Podniebne podróże posłów. Rekordzista 'wylatał' 230 tys. zł. Budka: Marzę o pierwszym miejscu na liście

230 tys. zł - tyle 'wylatał' od początku kadencji poseł PO Szymon Ziółkowski - ustalił 'Super Express'. Tabloid podsumował poselskie loty i tak powstała lista 10. posłów najczęściej podróżujących samolotami. Niektórzy z rekordzistów w rozmowie z Gazeta.pl wskazują, że oburzanie się na te kwoty jest niesłuszne. Dzięki temu częściej biorą udział w głosowaniach. Sprawdziliśmy to.
Poseł PO Szymon Ziółkowski Poseł PO Szymon Ziółkowski Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Miejsce 1. Poseł PO Szymon Ziółkowski - 402 loty, 230 tys. zł

"Super Express" podsumował, którzy posłowie, od początku tej kadencji (czyli w niecałe trzy lata), najczęściej latali samolotem i jakie koszty poniesiono w związku z tymi podróżami. Dane o tych lotach obejmują okres od początku kadencji do końca czerwca 2018 roku.

Na liście 10. najczęściej latających posłów znalazło się sześciu polityków Platformy Obywatelskiej, dwóch z PiS oraz po jednym z klubu PSL-UED i koła Liberalno-Społeczni.

Rekordzistą pod względem przelotów jest Szymon Ziółkowski z PO, który od początku kadencji skorzystał z samolot 402 razy, co kosztowało 230 tys. zł. Jak przekonywał w rozmowie z "SE", "nie wykorzystał wszystkich biletów, więc tych lotów mogło być mniej".

Gazeta.pl sprawdziła, czy częste loty ułatwiają posłowi PO dotarcie do Sejmu: wziął on udział w prawie 92 proc. głosowań, mniej więcej tyle ile szef jego partii Grzegorz Schetyna. To daje mu miejsce w trzeciej setce posłów pod względem obecności.

Poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz Poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Miejsce 2. Poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz - 401 lotów, 229 tys. zł

Tuż za Ziółkowskim uplasował się były poseł PO, a obecnie członek klubu PSL-UED Jacek Protasiewicz, który odbył 401 lotów za 229 tys. zł. Zapytany przez Gazeta.pl o swoje podróże Protasiewicz odpowiada:

- To nie chodzi przecież o zagraniczne delegacje, ale przemieszczanie się po Polsce. Samolot, jak i pociąg, to środek komunikacji, zapewniony posłom do wykonywania obowiązków, podobnie jak bezpłatne noclegi w hotelu sejmowym. To czynienie zarzutu z tego, że parlamentarzysta jest aktywny - stwierdza w rozmowie z Gazeta.pl.

Poseł zaznacza przy tym, że trochę winny tej sytuacji jest marszałek Sejmu, który skraca posiedzenia Sejmu, często do 2-3 dni dwa razy w miesiącu.

- Bierny poseł siedzi w biurze, aktywny - przyjmuje zaproszenia z całej Polski. A jeśli jest aktywny, to często jest zapraszany do radia lub telewizji. I wtedy musi specjalnie przylecieć do Warszawy - mówi Protasiewicz.

Protasiewicz rzadziej niż 1. na liście Ziółkowski bierze udział w sejmowych głosowaniach. Od początku kadencji wziął udział w 85 proc. z nich.

Poseł PO Bartosz Arłukowicz Poseł PO Bartosz Arłukowicz Krzysztof Hadrian / Agencja

Miejsce 3. Poseł PO Bartosz Arłukowicz - 359 lotów, 203 tys. zł

359 lotów i 203 tys. zł - to wynik posła Platformy Obywatelskiej Bartosza Arłukowicza, który zajął 3. miejsce w zestawieniu. Podobnie jak jego klubowy kolega, Arłukowicz w Sejmie pojawiał się stosunkowo często: wziął udział w prawie 92 proc. głosowań.

Dla porównania: absolutny rekordzista, poseł Prawa i Sprawiedliwości, Dariusz Kubiak wziął udział w 6087 głosowaniach, czyli w 99,95 proc. wszystkich w tej kadencji.

Poseł PO Borys Budka Poseł PO Borys Budka Kuba Atys / Agencja Gazeta

Miejsce 4. Poseł PO Borys Budka - 357 lotów, 204 tys. zł

Poseł Platformy Obywatelskiej Borys Budka latał 357 razy, co kosztowało około 204 tys. zł. Jednak nie zgadza się on z takim przedstawianiem, w negatywnym świetle, wydatków na poselskie podróże.

- Tylko w tym roku miałem blisko 40 otwartych spotkań w całej Polsce. Byłem w każdym województwie. Korzystam nie tylko z samolotu, ale i pociągu czy prywatnego samochodu. Kiedyś powiedziałem nawet, że moim marzeniem jest, by być na pierwszym miejscu tej listy parlamentarzystów, którzy najczęściej podróżują. To oznaczałoby, że odbyłbym jeszcze więcej spotkań. Te podróże to narzędzie pracy, tymczasem tabloidy piętnują aktywność poselską - mówi Gazeta.pl poseł.

Dodaje przy tym, że po prostu wybiera podróżowanie samolotem, ponieważ to najszybsza forma dotarcia w różne miejsca w kraju. - Zdaję sobie sprawę, że to budzi emocje, ale każda ta podróż związana jest z wykonywaniem mandatu, docieraniem na posiedzenia Sejmu, komisji czy KRS, a ja mieszkam na Śląsku. Wsiadam w samolot i dzięki temu jestem najszybciej - kwituje.

Borys Budka w brał udział w około 84,5 proc. głosowań w Sejmie - to jeden z gorszych wyników (w sejmowych statystykach zajmuje 402. miejsce).

Poseł PiS Wiesław Janczyk Poseł PiS Wiesław Janczyk Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Miejsce 5. Poseł PiS Wiesław Janczyk - 329 lotów, 188 tys. zł

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Wiesław Janczyk, do niedawna też wiceminister finansów, zajął 5. miejsce na liście najczęściej podróżujących samolotami posłów. Od początku kadencji "wylatał" 188 tys. zł podczas 329 lotów.

Mimo częstych podróży i łączenia mandatu z funkcją w ministerstwie, co warto odnotować, Janczyk jest jednym ze skrupulatniejszych posłów. Wziął udział w 99,34 proc. wszystkich sejmowych głosowań, co daje mu miejsce w pierwszej 50. parlamentarzystów pod tym względem.

Poseł PO Grzegorz Furgo Poseł PO Grzegorz Furgo Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Miejsce 6. Poseł PO Grzegorz Furgo (wcześniej Nowoczesna) - 313 lotów, 179 tys. zł

Były poseł Nowoczesnej, a obecnie parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Furgo także często podróżuje samolotem. "SE" naliczyło mu 313 lotów, które kosztowały 179 tys. zł.

Według sejmowych statystyk z kolei Furgo opuszcza co 10. sejmowe głosowanie, notując 90 proc. obecności. Czy to kiepski wynik? Na pewno daleki od najgorszego posła, a jego klubowego kolegi, Mariana Zembali. Były minister zdrowia jest na samym końcu listy, jeśli chodzi o obecność na głosowaniach: pojawił się na 3850 z nich, czyli zaledwie na 63 proc. ze wszystkich.

Posłanka Liberalno-Społecznych Joanna Schmidt Posłanka Liberalno-Społecznych Joanna Schmidt Jędrzej Nowicki / Agencja Gazeta

Miejsce 7. Posłanka Liberalno-Społecznych Joanna Schmidt (wcześniej Nowoczesna) - 305 lotów, 174,5 tys. zł

Podróżowanie samolotem kiedyś przyczyniło się do sporego zamieszania w Nowoczesnej, chodzi oczywiście o sprawę z wycieczką na Maderę. 7. miejsce zestawienia przypadło bohaterce tamtych wydarzeń, Joannie Schmidt, która jako posłanka Nowoczesnej, a teraz koła Liberalno-Społecznych, latała samolotem 305 razy za 174,5 tys. zł.

Ułatwione poruszanie się po Polsce nie przekłada się jednak w przypadku Schmidt na obecność w Sejmie: posłanka wzięła udział w 86 proc. głosowań, co jest wynikiem dającym jej miejsce w ogonie parlamentarzystów tej kadencji.

Poseł PO Adam Korol Poseł PO Adam Korol Kuba Atys / Agencja Gazeta

Miejsce 8. Poseł PO Adam Korol - 302 loty, 173 tys. zł

Kolejnym politykiem PO w zestawieniu jest Adam Korol, były minister sportu, który latał 302 razy za 173 tys. zł. Parlamentarzysta też nie zawsze pojawia się w Sejmie - omijał mniej więcej co 10. głosowanie (wziął udział w 89 proc. wszystkich).

Posłanka PO Joanna Augustynowska Posłanka PO Joanna Augustynowska Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Miejsce 9. Posłanka PO Joanna Augustynowska (wcześniej Nowoczesna) - 299 lotów, 171 tys. zł

Joanna Augustynowska, poprzednio w Nowoczesnej, a obecnie w barwach Platformy Obywatelskiej, znalazła się na liście za sprawą 299 lotów od początku kadencji za kwotę 171 tys. zł. Posłanka wzięła udział w 84 proc. wszystkich głosowań, co jest jednym z gorszych wyników w tej kadencji.

Poseł PiS, a także szef KPRM Michał Dworczyk Poseł PiS, a także szef KPRM Michał Dworczyk Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Miejsce 10. Poseł PiS, szef KPRM - 297 lotów, 170 tys. zł

Listę zamyka szef KPRM i jednocześnie poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Dworczyk. Od początku kadencji odbył 297 lotów za 170 tys. zł. Wcześniej Dworczyk pełnił też równocześnie funkcję wiceministra obrony narodowej, łączył więc pracę parlamentarzysty z obowiązkami wobec ministerstwa.

Mimo sporej liczby obowiązków Dworczyk notuje nie najgorszy wynik pod względem liczby głosowań w Sejmie: wziął udział w prawie 93 proc. z nich.

Więcej o:
Komentarze (229)
Przeloty posłów VIII kadencji. Rekordzista wylatał 230 tys. zł
Zaloguj się
  • ZX

    Oceniono 76 razy 48

    Na 10 rekordzistów w szastaniu publicznymi pieniędzy przypada 2 posłów PIS. Więc Wyborcza szastanie państwowymi pieniędzmi ...usprawiedliwia. Idę o każdy zakład, że gdyby z tej dziesiątki 8 posłów było z PISu, to Wyborcza by grzmiała o aferze. Po prostu to jest już jakiś obłęd - nie oceniają zdarzeń rozsądnie, tylko wedle własnych sympatii. Takim myśleniem jeśli poseł PIS zgwałci kobietę to będą domagać się kary śmierci, a gdy zgwałci poseł PO to napiszą, że pewnie babka prowokowała i sama sobie winna. Żenada.

  • yan57

    Oceniono 57 razy 33

    ale najgorsze jest to że żaden nie czuje wstydu czy zażenowani tylko twierdzą że im się należy więc korzystają.

  • bergwrc

    Oceniono 50 razy 22

    Pasożyty z PO, nie dość, że nic nie wnoszą do prac Sejmu, nie ma ustaw ich autorstwa, które weszły w życie, nie ma propozycji zmian, programu, ale do szmalu pierwsi. Co z tego, że Budka się spotyka z ludźmi jak mówi, jeśli ludzie mają go w nosie, bo wiedzą, że to kłamca.

  • grzegorzul

    Oceniono 47 razy 13

    mam nadzieję że Szmidtt lecąc z kochankiem na maderę nie wliczyła tego loty do zadań posłanki ?

  • lesnywladek1

    Oceniono 35 razy 11

    Ja tylko mogę zrozumieć Protasiewicza z UED bo on musiał latać po wszystkich możliwych psychiatrach ze swoim chorym kolegą z partii i rozumiem też posła Budke bo on lata na plan filmowy gdzie wciela sie w role Gargamela w filmie o smefrach.A reszta po co tyle lata?

  • brajanu

    Oceniono 17 razy 7

    W dobie internetu, skypa itp. Naprawdę trzeba wylatać dziesiątki tysuecy aby zagłosować?? Czy nie można zrobic konferencji online i tak głodować??

  • beor

    Oceniono 29 razy 7

    Jaki stonowany i ugładzony raport pracowników gazety.
    Żadnych ataków na posłów oblatywaczy, żadnych docinków, suche dane, zero komentarza.

    Gdyby proporcje były odwrotne (PiS - 7, PO - 2), wtedy byłaby jazda!
    A gdyby było 10 z PiS i nikogo więcej - oooo, wtedy byłby dopiero jazgot o złodziejstwie, o rozpasaniu, o przepijanych milionach.
    Miło czytać jak pracowników gazety skręca ze złości, że nie mogą dokopać Kaczyńskiemu i PiSowi.

    Na koniec dodam: proszę pozdrowić brata Stefana, w Szwecji.

  • yan57

    Oceniono 31 razy 7

    Ooo i kto POsłowie

  • smurfmadrala

    Oceniono 31 razy 7

    Socjalistyczna wierchuszka nie liczy się z kosztami,
    nie partycypują ani groszem we własnym luksusie,
    płaci biedne Państwo i społeczeństwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX