zdefasonuje? Nic nie wyszlo z prowokacji.

  • gj61

    Oceniono 14 razy 4

    Bardzo dobra decyzja!!! Teraz za wszystko odpowiada Pinokio i Dupa. Oczywiście Pinokio wyda polecenie Złodziejowi Butów, a on komendantowi tzw. policji, jedynemu (mam taką nadzieję) dyspozycyjnemu "kielnerowi". Co z tego wyniknie, ano zobaczymy niedługo... A to wszystko za WASZE pieniądze, nie, nie nie za moje. Ja ten cyrk oglądam, ale za bilety nie płacę, ha, ha, ha!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX