Indie, Nepal i Bangladesz. Miliony ludzi uciekło z domów w wyniku monsunowych ulew

Ponad trzy miliony ludzi zostało przesiedlonych w północnych i północno-wschodnich Indiach z powodu monsunowych ulew. W Indiach, Nepalu i Bangladeszu w wyniku powodzi życie straciło ponad 130 osób. W najbliższych dniach pogoda ma być dalej zła.
India Flood India Flood Fot. Anupam Nath / AP Photo

Wylała ogromna rzeka Brahmaputra

Przepływająca przez Indie, Bangladesz i Chiny rzeka Brahmaputra, wylała ze swoich brzegów i zalała ponad 1800 wiosek w północno-wschodnim stanie Assam w Indiach.

Nepal Floods Nepal Floods Fot. Manish Paudel / AP

Miliony ludzi bez dachu nad głową

Jak podał indyjski rząd, z powodu rosnącego poziomu wód prawie 2 miliony ludzi zostało wysiedlonych w północnoindyjskim stanie Bihar. W stanie Assam z domów uciekło ponad 1,7 miliona osób.

Nepal Floods Nepal Floods Fot. Manish Paudel / AP

Ponad 130 ofiar śmiertelnych

Burze i powodzie przetoczyły się przez obszar Nepalu, Bangladeszu i Indii, zabijając ponad 130 osób. Nepalska policja powiadomiła o 67 ofiarach śmiertelnych i 38 osobach rannych.

India Floods India Floods Fot. Anupam Nath / AP Photo

Ofiary wśród uchodźców Rohingya

Ulewne deszcze doprowadziły do śmierci również w Bangladeszu, w szczególności w przeludnionych obozach dla uchodźców Rohingya. Setki osuwisk zabiły co najmniej 10 osób.

India Floods India Floods Fot. Anupam Nath / AP Photo

Ofiary w Bangladeszu

W ubiegłym tygodniu w Bangladeszu zginęło co najmniej 29 osób. Osiemnaście zmarło w wyniku uderzenia piorunu, siedem w wyniku zatonięcia łodzi Zatoce Bengalskiej.

India Floods India Floods Fot. Anupam Nath / AP Photo

Polityczny konflikt Indii i Nepalu

Jak opisuje BBC, z powodziami na obszarze Indii i Nepalu związany jest polityczny konflikt. Kraje oddziela granica licząca 1800 km, a z terytorium Nepalu na obszar Indii spływa więcej niż 6 tys. rzek i strumieni. Nepalczycy zarzucają Indiom posługiwanie się przypominającymi rowy konstrukcjami, które pogarszają sytuację pogodową w ich kraju.

India Floods India Floods Fot. Anupam Nath / AP Photo

Monsunowe opady w Indiach

Indie zaspokajają większość swojego zapotrzebowania na wodę dzięki ulewnym deszczom w sezonie monsunowym. Deszcze docierają do różnych części kraju w różnym czasie i, jeśli są zbyt wczesne lub późne, mogą mieć druzgoczące konsekwencje dla ludności i rolników. Jeśli są wyjątkowo ciężkie, dochodzi do ofiar śmiertelnych i dużych strat ekonomicznych.

India Floods India Floods Fot. Anupam Nath / AP Photo

Powódź w slumsach Bombaju

Na początku lipca w 24 godziny w samym Bombaju życie straciło 31 osób. Najbardziej ucierpieli najbiedniejsi mieszkańcy metropolii. Powódź niszczyła słabe konstrukcje domów w slumsach i wciągała ludzi w niezabezpieczone i otwarte włazy w jezdniach i chodnikach.

APTOPIX India Flood APTOPIX India Flood Fot. Anupam Nath / AP Photo

16 tys. ofiar przez dekadę

Według raportu ONZ, w Indiach pomiędzy 2006 a 2015 r. miało miejsce 90 poważnych powodzi, w których zginęło prawie 16 tys. osób. W poprzedniej dekadzie było 67 powodzi, które pochłonęły ok 13,6 tys. ofiar.

India Floods India Floods Fot. Anupam Nath / AP Photo

Pesymistyczne prognozy

W najbliższych dniach pogoda ma być dalej zła. Sezon monsunowy trwa od czerwca do września i co roku powoduje spustoszenie w Azji Południowej. Ponad 1200 osób zginęło w tym regionie w ciągu burz i osuwisk w ubiegłym roku, kiedy indyjska Kerala stanęła w obliczu najgorszych powodzi od prawie stu lat.

Więcej o:
Komentarze (6)
Indie, Nepal i Bangladesz. Miliony ludzi uciekło z domów w wyniku monsunowych ulew
Zaloguj się
  • qawsedrftg

    Oceniono 5 razy 3

    Alle sind willkommen! Wir schaffen das! Kein Mensch ist illegal!

  • yaspiman

    Oceniono 7 razy 3

    na szczęście nikt ich nie "zaprosił" do Europy. bo pewnie chętnie by przyszli.

  • rainzug2

    Oceniono 4 razy 2

    Jak każdego roku doliny aluwialne Gangesu i Brahmaputry zostały zalane przez monsunowe deszcze, nawilżając i nawożąc najżyźniejszy na świecie obszar, który karmił przez tysiące lat miliony ludzi, dając podstawy pradawnym cywilizacjom, rozwojowi nauk w starożytności i najbardziej kompletnych systemów filozoficznych. Dziś wyrósło na nim niebywale pokrzywdzone przez barbarzyńską europejską północ państwo demokratyczne, które z trudem i mozołem wyrasta na potęgę, jednak zachowując przy tym swoją własną speceficzną dobroduszność i pracowitość. Latem 2019 roku rzeki wylały trochę mocniej, na czas monsunów czyli jeszcze góra 2 miesiące 3 miliony ludzi, czyli jakieś 0,21% ludności zostanie przeniosione do tymczasowych obozów, zalene zostały też parki narodowe, topią się słonie, tygrysy. Tymczasem 5000 km stąd na północny-zachód znajduje się mało znana ludziom na świecie wyschła na wiór, plugawa kraina Boland, w swojej historii utrzymywana głównie niewolnictwem, w swych początkach sprzedażą niewolników, później wyrosłym na niej całym systemem zniewolenia wraz ze specjalnym systemem filozoficzno-religijnym który niewolnictwo podnosi do rangi świętości, co czkawką odbija się na mieszkańcach tego ponurego miejsca, ludzi tutaj charakteryzuje wrodzona nienawiść oraz bojaźliwy-szacunek do swych złych-panów, jednocześnie każdy mieszkaniec maży tylko o tym by stać się "złym panem", mieszkańcy tego państwa są tak bardzo zajęci pracą nad staniem się złym panem, że zupełnie nie mają czasu na nic innego, ignorują aktualne osiągnięcia nauki, głosy innych narodów czy członków swojego plemienia o innym statucie, abstrakty filozoficzne np. " o tym co będzie za miesiąc" przychodzą im do głowy niezmiernie rzadko, natomiast o tym "jak urządzić świat na przyszłość" siągnęło na razie 5 osób i jeden owczarek niemiecki. W tym dziwnym miejscu gdzie poprzez wpływy sąsiednich państw jednak docierają wiadomości ze świata, wiadomość o wylewającej Brahmaputrze przyniosła ludowi jedynie posmak rozczarowania, lud ten z wrodzonej tchórzliwości zawsze przyjmuje do wiadomości tylko te wycinki rzeczywistości które każą mu się bać, więc zakłada że Hindusi są tak dziwni dla nich (zrozumienie tego narodu wymagało by zbyt długiego przyswajania tekstów co moglo by oddalić ich od zadania zostania złym panem), że z pewnością są ukrytymi muzułmanami (lud który przez zaszłości historyczne ma się z niesmaczna z ich złymi panami) którzy dybią na ich życia i ponieważ nie umieją jak "cywilizowani" Bolandczycy, wpuścić rzek w kanał, wysuszyć bagna i żyć żrąc piach, z pewnością są już w drodze do ich krainy, ich przybycie mogło by wydłużyć drogą ku zostaniu złym panem, bo niedajboże trzeba by było się czymś z nimi podzielić, prewencyjnie więc proponują odstrzał już na miejscu, ku rozpaczy mieszkańców nikt w Europie nie chce słuchać..

  • garnizonowy.bozek

    Oceniono 4 razy 2

    cieszmy się światem jaki jeszcze mamy

  • misio-kicio

    Oceniono 1 raz -1

    Oj, swędzą paluszki na Czerskiej, żeby dopisać, że ci migranci klimatyczni mają prawo do osiedlenia się w europce wschodniej, co im gwarantuje onz-owska konwencja klimatyczna, i tylko faszystowskie rządy JarKacza i Orbana ich do tego zniechęcają.
    Jasne. Zapraszamy wszystkich. Całe miliard 400 milionów luda. Wir schaffen das. Najwyżej szyszkownik Szyszko wytnie trochę lasów, zaleje się to betonem, deweloperzy postawią bloki i drodzy imigranci będą sobie siedzieć w kucki, żuć betel i robić dzieci, a ludność miejscowa będzie na nich harować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX