Chruszczow, Breżniew, Gorbaczow, Putin... Wizyty przywódców Kremla w Polsce 1945 - 2010

Od zakończenia II wojny światowej do Polski przyjeżdżali prawie wszyscy przywódcy ZSRR i Rosji. Wizyty Chruszczowa, Breżniewa czy Gorbaczowa przeszły do historii i mimo upływu lat wciąż są w pamięci Polaków. Choć nie wspominamy ich z sympatią. Prawdziwym przełomem w stosunkach Polski i Rosji były przyjazdy w 1993 roku prezydenta Borysa Jelcyna i w 2002 Władimira Putina. Czy wizyta Dmitrija Miedwiediewa też będzie znacząca?

Nikita Chruszczow i Władysław Gomułka w Warszawie Nikita Chruszczow i Władysław Gomułka w Warszawie TADEUSZ ROLKE /AG

22 lipca 1959. Gomułka fetuje Chruszczowa w Warszawie

22 lipca 1959 roku do Polski przyjechał Nikita Chruszczow. Radziecki gensek, który w 1958 roku zakończył proces przejmowania absolutnej niemal władzy w ZSRR po śmierci Stalina (7 września 1953 roku objął nowo ustanowiony urząd pierwszego sekretarza KC KPZR (czyli przywrócone pod zmienioną nazwą stanowisko generalnego sekretarza), w grudniu tego roku został wicepremierem, a w lutym 1955 r. odsunął ze stanowiska premiera ZSRR Gieorgija Malenkowa na rzecz podległego sobie Nikołaja Bułganina.  Wreszcie w1958 r. stanął na czele rządu ZSRR. 22 lipca 1959 został w Polsce przyjęty z wszelkimi honorami przez I sekretarza PZPR, Władysława Gomułkę.

Chruszczow bywał w Polsce nieraz, często jednak jego wizyty nie miały charakteru państwowego. Impulsywny i gwałtowny przywódca Związku Radzieckiego był także zapalonym myśliwym, a jednym z jego ulubionych terenów łowieckich była Puszcza Białowieska. Po białoruskiej stronie granicy powstał dla I sekretarza KPZR pałacyk myśliwski. Chruszczow często zapędzał się do polskiej części puszczy. Podczas jednego ze wspólnych polowań z Władysławem Gomułką w 1962 roku spłonął pałacyk myśliwski w Białowieży. Choć władca ZSRR był dobrym myśliwym i słynął z celnego oka, to w trakcie polowania nikt nie miał prawa nacisnąć spustu przed nim, a ci, którzy o tej regule nie pamiętali, szybko żegnali się ze stanowiskami. Na jednym z polowań zdarzył się właśnie taki przypadek. Członek towarzyszącej dyktatorowi świty nie wytrzymał i nacisnął na spust przed Chruszczowem. Na konsekwencje długo nie musiał czekać - został zwolniony ze stanowiska i na zawsze pożegnał się z polowaniami dla elity władzy ZSRR.

Władysław Gomułka i Leonid Breżniew, 1965 r. Władysław Gomułka i Leonid Breżniew, 1965 r. fot. Wikipedia

Grudzień 1975. Breżniew dyrygował PZPR. Dosłownie

Przedstawiany często jako kostyczny starzec Leonid Breżniew potrafił czasem zaskoczyć polityków, z którymi się spotykał. Na mało znanym filmie, nagranym na VII Zjeździe Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w dniach 8-12 grudnia 1975, przywódca ZSRR pokazał oblicze zupełnie inne niż sroga twarz radzieckiego komunisty. Kiedy po przemówieniu ówczesnego I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka na sali zebrań rozbrzmiała z początku cicho ?Międzynarodówka?, radziecki przywódca uniósł w górę ręce. I zaczął...dyrygować tłumem polskich partyjnych notabli, nieśmiało intonujących komunistyczny hymn. Historycy snują domysły, czy Breżniew nie wypił wówczas za dużo alkoholu.

 

Jurij Andropow i Wojciech Jaruzelski, około 1980 r. Jurij Andropow i Wojciech Jaruzelski, około 1980 r. fot. Wikipedia

1978: Andropow: jak mogliście dać wybrać papieża z socjalistycznego kraju?!

Jurij Andropow został włodarzem Kremla po śmierci Breżniewa w 1982 roku. Wcześniej był szefem KGB, i według niektórych interpretacji właśnie funkcja szefa tajnych służb ZSRR pozwoliła mu skutecznie walczyć o sukcesję po Breżniewie, m.in. z Konstantinem Czernienką, Grigorijem Romanowem czy Wiktorem Griszinem. Andropow ostatecznie zrezygnował z funkcji szefa KGB w zamian za stanowisko sekretarza KC KPZR. Był pierwszym i jedynym szefem rosyjskiej bezpieki, który stanął potem na czele KPZR.
Andropow był w Polsce na długo przed swoim krótkotrwałym okresem rządów jako I sekretarz KC KPZR. W 1978 roku przyszły gensek gościł w Warszawie, gdy Jan Paweł II został wybrany na papieża Kościoła katolickiego. Dla zarówno polskiego, jak i radzieckiego kierownictwa politycznego jego wybór oznaczał potężne wzmocnienie opozycyjnego wobec władzy ludowej polskiego Kościoła. Kiedy Andropow dowiedział się o nominacji Wojtyły, zatelefonował do swojego głównego agenta w Warszawie. "Jak mogłeś dopuścić do wyboru na papieża obywatela socjalistycznego kraju?" - miał zapytać szef KGB. Według biografa papieża, George'a Weigela, warszawski rezydent KGB zasugerował swemu przełożonemu, że lepszym miejscem do poszukiwań odpowiedzi na to pytanie jest Rzym, a nie Warszawa.

Wojciech Jaruzelski i Michaił Gorbaczow, 70 urodziny Michaiła Gorbaczowa, 02.03.2001 Wojciech Jaruzelski i Michaił Gorbaczow, 70 urodziny Michaiła Gorbaczowa, 02.03.2001 AP/MIKHAIL METZEL

11-16 lipca 1988: Gorbaczow. ''Michaił, Michaił, ty zbudujesz nowy pokój''

Następca Andropowa, sędziwy Konstantin Czernienko z oficjalną wizytą do Polski jako I sekretarz KPZR przyjechać nie zdążył. Rządził ZSRR od 13 lutego 1984 do 10 marca 1985. Jego sukcesor Michaił Gorbaczow w Polsce bywał nieraz. Do Warszawy przyjechał m.in. w 1988 roku.
"Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir" - śpiewał mu Andrzej Rosiewicz na wawelskim dziedzińcu. Nieco melancholijny "Gorbi" wyraźnie się rozluźnił i uśmiechnął.

 



Czy Gorbaczow rzeczywiście zbudował nowy pokój? Na spotkaniu z polskimi intelektualistami na Zamku Królewskim przywódca ZSRR nie odpowiedział na pytanie, czy doktryna Breżniewa - zakładająca całkowite podporządkowanie polityczne krajów "demokracji ludowej" ZSRR - ciągle obowiązuje. Z wizytą Gorbaczowa wiązano duże nadzieje. "Poza papieżem nikt nie był u nas tak entuzjastycznie przyjmowany. Przyjmowano go serdecznie, jako tego, który tworzy jakiś nowy, lepszy socjalizm, wprowadza partnerskie stosunki, poszerza sferę wolności" - mówił po latach w "Polityce" Wojciech Jaruzelski.

Lech Wałęsa i Borys Jelcyn, 1993 Lech Wałęsa i Borys Jelcyn, 1993 FOT. KRZYSZTOF MILLER / AGENCJA GAZETA.

Sierpień 1993. Jelcyn akceptuje starania Polski o NATO. Potem żałuje

W sierpniu 1993 roku prezydent Rosji przyjechał do Warszawy. Ówczesny prezydent Lech Wałęsa stawał na głowie, by namówić Borysa Jelcyna do akceptacji polskich starań o wejście do NATO. Oznaczałoby to, że Moskwa uznaje prawo Polski do samodzielnego wytyczania swoich interesów strategicznych. Ku ogromnemu zaskoczeniu Jelcyn się zgodził. Potem jednak tego żałował. Jak opisywał potem Aleksander Kwaśniewski, jeszcze w 1996 roku prezydent Rosji mówił mu: "Robicie błąd. Po co wam NATO. Dam wam wszystkie gwarancje. Psujecie nasze stosunki. Nie możemy się z wami Polakami, Czechami, Węgrami dogadać". - Panie prezydencie, niech pan zauważy, że ze wszystkimi członkami NATO macie relacje świetne, znakomite, dobre itp., a z nami złe. Jestem pewien, ba, obiecuję nawet, że jak my będziemy w NATO, będzie "choroszo i atliczno". Jelcyn szczerze się roześmiał - relacjonował po latach Kwaśniewski.

Władimir Putin pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego Władimir Putin pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego Sławomir Kamiński / AG

16-17.01.2002. Putin oddaje hołd Polskiemu Państwu Podziemnemu

Mimo ochłodzenia w stosunkach polsko-rosyjskich w czasie kadencji prezydenckiej Putina, Władimir Władimirowicz był w Polsce 2 razy. Trzeci raz przyjechał jako premier. Pierwsza prezydencka wizyta Putina miała miejsce w dniach 16-17 stycznia 2002 roku. Wizyta obfitowała w symboliczne gesty, takie jak hołd ofiarom poznańskiego Czerwca 56 roku i złożenie przez rosyjskiego prezydenta kwiatów pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie. - W polsko-rosyjskich stosunkach nie ma tematów tabu - komentował wówczas ten gest prezydent Kwaśniewski. Sam Putin mówił wówczas, że ?nie ma między Rosją i Polską takiego problemu, który mógłby być kością niezgody we wzajemnych stosunkach?. Zapytany, czy Rosja nie czuje się zobowiązana do przeproszenia narodu polskiego za zbrodnie stalinowskie odpowiedział, że nasza wzajemna historia była bardzo trudna i możemy wzajemnie oczekiwać od siebie przebaczenia i prosić o przebaczenie. - Najważniejsze jest to, że my, jako Rosjanie, mamy wielki szacunek dla narodu polskiego - mówił wtedy Putin.

Władimir Putin przemawia w Auschwitz, 2005 r. Władimir Putin przemawia w Auschwitz, 2005 r. Fot. ANNA BEDYNSKA /AG

27-28.01.2005. Putin w Auschwitz

Po raz drugi Władimir Putin przyjechał do Polski jako gość uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Po tym wydarzeniu izraelskie media ze zdumieniem odnotowały, że rosyjski prezydent w swojej przemowie w byłym obozie nie wspomniał o...wymordowanych tam Żydach. - To niewiarygodne - komentował w "Jerusalem Post" wysoki rangą izraelski polityk. Jerozolimska gazeta napisała, że w swoim przemówieniu Putin wspomniał o 600 tys. radzieckich żołnierzy, którzy zginęli walcząc na ziemiach polskich, i milionach Rosjan, którzy zginęli w trakcie wojny, nie mówił natomiast nic o zamordowanych Żydach. Ostro natomiast potępił narastający antysemityzm w Rosji.

Władimir Putin i Donald Tusk na molo w Sopocie, 2009 r. Władimir Putin i Donald Tusk na molo w Sopocie, 2009 r. Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta

70-lecie wybuchu II wojny światowej: Putin i Tusk na spacerze na molo

Już jako premier, 1 września 2009 r. Władimir Putin zjawił się w Polsce z okazji obchodów 70-lecia wybuchu II wojny światowej. "New York Times" cytował wówczas artykuł Władimira Putina, opublikowany na stronie internetowej rosyjskiego rządu. Premier Rosji napisał wtedy, że pakt Ribbentrop-Mołotow był dla ZSRR koniecznością po tym, jak Zachód zaakceptował zajęcie Czechosłowacji. Same obchody miały już jednak zdecydowanie bardziej ugodowy charakter. Putin chwalił polskich żołnierzy i obywateli za bohaterską walkę z Niemcami. "Pojednawcze słowa Putina miały za zadanie ostudzić spory o historię między Polską a Rosją" - pisał potem "New York Times". Oprócz uroczystości na Westerplatte, polska i rosyjska strona zasiadły do rozmów. W pakiecie negocjacyjnym były m.in. energetyka, sprawa katyńska, transport, ruch bezwizowy w strefie przygranicznej. A rozmowa w cztery oczy Władimira Putina z Donaldem Tuskiem odbyła się na molo w Sopocie. "Premierzy przechadzali się po molu w dawnym Zoppot, leżącym przed wojną w Wolnym Mieście Gdańsku. Polak i Rosjanin rozmawiali po rosyjsku i angielsku. Ale i po niemiecku - w języku narodu, który wywołał tę wojnę. To wymowny symbol zwycięstwa Europy nad własną przeszłością" - pisał o tym spotkaniu Jarosław Kurski z "Gazety Wyborczej".

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i Bronisław Komorowski jeszcze jako marszałek Sejmu Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i Bronisław Komorowski jeszcze jako marszałek Sejmu Fot. AP Photo/CIR/Grzegorz Roginski, Pool

6-7.12.2010. Co przywiezie ze sobą Miedwiediew?

Na dwa dni przed wizytą Dmitrija Miedwiediewa Rosja ogłosiła, że przekaże Polsce kolejne dokumenty dotyczące Katynia. Polski MSZ już określił to jako dobry ruch przed przyjazdem prezydenta Rosji. Dmitrij Miedwiediew podczas dwudniowej wizyty spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim i premierem Donaldem Tuskiem. Politycy mają rozmawiać m.in. o sposobie upamiętnienia w Smoleńsku ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu. Najprawdopodobniej podpisana też zostanie umowa o Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu, na które złożą się dwie placówki - jedna z siedzibą w Rosji, druga w Polsce. Instytucje te mają działać na rzecz przybliżenia Polakom i Rosjanom kultury sąsiadów. Strony mają też podpisać kilka dwustronnych umów.

Więcej o:
Komentarze (20)
Chruszczow, Breżniew, Gorbaczow, Putin... Wizyty przywódców Kremla w Polsce 1945 - 2010
Zaloguj się
  • mjr-s

    Oceniono 5 razy 5

    upalna zima było w 1958!
    :))

  • kwiecien45

    Oceniono 3 razy 3

    Przyjeżdża Breżniew na VII zjazd PZPR na specjalnie na jego przyjazd szybko wykończony dworzec centralny i całuje się mocno z czekjającym na niego na peronie Gierkiem.
    Nagle odwraca się z zawodem w oczach do stojącego za nim premiera ZSRR A. Kosygina i wzdycha:
    -Eh, Gomułka..., ten to całował!

  • klm747

    Oceniono 2 razy 2

    Rosiewicz - kiedyś pieszczoch peerelu i ulubieniec Gorbaczowa, a teraz Rydzyka...
    w każdą dupę wlezie dla kasy...

  • swan_ganz

    Oceniono 4 razy 2

    nie wiam jak wam ale troche mi wstyd za Rosiewicza; sliski gad z niego..

  • kwiecien45

    Oceniono 2 razy 2

    @bezpocztyonline
    Dokładnie tak było jak piszesz.
    W Moskwie był "karnawał wolności" a u nas zaczął Majka i jego ludzie cenzurować przemówienia Gorbaczowa, wycofano "Ogonioka" i "Moskowskoje Nowosti" ze sprzadaży nieoficjalnie a generał deklarował wciąż "obronę socjalizmu jak niepodległości".
    Gdyby nie Gorbi tkwili byśmy w tamtych czasach z marszałkiem a potem generalisimusem zapewne przy władzy.
    Taka jest naga prawda.
    Oddali władzę bo im kazali.

  • kwiecien45

    Oceniono 2 razy 2

    PS. Breżniew zmarł w 1982 roku.
    Gensekami po jego śmierci byli kolejno po kilka miesięcy J.W. Andropow (zmarł na nerki, wielu sądzi że on zaczął pierestrojkę) i K. U. Czernienko (frakacja betonowa).
    W 1984 roku beton KPZR wyznaczył na następce Czernienki sekretarza komitetu moskiewskiego W. Griszyna. "Mister niet" czyli A. Gromyko zarekomendował natomiast i wybrano młodego jak na radzieckie obyczaje sekretrza ds.rolnych M. S. Gorbaczowa, wywodzącego się ze Stawropola.
    I zaczęła się pierestrojka a dla innych wielka smuta.

  • bezpocztyonline

    Oceniono 2 razy 2

    "nowyj mir" w tym znaczeniu to "nowy świat", a nie "nowy pokój".

    "Michaił, Michaił, ty zbudujesz nowy świat" - nawiasem mówiąc to były prorocze słowa, bo gdyby nie odwaga Gorbaczowa, to kisilibyśmy się wszyscy jeszcze po dziś dzień w systemie kartkowym w środku Układu Warszawskiego.

    W ZSRR już wówczas od kilku lat była przynajmniej wolność wypowiedzi, a u nas nadal jeszcze "władza ludowa" wsadzała ludzi za każdą krytykę do więzień obiwszy ich wcześniej pałkami.

  • srull

    Oceniono 2 razy 2

    Robicie takie błędy, że ręce opadają. Sprawdźcie sobie datę śmierci Breżniewa.

  • gupi_kaowiec

    Oceniono 2 razy 2

    Breżniew zmarł w roku 1982, nie w 1984.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX