Nadzieja zgasła. 'Nikt nie zostanie ocalony'. Odwołują akcję ratunkową okrętu podwodnego San Juan

- Nikt nie zostanie ocalony - tę tragiczną wiadomość przekazał kapitan Enrique Balbi, odpowiedzialny za informowanie o postępach akcji ratunkowej. Należący do argentyńskiej marynarki okręt podwodny San Juan zaginął 15 listopada na Oceanie Atlantyckim. Był w drodze z bazy w Ushuaia, miał dopłynąć do Mar del Plata. - Mimo wielu wysiłków nie było możliwe zlokalizowanie okrętu - powiedział Balbi. Na pokładzie San Juan było w sumie 44 członków załogi. Wśród nich - pierwsza argentyńska oficer marynarki wojennej, 35-letnia Eliana Krawczyk.
Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Uncredited

Długie poszukiwana okrętu

Argentyńska marynarka prowadziła intensywne poszukiwania. W akcji uczestniczyły służby z Brazylii, Wielkiej Brytanii, Chile, Stanów Zjednoczonych i Urugwaju.

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Uncredited

Powietrzne patrole

Poderwano samoloty, które patrolowały rejon, w którym powinien znajdować się okręt.

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Fot. Esteban Felix / AP Photo

Modlitwa za bliskich

Tymczasem rodziny zaginionych 44 członków załogi nie traciły nadziei na ich powrót. Wiele osób modliło się na brzegu.

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Fot. Esteban Felix / AP Photo

Rozpacz rodzin

Nadzieja powoli gasła, bo z każdym dniem znalezienie żywych stawało się coraz mniej prawdopodobne. Według ekspertów załoga miała tlenu tylko na 7-10 dni.

Ponadto pojawiły się informacje o eksplozji w pobliżu miejsca, gdzie mógł znajdować się San Juan. Wykryła ją międzynarodowa organizacja, zajmująca się wyrywaniem eksplozji nuklearnych, jednak ta nie miała nuklearnego charakteru. Rodzin o tym nie poinformowano - skarżyli się bliscy marynarzy.

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Fot. Esteban Felix / AP Photo

Dzieci czekały na ojców

Na ogrodzeniu bazy wojskowej Mar de Plata, gdzie miał dopłynąć San Juan, pojawiły się dziecięce rysunki. Trudno sobie wyobrazić, co przeżywały dzieci zaginionych.

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Fot. Esteban Felix / AP Photo

Koniec akcji ratunkowej

W końcu marynarka zdecydowała o przerwaniu akcji ratunkowej. Dlaczego?

Rzecznik argentyńskiej marynarki Enrique Balbi informuje dziennikarzy o przebiegu akcji ratunkowej Rzecznik argentyńskiej marynarki Enrique Balbi informuje dziennikarzy o przebiegu akcji ratunkowej Fot. Esteban Felix / AP Photo

Bez szans na znalezienie żywych

Jak tłumaczył kapitan Enrique Balbi, minęło już o wiele więcej dni, niż mogła przeżyć załoga. 

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Fot. Esteban Felix / AP Photo

Gorzka żałoba

Krewni mają pretensje do władz, że nie zwodzono ich i nie udzielano im informacji. Chodzi między innymi o informacje, że załoga okrętu próbowała nawiązać kontakt. To szybko okazało się nieprawdą.

Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Argentyna. Zginięcie okrętu San Juan Fot. Esteban Felix / AP Photo

Czy znajdą się szczątki?

Teraz wojsko będzie już tylko przeszukiwać płycizny w poszukiwaniu pozostałości okrętu.

Zginięcie San Juan Zginięcie San Juan Fot. Marina Devo / AP Photo

Dramat rodzin

Nie wiadomo, czy rodziny kiedykolwiek dowiedzą się, co się stało z ich bliskimi.

Eliana Krawczyk Eliana Krawczyk Argentine Navy

Eliana Krawczyk

Wśród 44 członków załogi San Juan była Eliana Krawczyk. To pierwsza oficer marynarki w Argentynie. Miała 35 lat.

Okręt podwodny ARA San Juan sfotografowany w Buenos Aires w 2014. Okręt podwodny ARA San Juan sfotografowany w Buenos Aires w 2014. AP

ARA San Juan

Okręt podwodny ARA San Juan sfotografowany w Buenos Aires w 2014 r.

Więcej o:
Komentarze (40)
Argentyna. Zginięcie okrętu podwodnego San Juan. Koniec akcji ratunkowej
Zaloguj się
  • kirhold

    Oceniono 14 razy 10

    Szkoda. Śledziłem poszukiwania, siedziałem na radarach śledząc ruch jednostek biorących udział w akcji. Jak nigdy wcześniej wyszukiwałem w sieci najświeższe informacje i tłumaczyłem artykuły z innych krajów. Analizowałem kursy, prądy itd. Miałem olbrzymią nadzieję, że się uda..
    Wygląda na to, że cała akcja od początku mogła być skazana na niepowodzenie. Jeśli rzeczywiście doszło do wybuchu co by wyjaśniało brak boi EPIRB, brak nawet próby kontaktu choć waleniem w grodze co by wychwyciły sonary, to nie było szans..

    Przykro. Szkoda. Szkoda marynarzy, szkoda ich bliskich.

  • puotka

    Oceniono 8 razy 6

    Jak setki ludzi toną u wybrzeży Europy to Polacy jeszcze się z tego cieszą, a jak okręt marynarki to wszyscy stają na rzęsach, żeby ten okręt odnaleźć. Tyle jest warte Twoje życie z jakiego portu wyplywasz.

  • Kameralni

    Oceniono 12 razy 6

    "Krewni mają pretensje do władz, że nie zwodzono ich i nie udzielano im informacji." Czy ktokolwiek czyta te teksty przed publikacją?

  • chi-neng

    Oceniono 8 razy 6

    Wspolczuje calym sercem najblizszym.

  • beaviso

    Oceniono 5 razy 5

    Niewątpliwie jasnym akcentem tej tragedii była międzynarodowa mobilizacja ludzi morza (i powietrza), którzy uczestniczyli w akcji poszukiwawczej - w tym Brytyjczyków. Oczywiście szmaty ludzkie tu i tam miały coś durnego do powiedzenia pod nosem, a jednak na morzu nikt nie pytał, tylko działał. Szkoda, że najpewniej od początku to było skazane na niepowodzenie.

  • Wiktor Gonet

    Oceniono 8 razy 4

    Pamietam katastrofę "Kurska", ktorą przeżywałem nie śpiąc przez czas, w którym ważyły się losy załogi, to była straszna tragedia. I teraz jest kolejna. Nie potrafię przestać wyobrażać sobie, co działo się w środku tej stalowej kapsuły śmierci, jeśli nie było wybuchu tylko oczekiwanie na pomoc, ktora nie nadeszla. I zastanawiam się, czy nadejda czasy, w których nie będzie już potrzeby budowania takich śmiercionosnych pułapek? Myślami jestem z rodzinami marynarzy, ktorzy zginęli. Chociaż pocieszac ich nie ma jak...

  • ontoo

    Oceniono 6 razy 4

    Zdjęcie nr 7. Jak już się tłumaczy na język polski, to warto się przyłożyć. Nie "kapitan", a "komandor". OF-5 w nomenklaturze NATO'wskiej.

  • glemp1

    Oceniono 7 razy 3

    "Rodziny zaginionych 44 członków załogi nie traciły nadziei na ich powrót. Wiele osób modliło się na brzegu"
    Kiedy wreszcie do nich dotrze, że nieistniejący Bóg nie mógł wysłuchać modlitw?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX