'Noc teczek': jak do niej doszło i co robili główni gracze?

04.06.2017 13:45
Rząd Jana Olszewskiego, który działał tylko niecałe pół roku, nie miał szans na przetrwanie, bo nie posiadał zaplecza w Sejmie. Jednak wg zwolenników lustracji to właśnie lista Macierewicza była przyczyną jego upadku - jej przekazanie władzom doprowadziło do tzw. nocy teczek 4 czerwca 1992 roku, podczas której Sejm usunął Olszewskiego ze stanowiska. Co poprzedziło 'noc teczek' i jak zachowali się jej główni aktorzy? Wczoraj minęło 25 lat od tych wydarzeń.
1 Jan Olszewski i jego rząd, kwiecień 1992 Jan Olszewski i jego rząd, kwiecień 1992 Fot. For. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jan Olszewski - "prototyp" Kaczyńskiego

Rząd Jana Olszewskiego, który działał tylko niecałe pół roku, nie miał szans na przetrwanie, bo nie posiadał zaplecza w Sejmie. Jednak wg zwolenników lustracji to właśnie lista Macierewicza była przyczyną jego upadku - jej przekazanie władzom doprowadziło do tzw. nocy teczek 4 czerwca 1992 roku, podczas której Sejm usunął Olszewskiego ze stanowiska. Co poprzedziło "noc teczek" i jak zachowali się jej główni aktorzy? Wczoraj minęło 25 lat od tych wydarzeń.

4 czerwca 1992 premier Jan Olszewski - po skierowaniu przez prezydenta Wałęsę pismo do Sejmu z prośbą "o natychmiastowe odwołanie go ze stanowiska" - jedzie do siedziby TVP. Trwa tam dyskusja o tym, czy go odwołać. Olszewski korzysta ze swojej pozycji i ok. 22.00 wygłasza krótkie, nieplanowane wystąpienie na żywo, w którym padają m.in. te słynne słowa:

"Mój rząd był pierwszym, który chciał odsłonić dawne, tajemne powiązania ludzi, którzy z własnej woli weszli w ostatnich latach do organów nowej władzy. Uważam, że naród polski powinien mieć poczucie, że wśród tych, którzy nim rządzą, nie ma ludzi, którzy pomagali UB i SB utrzymywać Polaków w zniewoleniu. Uważam, że dawni współpracownicy komunistycznej policji politycznej mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa wolnej Polski. Naród powinien wiedzieć, że nieprzypadkowo właśnie w chwili, kiedy możemy oderwać się ostatecznie od komunistycznych powiązań, stawia się nagły wniosek o odwołanie rządu."

Już w tym momencie Olszewski - wiedząc, że najpóźniej następnego dnia straci władzę - zaczyna tworzyć mit swojego rządu, który dziś podtrzymuje m.in. środowisko PiS-u. Mit ten lansuje Olszewskiego jako swoisty prototyp Jarosława Kaczyńskiego: premiera, który chciał stworzyć "rząd przełomu", zdekomunizować organa władzy i służby mundurowe. Wg tej wersji do szybkiego upadku rządu doprowadziły osoby związane ze służbami PRL, przerażone przekazaniem tzw. listy Macierewicza, a cała operacja została zaaprobowana na tajnej naradzie z udziałem m.in. Lecha Wałęsy.

Źródła historyczne, m.in. książka prof. Antoniego Dudka z IPN, wskazują na wiele czynników, które doprowadziły do upadku rządu, w tym konflikt o listę Macierewicza. Jednak był on jedynie katalizatorem upadku - ważniejsze były konflikty na linii rząd-prezydent i to, że Olszewski i jego ludzie nie umieli zabezpieczyć pozycji premiera w Sejmie, tzn. utrzymać porozumienia prawicowych partii, które wyniosły Olszewskiego do roli premiera - wbrew Wałęsie. Właściwie już od początku działalności Olszewski zaczął tracić poparcie wszystkich, nawet tych pięciu partii prawicowych, które wyniosły go do władzy.

2 <b>Sejm I kadencji (1991-1993) </b><br/>W 1991 roku odbyły się pierwsze całkowicie wolne wybory parlamentarne, w których wystartowało 111 komitetów wyborczych. Poprzedziła je burzliwa dyskusja nad ordynacją, ostatecznie przyjęto system proporcjonalny, bez progów wyborczych. Przyczyniło się to do dużego rozdrobnienia w Sejmie I kadencji: zasiedli w nim reprezentanci aż 29 ugrupowań, z czego tylko 10 wprowadziło do izby powyżej 10 posłów. <br/>Unia Demokratyczna uzyskała 12,3 proc. głosów i 62 mandaty, SLD - 12 proc. (60), PSL - 9,2 proc. (50), Wyborcza Akcja Katolicka (koalicja wokół ZChN) - 9 proc. (50), Konfederacja Polski Niepodległej - także 9 proc. (51), Porozumienie Obywatelskie Centrum (wokół PC) - 8,7 proc. (44), KLD - 7,5 proc. (37), Porozumienie Ludowe (solidarnościowi ludowcy) - 5,5 proc. (28), Solidarność - 5 proc. (27), Polska Partia Przyjaciół Piwa (efemeryczny związek artystów kabaretowych i przedsiębiorców) - 3 proc. (16). <br/>Początkowo prezydent Lech Wałęsa powierzył misję sformowania rządu Bronisławowi Geremkowi, reprezentującemu posiadającą najwięcej mandatów UD, jednak nie był on w stanie zebrać większości i ostatecznie gabinet sformował Jan Olszewski w oparciu o koalicję PC, ZChN i Porozumienia Ludowego (również bez trwałej większości). Po upadku gabinetu Olszewskiego w czerwcu 1992 roku niepowodzeniem zakończyła się próba utworzenia rządu Waldemara Pawlaka (PSL). Kolejny gabinet Hanny Suchockiej (UD) również nie był w stanie utworzyć stabilnej większości i w efekcie Sejm I kadencji pracował jedynie dwa lata. <br/> - To był etap niemowlęcy polskiej demokracji. Ordynacja wyborcza potęgowała realne zjawisko potężnego rozdrobnienia partyjnego. To, że największy klub Unii Demokratycznej, która te wybory wygrała, liczył niewiele ponad 60 posłów, nie wynikało tylko z ordynacji. Polacy po rozbiciu obozu solidarnościowego byli mocno zdezorientowani, co odbiło się na frekwencji wyborczej, do urn poszło o 20 proc. mniej wyborców niż przed dwoma laty w wyborach czerwcowych. Konsekwencją tego był potężnie rozdrobniony Sejm, w którym nie sposób było wyłonić większości i dlatego zakończył kadencję przed terminem, po dwóch latach - mówi politolog prof. Antoni Dudek. Sejm I kadencji (1991-1993)
W 1991 roku odbyły się pierwsze całkowicie wolne wybory parlamentarne, w których wystartowało 111 komitetów wyborczych. Poprzedziła je burzliwa dyskusja nad ordynacją, ostatecznie przyjęto system proporcjonalny, bez progów wyborczych. Przyczyniło się to do dużego rozdrobnienia w Sejmie I kadencji: zasiedli w nim reprezentanci aż 29 ugrupowań, z czego tylko 10 wprowadziło do izby powyżej 10 posłów.
Unia Demokratyczna uzyskała 12,3 proc. głosów i 62 mandaty, SLD - 12 proc. (60), PSL - 9,2 proc. (50), Wyborcza Akcja Katolicka (koalicja wokół ZChN) - 9 proc. (50), Konfederacja Polski Niepodległej - także 9 proc. (51), Porozumienie Obywatelskie Centrum (wokół PC) - 8,7 proc. (44), KLD - 7,5 proc. (37), Porozumienie Ludowe (solidarnościowi ludowcy) - 5,5 proc. (28), Solidarność - 5 proc. (27), Polska Partia Przyjaciół Piwa (efemeryczny związek artystów kabaretowych i przedsiębiorców) - 3 proc. (16).
Początkowo prezydent Lech Wałęsa powierzył misję sformowania rządu Bronisławowi Geremkowi, reprezentującemu posiadającą najwięcej mandatów UD, jednak nie był on w stanie zebrać większości i ostatecznie gabinet sformował Jan Olszewski w oparciu o koalicję PC, ZChN i Porozumienia Ludowego (również bez trwałej większości). Po upadku gabinetu Olszewskiego w czerwcu 1992 roku niepowodzeniem zakończyła się próba utworzenia rządu Waldemara Pawlaka (PSL). Kolejny gabinet Hanny Suchockiej (UD) również nie był w stanie utworzyć stabilnej większości i w efekcie Sejm I kadencji pracował jedynie dwa lata.
- To był etap niemowlęcy polskiej demokracji. Ordynacja wyborcza potęgowała realne zjawisko potężnego rozdrobnienia partyjnego. To, że największy klub Unii Demokratycznej, która te wybory wygrała, liczył niewiele ponad 60 posłów, nie wynikało tylko z ordynacji. Polacy po rozbiciu obozu solidarnościowego byli mocno zdezorientowani, co odbiło się na frekwencji wyborczej, do urn poszło o 20 proc. mniej wyborców niż przed dwoma laty w wyborach czerwcowych. Konsekwencją tego był potężnie rozdrobniony Sejm, w którym nie sposób było wyłonić większości i dlatego zakończył kadencję przed terminem, po dwóch latach - mówi politolog prof. Antoni Dudek. Fot. For. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Olszewski i Wałęsa: ten związek nie miał przyszłości

Konflikt Wałęsa-Olszewski rozpoczął się na długo przed powołaniem Olszewskiego na premiera 23 grudnia 1991 roku, a dokładnie: podczas tzw. falstartu Olszewskiego, gdy pod koniec 1990 roku część prawicy, w tym PC próbowała przepchnąć jego kandydaturę na premiera. Choć się to nie udało i szefem rządu został wskazywany przez prezydenta J.K. Bielecki, od tej pory Wałęsa był niechętny Olszewskiemu i w grudniu 1991 też próbował zablokować powstanie jego rządu - pisze prof. Dudek.

Sam rząd podczas swojego półrocznego istnienia też nie unikał konfliktów z prezydentem. Jednym z najpoważniejszych był kryzys wokół BBN i ministra obrony Jana Parysa, który próbował odsunąć Wałęsę od współdecydowania o armii. Kolejnym - spór o koncepcję EWG-bis i NATO-bis, którą lansował Wałęsa. Najpoważniejszym konfliktem, który okazał się gwoździem do trumny rządu, był ten o negocjacje z Rosją po szantażu gazowym ze strony Moskwy. Po zmniejszeniu dostaw gazu rząd i Wałęsa zajęli różne stanowiska nt. negocjowanej właśnie umowy ws. wyprowadzenia wojsk rosyjskich z Polski. Wałęsa zgadzał się na zapis o powstaniu firm polsko-rosyjskich i przejęciu przez nie własności na terenach zajmowanych dawniej przez radzieckie wojska, rząd był przeciw i nie chciał dać się przekonać. Ostateczny sprzeciw zgłosił już podczas majowej wizyty Wałęsy u Borysa Jelcyna, co rozsierdziło prezydenta. Lista Macierewicza, przekazana przez władzom niecałe dwa tygodnie po powrocie Wałęsy z Moskwy, tylko przypieczętowała los rządu. Wałęsa wysłał do Sejmu pismo z prośbą o "natychmiastowe odwołanie" premiera. Tymczasem negocjacje ws. zastąpienia Olszewskiego Pawlakiem trwały między partiami już od kilku dni.

4 czerwca po wystąpieniu telewizyjnym Olszewski wychodzi ze studia TVP. Nieco ponad dwie godziny później Sejm usuwa go z funkcji premiera.

3 Janusz Korwin-Mikke 4 czerwca 1992 w Sejmie Janusz Korwin-Mikke 4 czerwca 1992 w Sejmie Fot. Tomasz Wierzejski / AG

Janusz Korwin-Mikke - narzędzie Olszewskiego?

Agonia rządu trwa od połowy maja, a od 28 maja pacjent jest w stanie krytycznym. To wtedy - pięć dni po powrocie rozdrażnionego Wałęsy z Moskwy, gdy on i czołowe partie w Sejmie (poza SLD) dochodzą do porozumienia ws. zastąpienia Olszewskiego Pawlakiem - poseł UPR Janusz Korwin-Mikke (na zdjęciu: 4 czerwca 1992) niespodziewanie zgłasza projekt uchwały o przeprowadzeniu lustracji najwyższych przedstawicieli władz. Korwin-Mikke twierdzi, że działa z własnej inicjatywy, ale dla "reszty Sejmu" i Wałęsy jest jasne, że to próba obrony pozycji przez Olszewskiego i jego ekipę. Otwarcie piszą o tym nawet niektórzy prawicowi publicyści:

"Akcja odwoływania rządu się rozpoczęła. Rząd odpowiedział natychmiast, poseł Janusz Korwin-Mikke zgłosił wniosek o ujawnienie listy agentów SB i UB. Mimo próby zerwania quorum przez posłów Unii prawica głosowanie wygrała. Sejm zdecydował, że lustracja urzędników państwowych dokona się w trzech ratach. Pierwsza fala lustracji obejmująca najwyższych urzędników państwowych - ministrów, posłów i senatorów - miała być przeprowadzona natychmiast. Szef MSZ dostał na to czas do czerwca" - przypomina w swojej książce "Po południu" Robert Krassowski.

Korwin-Mikke zaprzeczał potem, że by narzędziem Olszewskiego, wielokrotnie podkreślał też swoje zdecydowanie stanowisko prolustracyjne. Wg Krassowskiego "tamto głosowanie nie wywołało większego napięcia" wśród polityków, bo większość, wywodząca się z dawnej opozycji, Sejmu miała potrzebę załatwienia sprawy lustracji. Problemy były dwa. Pierwszy: uchwała była bublem prawnym (nie zawierała nawet definicji tajnego współpracownika, a jak podkreślał sam Macierewicz jego lista sporządzona po uchwale nie była listą agentów, ale osób, które SB zarejestrowało). Trybunał Konstytucyjny po paru tygodniach i tak wyrzucił ją do kosza. "Jak wszystko, co wyszło spod ręki ekipy Olszewskiego, projekt sejmowej uchwały był pełen wad. Zamiast przygotować Korwin-Mikkemu prawnicze arcydzieło, uchwała została napisana w biegu i niedbale" - ocenia Krassowski (konstrukcja drugiego zdania jak w oryginale). Po drugie: uchwała była, wg komentatorów, wstępem do uderzenia w Wałęsę, tzn. do umieszczenia go na liście Macierewicza, w konsekwencji - usunięcia z urzędu.

4 Jan Rokita w Sejmie w październiku 1992, już jaki minister w rządzie Hanny Suchockiej Jan Rokita w Sejmie w październiku 1992, już jaki minister w rządzie Hanny Suchockiej Fot. Sławomir Kamiński / AG

Jan Rokita - egzekutor, ale nie sędzia

29 maja, dzień po przegłosowaniu uchwały Korwin-Mikkego poseł Unii Demokratycznej Jan Rokita (na zdjęciu: już jako minister rządu Suchockiej, 1992) składa wniosek o nieufności wobec rządu. Podpisało go 65 posłów UD, KLD i Polskiego Programu Gospodarczego. Odegranie "niechlubnej roli" przy obaleniu rządu Olszewskiego wypominają Rokicie prawicowi komentatorzy, jednak był on najpewniej tylko narzędziem w rękach liderów UD, głownie - Bronisława Geremka. Jak przypomina prof. Dudek, "wstępną decyzję" o obaleniu rządu Unia podjęła już 9 maja i już wtedy Geremek miał koncepcję zamiany Olszewskiego na Pawlaka "(...) Kuczyński podejrzewał, że 'podczas podróży do Moskwy Geremek i Wałęsa rozmawiali o wykorzystaniu PSL jako dźwigni wysadzającej rząd Olszewskiego' " - pisze prof. Dudek.

Jeszcze 29 maja Wałęsa wzywa Macierewicza do Belwederu, gdzie rozmawiają o uchwale Korwin-Mikkego. Wałęsa prosi o ostrożność: - Proszę pana, bardzo szeroka uchwała , bardzo nieprecyzyjne wykonanie może być bardzo wielkim nieszczęściem dla Polski. Ja ostrzegam pana i proszę o wielkie zastanowienie. Pan dobrze wie, co było robione w latach 70. Jakie podrzutki, jakie rzeczy do dzisiaj jeszcze krążą. - Pracowaliśmy cztery miesiące, by wszelkie posądzenia, uchybienia, fałszerstwa zostały wyeliminowane. I gwarantuję panu, panie prezydencie, że wszystko, co zostanie ujawnione, będzie absolutnie zgodne z prawdą - Macierewicz na to.

"W tym krótkim fragmencie łatwo odnaleźć oba czynniki, które zaważyły na dalszym biegu wypadków: przekonanie Macierewicza o własnej nieomylności i wyraźne obawy Wałęsy związane z operacją lustracyjną" - podsumowuje prof. Dudek.

5 Szef MSW Antoni Macierewicz i premier Jan Olszewski, styczeń 1992 Szef MSW Antoni Macierewicz i premier Jan Olszewski, styczeń 1992 Fot. Sławomir Kamiński / AG

Antoni Macierewicz - broń na Wałęsę

Rano 4 czerwca szef MSW Antoni Macierewicz (na zdjęciu: w styczniu 1992) przybywa do Sejmu i wręcza Konwentowi Seniorów listę (znaną odtąd jako lista Macierewicza), zawierającą 64 nazwiska, w tym ministrów i parlamentarzystów, zarejestrowanych - wg archiwów SB - jako tajni współpracownicy. Druga wersja listy, z nazwiskami Lecha Wałęsy i marszałka Sejmu Wiesława Chrzanowskiego trafia do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, prezesa TK i I prezesa Sądu Najwyższego. Choć sam Macierewicz podkreśla potem, że nie jest to lista agentów, zwolennicy lustracji tak ją właśnie odebrali.

Sam Macierewicz przyznawał wcześniej, że jego zespół pracował nad listą cztery miesiące, nie wiadomo natomiast, kiedy dokładnie zdecydowano się umieścić na niej Wałęsę. Wg Roberta Krassowskiego planowano to co najmniej od 28 maja, kiedy to Korwin-Mikke zgłosił projekt uchwały, a co najmniej od 29 maja, czyli od rozmowy z Macierewiczem, wiedział o tym sam Wałęsa. Prezydent wezwał zresztą szefa MSW na kolejną rozmowę, ten jednak nie pozostawiał złudzeń: lista będzie opublikowana. Jak wspomina Krassowski:

"Wydaje się, że od początku chodziło o Wałęsę. Starą opozycyjną wiedzę postanowiono wykorzystać do delegalizacji przeciwnika. Problemem było co innego - jakimi nazwiskami otoczyć nazwisko Wałęsy, by lista została uznana za wiarygodną. (...) Manipulacja było jedno nazwisko - Wiesława Chrzanowskiego, który posłużył Macierewiczowi jako polityczne alibi. Wpisanie szefa własnej partii, w dodatku największej partii koalicji rządowej, miało być dowodem na zimna bezstronność Macierewicza, na niezłomną prawdomówność. Jednak ta operacja nawet jak na politykę była wyjątkowo obrzydliwa".

6 Jacek Kuroń, 1992 Jacek Kuroń, 1992 Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Jacek Kuroń - przerażony "tą zabawą"

Po tym, jak Macierewicz przekazuje listę Konwentowi Seniorów, okazuje się, że są na niej i zasłużeni działacze opozycji i parlamentarzyści, m.in. Grażyna Staniszewska z UD i Leszek Moczulski, lider KPN. Emocje są ogromne. Ok.11.00 Jacek Kuroń mówi dziennikarzom:

"To po prostu stek kłamstw - to wszystko, co żeśmy tu usłyszeli. I ja to bym chciał panu Macierewiczowi powiedzieć. Zaczyna się od inwektywy ogólnikowej, którą można przypisać wszystkim, a potem są nazwiska, w które ja po prostu nie wierzę. Są tam ludzie, których znam, z którymi działałem blisko i ja to wiem, i mi żaden papierek z żadnego ministerstwa nie jest potrzebny. Kto to jest taki chory na sprawiedliwość? Kto to tak bardzo wierzy w to, że on to potrafi rozpatrzyć? Jak znajdziemy takich sędziów sprawiedliwych, to ja będę za tym, żeby to zrobić. Tylko znajdźmy tych sędziów. Rozpoczynamy grę, która się skończy źle dla wszystkich uczestników tej zabawy."

To m.in. Kuroń oprócz Bronisława Geremka konsultuje się przez telefon z Lechem Wałęsą. Dzięki temu prezydent już wie, że może liczyć na mocne wsparcie w Sejmie i większość potrzebną do obalenia rządu, ale posłowie nie wiedzą jeszcze, że i prezydent jest na liście - druga wersja z nazwiskiem jego i marszałka Chrzanowskiego nie trafiła do szefów klubów.

7 Jarosław Kaczyński i Donald Tusk, 4 czerwca 1992 Jarosław Kaczyński i Donald Tusk, 4 czerwca 1992 Fot. Tomasz Wierzejski / AG

Jarosław Kaczyński - ten "czysty"

Jedynym większym klubem parlamentarnym, gdzie nie było nikogo na liście Macierewicza było Porozumienie Centrum. Ok. 11.30. Jarosław Kaczyński (na zdjęciu z Donaldem Tuskiem, 4 czerwca 1992) mówi w Sejmie z nieukrywaną satysfakcją, że "nie ma (agentów)".

Klub Kaczyńskiego jako jedyny z dużych zagłosował w nocy przeciw wotum nieufności dla rządu. Olszewski i jego ekipa byli dla niego ważnym elementem w walce przeciw prezydentowi, która w tym czasie przerodziła się już w wojnę totalną. Samo powstanie i utrzymanie władzy przez te pół roku, mimo kruchych podstaw, rząd zawdzięcza właśnie m.in. szefowi PC i mimo przejściowych zgrzytów (m.in. o posadę szefa URM) Kaczyński i Olszewski przez ten cały czas mogli na siebie liczyć.

Mit rządu obalonego przez "agentów" Kaczyński wykorzystywał zresztą później przy rozwijaniu PiS, kampaniach i wydarzeniach propagandowych. Wizja i program rządu PiS-owskiego były quasikontynuacją działalności Olszewskiego

8 27 kwietnia 1992, Lech Wałęsa w Sejmie mówi o przyszłości rządu Jana Olszewskiego 27 kwietnia 1992, Lech Wałęsa w Sejmie mówi o przyszłości rządu Jana Olszewskiego Fot. Sławomir Kamiński / AG

Lech Wałęsa - zaatakowany odpowiada kontratakiem

Ok. 12.00 Lech Wałęsa (na zdjęciu: w kwietniu 1992, na konferencji o rządzie) wydaje historyczny już dziś komunikat, który nadaje PAP. Prezydent broni się w nim przed zarzutami o współpracę z SB:

"Po przegranym strajku w Stoczni w grudniu 1970 roku przysiągłem Bogu i sobie, że będę walczył aż do zwycięstwa nad komunizmem. Byłem przywódcą strajku, próbowałem różnych możliwości i różnych sposobów walki. Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 r., podpisałem trzy albo cztery dokumenty. Podpisałbym prawdopodobnie wtedy wszystko oprócz zgody na zdradę Boga i Ojczyzny, by wyjść i móc walczyć. Nigdy mnie nie złamano i nigdy nie zdradziłem ideałów ani kolegów."

Chwilę po tym, jak PAP nadaje komunikat, prezydent zaczyna konsultacje z posłami. Najpierw telefoniczne. Trwają do 17.00. Wkrótce po rozpoczęciu rozmów m.in. z Bronisławem Geremkiem prezydent już wie, że są duże szanse na szybkie odwołanie rządu. Szybko okazuje się, że UD poprze wymianę Olszewskiego na Pawlaka. Ok. 15.00 PAP dostaje z Belwederu nowy komunikat (poprzedni zostaje wycofany), w którym Wałęsa już się nie broni:

"Teczki ze zbiorów MSW uruchomiono wybiórczo. Podobny charakter ma ich zawartość. Znajdujące się w nich materiały zostały w dużej części sfabrykowane. Materiały wymykają się spod kontroli. Sfingowane, tworzą sfingowaną rzeczywistość".

Po 21.00 Wałęsa przybywa do Sejmu, by osobiście rozmawiać z liderami klubów. Olszewski jest wtedy z siedzibie TVP. W czasie jego wstąpienia w telewizji prezydent odbywa naradę z szefami klubów (poza PC, które popierało rząd i SLD, który był ignorowany przez resztę klubów, ale - ustami Aleksandra Kwaśniewskiego - poparł odwołanie premiera). Narada ta w słynnym propagandowym filmie "Nocna zmiana" przedstawiona była jako tajne konsultacje, jednak zaproszono na nią media.

9 Koalicja rządowa w czerwcu 1992: Leszek Moczulski Koalicja rządowa w czerwcu 1992: Leszek Moczulski Fot. Sławomir Kamiński / AG

Leszek Moczulski - chciał być Napoleonem

4 marca od 12.00 Leszek Moczulski (na zdjęciu: w czerwcu 1992) był jednym z głównych konsultantów telefonicznych prezydenta. Emocje wśród posłów KPN  były równie gorące jak wśród polityków UD - właśnie za umieszczenie na liście Macierewicza nazwiska Leszka Moczulskiego. Zresztą, Moczulski jeszcze przed postaniem rządu, w grudniu 1991 roku, stał się jego zadeklarowanym wrogiem - Olszewski odmówił mu bowiem teki ministra obrony, o której szef KPN marzył.

Ten trudny we współpracy polityk ponowił swoje żądanie 2 czerwca, gdy - po wniosku Rokity i powrocie Wałęsy z Rosji - wiadomo było, że koniec rządu jest bliski. W odpowiedzi Macierewicz poinformował KPN o umieszczeniu Moczulskiego na liście. Rozmowy zostały zerwane. Sam Moczulski natomiast już wcześniej dogadywał się z innymi partiami ws. poparcia kandydatury Waldemara Pawlaka na nowego premiera.

10 Stefan Niesiołowski i Antoni Macierewicz w lipcu 1992 Stefan Niesiołowski i Antoni Macierewicz w lipcu 1992 Fot. Sławomir Kamiński / AG

Stefan Niesiołowski - obrońca rządu i Macierewicza

Dziś może trudno w to uwierzyć, ale Stefan Niesiołowski z ZChN-u (na zdjęciu z Antonim Macierewiczem w sierpniu 1992) należał do jednych z najgorętszych obrońców rządu i listy Macierewicza. Politycznie było mu wtedy blisko do PC, które krytykowało Okrągły Stół. Obrońcy byli też m.in. w samej UD - była to frakcja Aleksandra Halla, który niedługo przed głosowaniem miał powiedzieć do Tadeusza Mazowieckiego: - Tadeuszu, nasze drogi się rozeszły.

Co z Niesiołowskim? Oto jego wypowiedź z sali plenarnej, zarejestrowana w filmie "Nocna zmiana":

"To rząd autentyczny, a nie deklaratywnego antykomunizmu. Jest to rząd odejścia od Okrągłego Stołu, odejścia od "grubej kreski", odejścia od tego wszystkiego przeciwko czemu wielu panów na tej sali wielokrotnie zabierało głos. Jeżeli dzisiaj, w trzecią rocznicę wyborów, co, tak się przypadkowo złożyło, mam zaszczyt przemawiać w parlamencie wolnej Polski, to chciałbym powiedzieć, niestety, że jest to jakby symboliczny powrót. Jest tu  pewien element powrotu do kontraktu Okrągłego Stołu. W imię czego, panowie, sięgacie po władzę? Co macie do zaproponowania? Co właściwie chcecie? (...) Robicie błąd polityczny i Polska tego błędu wam nie zapomni."

W głosowaniu ZChN opowiedziało się przeciw wyrażeniu wotum nieufności wobec rządu. Niesiołowski jeszcze długo po obaleniu rządu widywany był w Sejmie z Antonim Macierewiczem - zachowały się ich wspólne zdjęcia.

11 Waldemar Pawlak po desygnacji na premiera, 5 czerwca 1992 Waldemar Pawlak po desygnacji na premiera, 5 czerwca 1992 Fot. Sławomir Kamiński / AG

Waldemar Pawlak - gdzie dwóch się biło, on był tym trzecim

Na rozpoczętej o 22.00 naradzie prezydent i szefowie klubów uzgodnili usunięcie Olszewskiego i wyrażenie wotum zaufania dla Waldemara Pawlaka. Nazwisko Pawlaka od maja pojawiało się na "giełdzie" - politycy UD zgodzili się, by to młody lider ludowców został premierem w zamian za pomoc PSL-u w obaleniu Olszewskiego. - Nie będzie tak, że ktoś wkłada kasztany do ognia, a ktoś inny je wyjmuje - miał powiedzieć w rozmowie z kolegami Tadeusz Mazowiecki. - Młody, nie oszołom, inteligenty, przyzwoity. Zgodziłem się natychmiast. Przecież od dawna powtarzam, że przyszedł czas pokoleniowej warty - mówił z kolei parę godzin przed naradą Kuroń.

Pół godziny po północy było już po sprawie: Waldemar Pawlak (na zdjęciu: tuż po poparciu jego kandydatury przez Sejm, 5 czerwca 1992) pomógł upiec kasztany i zaczął ich próbować. Za wotum nieufności dla Olszewskiego było 273 posłów (UD, KLD, PPG, SLD, KPN i PSL), przeciw 119 (ZChN, PC, PL, Solidarność), a wstrzymało się - 33. Pawlaka poparło s kolei 261 posłów. Choć Pawlak później nie zdołał stworzyć rządu, to od razu pozbawił władzy współpracowników Olszewskiego (Macierewiczowi odmówiono nawet wstępu do siedziby MSW), a wskazanie go jako następcy Olszewskiego przez liderów PRL-owskiej opozycji stało się przełomem w jego karierze i w rozwoju jego partii, która rok później odniosła sukces wyborczy.

---

Informacje zaczerpnięto z prasy oraz z książki prof. Antoniego Dudka "Historia polityczna Polski 1989-2005"

Skomentuj:
'Noc teczek': jak do niej doszło i co robili główni gracze?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX