II wojna światowa na niezwykłych, kolorowych zdjęciach. Wielu z nich nigdy nie opublikowano

Choć kolorową fotografię wynaleziono na długo przed II wojną światową, korzystanie z tej technologii było wówczas wyjątkowo drogie i skomplikowane. Nic więc dziwnego, że wojenne obrazy kojarzą nam się dzisiaj głównie z odcieniami czerni i bieli. W latach 1939-1945 powstało jednak mnóstwo kolorowych, pełnych życia zdjęć. Część z nich, ok. 3 tysiące, zrobiono na zlecenie brytyjskiego Ministerstwa Informacji. Po zakończeniu konfliktu zbiory trafiły do archiwum Imperialnego Muzeum Wojny (Imperial War Museums). Dziś instytucja ta udostępnia serię kilkunastu nigdy niepublikowanych zdjęć (lub znanych dotąd w niższej rozdzielczości). Wkrótce te i wiele innych, nieznanych fotografii będzie można znaleźć w specjalnym albumie 'II wojna światowa w kolorze', wydanym przez muzeum.
Żołnierze z 75. pułku Royal Artillery podczas walk we Włoszech (wrzesień 1943 roku) Żołnierze z 75. pułku Royal Artillery podczas walk we Włoszech (wrzesień 1943 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 1402)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Na zdjęciu: Żołnierze z 75. pułku Royal Artillery podczas walk we Włoszech (wrzesień 1943 roku)

Pielęgniarki oraz wracający do zdrowia żołnierze na terenie szpitala Princess Mary's Hospital w bazie RAF w Halton, niedaleko Londynu. Pielęgniarki oraz wracający do zdrowia żołnierze na terenie szpitala Princess Mary's Hospital w bazie RAF w Halton, niedaleko Londynu. Fot. Imperial War Museum (TR 1169)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Na zdjęciu: Pielęgniarki oraz wracający do zdrowia żołnierze na terenie szpitala Princess Mary's Hospital w bazie RAF w Halton, niedaleko Londynu (data nieznana)

Amerykański generał Dwight D. Eisenhower w siedzibie Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił Europy w Londynie (luty 1944 roku) Amerykański generał Dwight D. Eisenhower w siedzibie Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił Europy w Londynie (luty 1944 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 1541)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Amerykański generał Dwight D. Eisenhower w siedzibie Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił Europy w Londynie (luty 1944 roku)

Brytyjska Pomocnicza Służba Terytorialna (ATS) w akcji na terenie Wielkiej Brytanii (grudzień 1942 roku) Brytyjska Pomocnicza Służba Terytorialna (ATS) w akcji na terenie Wielkiej Brytanii (grudzień 1942 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 453)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Brytyjska, żeńska pomocnicza służba terytorialna (ATS) w akcji na terenie Wielkiej Brytanii (grudzień 1942 roku)

Ciężkie czterosilnikowe brytyjskie bombowce Lancaster bliskie ukończenia w zakładzie Avro w Woodford niedaleko Manchesteru. Ciężkie czterosilnikowe brytyjskie bombowce Lancaster bliskie ukończenia w zakładzie Avro w Woodford niedaleko Manchesteru. Fot. Imperial War Museum (TR 1386)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Ciężkie czterosilnikowe brytyjskie bombowce Lancaster bliskie ukończenia w zakładzie Avro w Woodford niedaleko Manchesteru (data nieznana).

Brytyjscy żołnierze na Akropolu w Atenach. W tle Erechtejon z charakterystycznymi kariatydami (październik 1944 roku) Brytyjscy żołnierze na Akropolu w Atenach. W tle Erechtejon z charakterystycznymi kariatydami (październik 1944 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 2516)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Brytyjscy żołnierze na Akropolu w Atenach. W tle Erechtejon z charakterystycznymi kariatydami (październik 1944 roku)

Szeregowy Alfred Campin podczas ćwiczeń w Wielkiej Brytanii (1944 rok) Szeregowy Alfred Campin podczas ćwiczeń w Wielkiej Brytanii (1944 rok) Fot. Imperial War Museum (TR 1596)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Szeregowy Alfred Campin podczas ćwiczeń w Wielkiej Brytanii (1944 rok)

Kobiety z Women's Auxiliary Air Force (WAAF), żeńskiej służby pomocniczej RAF, szyją spadochrony w jednej z baz (maj 1944 roku) Kobiety z Women's Auxiliary Air Force (WAAF), żeńskiej służby pomocniczej RAF, szyją spadochrony w jednej z baz (maj 1944 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 1783)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Kobiety z Women's Auxiliary Air Force (WAAF), żeńskiej służby pomocniczej RAF, szyją spadochrony w jednej z baz (maj 1944 roku)

Wyzwolenie Eindhoven przez brytyjską armię i tłumy cieszących się Holendrów na ulicach (20 września 1944 roku) Wyzwolenie Eindhoven przez brytyjską armię i tłumy cieszących się Holendrów na ulicach (20 września 1944 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 2369)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Wyzwolenie Eindhoven przez brytyjską armię i tłumy cieszących się Holendrów na ulicach (20 września 1944 roku)

Inspektor z Air Raid Precautions (ARP) dokumentujący zniszczenia, do jakich doszło w trakcie bombardowania Londynu. Inspektor z Air Raid Precautions (ARP) dokumentujący zniszczenia, do jakich doszło w trakcie bombardowania Londynu. Fot. Imperial War Museum (TR 1928)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Inspektor z Air Raid Precautions (ARP) dokumentujący zniszczenia, do jakich doszło w trakcie bombardowania Londynu.

Brytyjscy spadochroniarze przygotowują się do szkoleniowego skoku w Down Ampney w hrabstwie Wiltshire (22 kwietnia 1944 roku) Brytyjscy spadochroniarze przygotowują się do szkoleniowego skoku w Down Ampney w hrabstwie Wiltshire (22 kwietnia 1944 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 1662)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Brytyjscy spadochroniarze przygotowują się do szkoleniowego skoku w Down Ampney w hrabstwie Wiltshire (22 kwietnia 1944 roku)

Jeden z najskuteczniejszych pilotów RAF-u, James 'Johnnie' Johnson, bawi się z labradorem Sally w Normandii, tuż obok samolotu Spitfire (31 lipca 1944 roku) Jeden z najskuteczniejszych pilotów RAF-u, James 'Johnnie' Johnson, bawi się z labradorem Sally w Normandii, tuż obok samolotu Spitfire (31 lipca 1944 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 2145)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Jeden z najskuteczniejszych pilotów RAF-u, James 'Johnnie' Johnson, bawi się z labradorem Sally w Normandii, tuż obok samolotu Spitfire (31 lipca 1944 roku)

Brytyjscy żołnierze w Afryce Północnej, w drodze do Tunisu (maj 1943 roku) Brytyjscy żołnierze w Afryce Północnej, w drodze do Tunisu (maj 1943 roku) Fot. Imperial War Museum (TR 939)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Brytyjscy żołnierze w Afryce Północnej, w drodze do Tunisu (maj 1943 roku)

Sir Bernard Law Montgomery, marszałek polny brytyjskiej armii, oraz król Jerzy VI Windsor w siedzibie dowództwa w Holandii (13 października 1944 roku). Sir Bernard Law Montgomery, marszałek polny brytyjskiej armii, oraz król Jerzy VI Windsor w siedzibie dowództwa w Holandii (13 października 1944 roku). Fot. Imperial War Museum (TR 2393)

Wojna na niezwykłych, kolorowych zdjęciach

Sir Bernard Law Montgomery, marszałek polny brytyjskiej armii, oraz król Jerzy VI Windsor w siedzibie dowództwa w Holandii (13 października 1944 roku).

Więcej o:
Komentarze (159)
II wojna światowa na niezwykłych, kolorowych zdjęciach. Wielu z nich nigdy nie opublikowano
Zaloguj się
  • Matt X

    Oceniono 5 razy 5

    W Polsce jest cała masa głupców, dla których wojna to fajna zabawa, patriotyczne uniesienia i wyzwolenie męstwa. Zmienią zdanie jak zobaczą poszarpane i przypalone trupy swoich bliskich oraz swoje domy w gruzach.

  • Zbigniew Kownacki

    Oceniono 1 raz -1

    A my dalej "si vis pacem para bellum" - budżet wojenny 2,5%. - a może lepiej "si vis pacem para pacem"?

  • jakis_gosc012

    Oceniono 2 razy 2

    Zdjęcie nr 13, gość na czołgu wygląda jakby trzymał tableta. ;)

  • klm747

    Oceniono 4 razy 2

    kolejny raz odgrzewany kotlet, z tytułem "niepublikowane zdjęcia"...

  • cmok_wawelski

    Oceniono 9 razy 9

    W II W.S. zycie zolnierza piechoty jednostki frontowej bylo przewidywane na ok. 2 tyg. Moj dziadek, Franciszek Lenart, dostal niemieckim odlamkiem z mozdzieza w potyczce pod Zorami 14 IX 1939. Rana pluca bardzo krwawi, wiedzial, ze do rana w tym lasku nie przezyje. Po rannych Niemcow przyjechal niemiecki Czerwony Krzyz, po Polakow nikt. Za trzecim razem po dwoch kopniakach udalo mu sie wdrapac na jedna z tych ciezarowek proszac sanitariuszy po niemiecku, ktory znal. Przenosil ten odlamek w plucu do konca zycia.
    W grudniu 1939 - podleczony uciekl z niemieckiego szpitala pod Czestochowa przeczuwajac ze lada moment wysla go do obozu jenieckiego. Byl bardzo zaradnym przedsiebiorczym czlowiekiem ze Wschodu RP z Sambora, mowil z takim samym akcentem jak starsi na filmie o Kargulach i Pawlakach. Jakims cudem dotarl do Przemysla i o zmroku przeplynal San. Do wody rzucilo ich sie kilku, ktorzy po niemieckiej stronie czaili sie w krzakach - dotarlo dwoch. Po rosyjskiej stronie traffiili na chalupy - jak sie okazalo - ukrainskie. Znal tez ukrainski bo w Samborze byl mlynarzem a do mlyna przyjezdzaly wszystkie tamtejsze narodowosci. Dzieki podaniu sie za szczekajacych zebami Ukraincow dostali goracego mleka i suche ciuchy. Do Sambora wrocil z wojny tuz przed smutnymi Swietami 1939 i udalo sie to zachowac w tajemnicy przed Rosjanami bo jako kapral WP moglby wraz z rodzina znalezc sie w tajdze. Na szczescie mlyn i mlynarze sa potrzebni w kazdych warunkach i okupacji. Dzieki temu i swojej zaradnosci nik z naszej rodziny tam nie zginal ani zostal aresztowany. Tzn raz Rosjanie zlapali babke na ulicy bo brakowalo im ludzi do transportu Polakow na Syberie ale dziadek z workiem maki uratowal ja z opresji. Jego samego Niemcy tez raz zlapali i zagonili z innymi do przeladuknu wagonow na stacji w Samborze ale uciekl kiedy wszyscy pogonili patrzec co wysypalo sie ze skrzyn z jakims niemieckim rabunkiem z Rosji wiezionym do Rzeszy. Wyrwal wtedy z reki kose chlopu idacemu przez pola i niosacemu kose i kosz i razem z nim oddalil sie.jako przypadkowy przechodzen. Wojna sklada sie z ciezkiego codziennego zycia oraz krotkich momentow horroru. Z tych ktorzy przeladowywali tam wtedy te niemieckie skrzynie - nikt do domu nie wrocil.

  • horatio_valor

    Oceniono 9 razy 7

    Dla Anglików IIWŚ była ekscytującą, męską przygodą, jedną z wielu sympatycznych, zwycięskich wojenek w ich historii. Dzięki doświadczeniu swoich polityków zdołali ochronić własną skórę kosztem frajerów m.in. znad Wisły. Owszem, trochę bomb spadło na głowy brytyjskich cywilów, ale zginęło ich mniej więcej tyle, co w czasie hitlerowskich rajdów ludobójczych na mieszkańców warszawskiej Woli w sierpniu 1944. Anglików nikt nie rozstrzeliwał na ulicach, nie mordował w obozach, nie torturował na gestapo, nie wyrzucał z domów, nie burzył im miast, nie palił i nie rabował dóbr kultury. Pewnie stąd te wesołe, "pełne życia" zdjęcia.

  • pisking

    Oceniono 8 razy 4

    Piękne jak wakacyjne wspomnienia. Leczcie się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX