Gwiazda Polski miała spełnić nasze marzenia o pokonaniu USA. Szyki popsuł nagły wybuch

Polacy tuż przed wojną chcieli pobić amerykański rekord i wznieść się balonem stratosferycznym na wysokość 30 kilometrów. Właśnie w czerwcu - 1937 roku - rozpoczęli intensywne prace w tym kierunku. Plany pokrzyżowała jednak eksplozja wodoru, a później - wybuch II wojny światowej. Oto historia Gwiazdy Polski. Dziś przypomina o niej skwer w Warszawie.
Badanie techniczne gondoli do balonu Badanie techniczne gondoli do balonu https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100089/h:194/, 1-N-971-5, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Marzenia o pobiciu rekordu

W listopadzie 1935 r. amerykański plot kpt. Albert William Stevens pobił rekord wysokości lotu balonem (22 066 metrów). Temu sukcesowi zazdrośnie przyglądali się Polacy. Dwa lata później fizyk prof. Mieczysław Wolfke uznał, że przyszedł czas, by taki rekord został pobity w naszym kraju.

Na zdjęciu: Badanie techniczne gondoli do balonu Gwiazda Polski.

Model balonu stratosferycznego Model balonu stratosferycznego https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100086/h:194/, 1-N-971-2, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

"Gwiazda Polski" staje się faktem

Polacy wyznaczyli sobie ambitny cel - chcieli wznieść się na wysokość 30 000 m. Inicjatywę zaakceptowali i wspierali m.in. prezydent Polski prof. Ignacy Mościcki i gen. broni Kazimierz Sosnkowski.

Balon zyskał dumną nazwę Gwiazda Polski, a jego budowę rozpoczęto w czerwcu 1937 r. Gotowy do lotu miał osiągnąć wysokość 120 metrów.

Na zdjęciu: model balonu.

Kapitan Zbigniew Burzyński (3. z lewej) w towarzystwie m.in. żony wiceministra komunikacji Heleny Bobkowskiej (2. z lewej). Kapitan Zbigniew Burzyński (3. z lewej) w towarzystwie m.in. żony wiceministra komunikacji Heleny Bobkowskiej (2. z lewej). https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100146/3727ad27e72c7aec12342001c44606d5/, 1-N-973-22, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Kompletowanie zespołu

Główną osobą odpowiedzialną za konstrukcję balonu był mjr pilot inż. Stanisław Mazurek. Start balonu zaplanowano na wrzesień 1938 r. w Dolinie Chochołowskiej w Tatrach.

Na członków załogi wyznaczono kpt. pilota Zbigniewa Burzyńskiego i fizyka dr. Konstantego-Narkiewicza-Jodko.

Na zdjęciu: Kpt. Zbigniew Burzyński (trzeci z lewej) w towarzystwie m.in. żony wiceministra komunikacji Heleny Bobkowskiej (druga z lewej).

Prace przy gondoli przeznaczonej do balonu stratosferycznego. Prace przy gondoli przeznaczonej do balonu stratosferycznego. https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100088/h:194/, 1-N-971-4, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Konstrukcja balonu

Gondola została wykonana w co najmniej dwóch egzemplarzach w zakładach Motolux. Zaprojektował ją inż. Jan Szal. Miała średnicę 2 metrów. Wyposażono ją m.in. w urządzenia nawigacyjne i aparat fotograficzny.

Transport powołki balonu stratosferycznego z Legionowa do Doliny Chochołowskiej. Pracownice Warsztatów Balonowych w Legionowie przenosza powłokę balonu z zakładu do samochodu którym będzie przewożona Transport powołki balonu stratosferycznego z Legionowa do Doliny Chochołowskiej. Pracownice Warsztatów Balonowych w Legionowie przenosza powłokę balonu z zakładu do samochodu którym będzie przewożona https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100085/h:194/, 1-N-971-1, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Ogromna powłoka

"Do budowy powłoki użyto niezwykle lekkiego, kalandrowanego, materiału jednowarstwowego, pokrytego warstewką specjalnie spreparowanej gumy, mającego małą przepuszczalność" - czytamy na stronie Samolotypolskie.pl.

Na zdjęciu: Transport powłoki balonu z Legionowa do Doliny Chochołowskiej, gdzie miał odbyć się start. Pracownice Warsztatów Balonowych w Legionowie przenosiły powłokę do samochodu. Średnica wypełnionej powłoki wynosiła ponad 56 metrów.

Napełnianie balonu pomocniczego wodorem. Widoczny (odwrócony tyłem) mjr Albert Stevens podczas robienia zdjęcia Napełnianie balonu pomocniczego wodorem. Widoczny (odwrócony tyłem) mjr Albert Stevens podczas robienia zdjęcia https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100131/3727ad27e72c7aec12342001c44606d5/, 1-N-973-14, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Początkowe problemy

Start miał początkowo odbyć się we wrześniu 1938 r., przekładano go jednak ze względu na warunki atmosferyczne. Ostatecznie zdecydowano, że lot odbędzie się 14 października.

Na zdjęciu: Napełnianie balonu pomocniczego wodorem. Widoczny (odwrócony tyłem) mjr Albert Stevens podczas robienia zdjęcia

Wybuch i pożar wodoru podczas napełniania powłoki balonu Wybuch i pożar wodoru podczas napełniania powłoki balonu https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100176/3727ad27e72c7aec12342001c44606d5/, 1-N-973-43, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Nocne przygotowania

Tuż przed północą rozpoczęto napełnianie powłoki Gwiazdy Polski wodorem. "Napełnianie przerwano z powodu dość silnych wiatrów, które postanowiono przeczekać" - informowała "Gazeta Lwowska".

Napełnianie powłoki balonu wodorem Napełnianie powłoki balonu wodorem https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100165/3727ad27e72c7aec12342001c44606d5/, 1-N-973-33, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Pożar powłoki

Po godz. 2 zapadła decyzja o odwołaniu startu i wypuszczeniu wodoru z powłoki przez górną klapę. Podczas opróżniania balonu doszło do niespodziewanego wybuchu.

"Na szczęście spaliła się tylko niewielka część powłoki górnej części balonu, tzw. czaszy. Pożar prawdopodobnie powstał wskutek iskry, która mogła się wytworzyć przy tarciu ścianek powłoki z powodu silnego wiatru" - pisała "Gazeta Lwowska". Nikomu nic się nie stało.

Przygotowania w Dolinie Chochołowskiej do lotu do stratosfery balonem 'Gwiazda Polski' Przygotowania w Dolinie Chochołowskiej do lotu do stratosfery balonem 'Gwiazda Polski' https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/100180/3727ad27e72c7aec12342001c44606d5/, 1-N-973-46, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Niezrealizowany plan

Polacy mimo incydentu patrzyli z optymizmem w przyszłość. Powłokę można było naprawić, a gondola nie została uszkodzona. Kolejną próbę startu zaplanowano na wrzesień 1939 r. w Karpatach. Plany pokrzyżował jednak wybuch II wojny światowej, a Gwiazda Polski nigdy nie wzniosła się w powietrze.

Rekord, na który liczyli Polacy, został pobity znów przez Amerykanów w latach 60.

Dziś o historii Gwiazdy Polski przypomina nam skwer na warszawskim Mokotowie.

Więcej o:
Komentarze (125)
Gwiazda Polski - czym była i kiedy ją zbudowano?
Zaloguj się
  • darkstone35

    Oceniono 58 razy 38

    I tyle możemy sobie teraz powspominać z Wielkiej Polski. Polski, która skłóciła się z sąsiadami, miała o sobie duże wyobrażenia, gdzie kasa się lała na bankieciki dla kasty rządzącej i kleru, a w której stolicy było najwięcej prostytutek ze stolic Europy, masowo były samobójstwa rozszerzone z biedy, a w przededniu wybuchu wojny, gdzie w radiu leciały zapewnienia Smigłego-Rydza że nie oddamy guzika, Wojsko Polskie składało zamówienia na nowy typ szabli bojowej, kiedy Niemcy testowali prototyp silnika odrzutowego dla myśliwców. To niewiarygodne, ale takie są fakty.

  • Stanisław Stadnicki

    Oceniono 18 razy 18

    Obecna sytuacja militarna Polski przypomina tą z przedwojenną. Mamy zadufany ograniczony umysłowo sztab słabe wyposażenie i ciągle liczymy na sojuszników. Na dodatek ministrem obrony był rosyjski szpieg i zdrajca macierewicz. Te prawicowe świnie doszczętnie zniszczyły polską armię. A jeszcze niedawno byliśmy drugą armią w tej części Europy. Teraz natomiast mamy dywizje kapelanów.

  • robotnik61

    Oceniono 20 razy 16

    Start odwołano ze względu na nagły wybuch. Powinna to wyjaśnić podkomisja macierewicza. Może by się w końcu na coś ten idiota przydał.

  • drakaina

    Oceniono 27 razy 15

    Z tej historii morał jest jeden: zawsze mieliśmy chore ambicje i źle ulokowane priorytety.

  • synanki

    Oceniono 6 razy 4

    "syndrom smoleński" zwany też "zespołem Macierewicza" to choroba trapiąca Polaków od stuleci.

  • fantomas200

    Oceniono 6 razy 4

    Macierewicz kombinował coś z łucznikami. Miały ich być dwa bataliony. Mówił też o brygadzie huzarii oraz o 4 pułkach konnicy. Wszyscy oczywiście w mundurkach z epoki wraz ze stopniami wojskowymi historycznymi. O le!

  • Paul S

    Oceniono 3 razy 3

    Po pierwszej światowej misji pokojowej, od Finlandii po Grecję powstał pas maciupkich, słabych państewek, istniejących tylko z łaski Ententy. Potem Ententa miała je gdzieś, a żeby współpracować, były za głupie, więc było to właściwie tylko jedno długie koryto żarcia, czekające na głodnego. Pytaniem było tylko, czy połkną to Niemcy, czy Sowieci. Cała kupa baloników, wypełnionych wybuchowym nacjonalizmem, uniosła się w ogień.
    Dzisiaj cała Europa jest w sytuacji Koryta. I wpada w te same błędy. To szaleństwo nie było cechą Polski, jak na coś wciśniętego między Hitlera i Stalina, trzymała się całkiem nieźle. Choć widać było, że gdyby Adolf nie uratował jej honoru, te „polskie obozy zagłady” stałyby się rzeczywistością.
    Piłsudski próbował to powstrzymać. To jego wieloetniczne Międzymorze, choć niedopieczone, było właściwie jedyną szansą Koryta. Ale było za późno. Zaborcy skutecznie rozszarpali społeczność Rzepy na maciupkie szczepy, w których tak śmieszne detale jak język, religia czy grupa etniczna nadmuchano do wagi religii. Austriacy sztucznie podzielili mieszkańców Galicji na Polaków i Rusinów i poszczuli ich na siebie, tak jak skłócili całe Węgry – dziel, rządź, giń. Antysemityzm zniszczył sympatie za oceanem, Żydzi mogli być ważnym sojusznikiem. Gwiazda Rzepy już wtedy upadła zbyt nisko, by unieść się z grobu.
    I jaka z tego nauka? Jak widać, żadna. Hymnem Europy powinno być „Going down in a blaze of glory”, a na tym jej błękitnym zegarze, gwiazdki obrysowują balonik.
    Jeśli brzmię tu jak stary zrzęda, to dlatego, że nim jestem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX