Największe wyborcze pojedynki. Kaczyński ulega Kopacz, Ziobro pokonuje Liroya

W wielu okręgach podczas niedzielnych wyborów doszło do zażartych pojedynków polityków wagi ciężkiej. W Warszawie starli się liderzy PiS i PO oraz Zjednoczonej Lewicy i Partii Razem. W Kielcach o mandaty walczyli Grzegorz Schetyna, Zbigniew Ziobro i Liroy. W Krakowie 'spadochroniarz' Rafał Trzaskowski mierzył się z Małgorzatą Wassermann. Kto z tych pojedynków wyszedł zwycięsko?
1 Jarosław Kaczyński i Ewa Kopacz Jarosław Kaczyński i Ewa Kopacz Agencja Gazeta

Kopacz pokonała Kaczyńskiego

W wielu okręgach podczas niedzielnych wyborów doszło do zażartych pojedynków polityków wagi ciężkiej. W Warszawie starli się liderzy PiS i PO oraz Zjednoczonej Lewicy i Partii Razem. W Kielcach o mandaty walczyli Grzegorz Schetyna, Zbigniew Ziobro i Liroy. W Krakowie "spadochroniarz" Rafał Trzaskowski mierzył się z Małgorzatą Wassermann. Kto z tych pojedynków wyszedł zwycięsko?

W Warszawie PiS wyraźnie pokonało Platformę. W starciu liderów wygrała jednak premier Ewa Kopacz, zdobywając 230 tys. głosów. Jarosław Kaczyński zebrał 202 tys. głosów.

2 Barbara Nowacka i Adrian Zandberg Barbara Nowacka i Adrian Zandberg Agencja Gazeta

Starcie dwóch lewic

Barbara Nowacka z 75 tys. głosów pokonała Adriana Zandberga z Partii Razem, który zebrał 49 tys. głosów. Mimo dobrych wyników, żadne z nich nie dostało się do Sejmu.

3 Grzegorz Schetyna, Piotr Liroy-Marzec i Zbigniew Ziobro Grzegorz Schetyna, Piotr Liroy-Marzec i Zbigniew Ziobro Agencja Gazeta

Liroy w Kielcach ulega politykom

Piotr Liroy-Marzec miał podbić Kielce dla Pawła Kukiza. Skończyło się na 22 tys. głosów. Tu dużo, ale Grzegorz Schetyna zebrał ich 42 tys., a Zbigniew Ziobro, startując z ostatniego miejsca listy PiS, aż 67 tys.!

4 Robert Tyszkiewicz i Krzysztof Jurgiel Robert Tyszkiewicz i Krzysztof Jurgiel Agencja Gazeta

Jurgiel pokonuje Tyszkiewicza

Krzysztof Jurgiel z PiS zdobywając 44 tys. głosów zdecydowanie pokonał w Białymstoku Roberta Tyszkiewicza z PO, na którego głos oddało jedynie 19 tys. osób.

5 Joanna Mucha i Elżbieta Kruk Joanna Mucha i Elżbieta Kruk Agencja Gazeta

Twarda walka Kruk i Muchy

W Lublinie rywalizowały Joanna Mucha z PO i Elżbieta Kruk z PiS. Wygrała ta pierwsza, o włos, różnicą 27 głosów! Obie polityczki zebrały poparcie ponad 43 tys. wyborców.

6 Małgorzata Wassermann i Rafał Trzaskowski Małgorzata Wassermann i Rafał Trzaskowski Agencja Gazeta

Wassermann najlepsza w Krakowie

Rafał Trzaskowski (urodzony warszawiak) oswoił Kraków, zdobywając tam 47 tys. głosów, o 3 tys. więcej niż Jarosław Gowin. Ale i tak najlepsza okazała się Małgorzata Wassermann, zgarniając 81 tys. głosów.

7 Adam Bielan i Marzena Wróbel Adam Bielan i Marzena Wróbel Agencja Gazeta

Bielan deklasuje Wróbel

Do bratobójczej walki o miejsce w Senacie doszło w Radomiu. Adam Bielan (77 tys. głosów) startując z listy PiS zdeklasował Marzenę Wróbel (16 tys. głosów), która startowała z własnego komitetu po rozstaniu z partią Jarosława Kaczyńskiego.

8 Cezary Grabarczyk i Piotr Gliński Cezary Grabarczyk i Piotr Gliński Agencja Gazeta

Grabarczyk ulega Glińskiemu

W Łodzi Cezary Grabarczyk zdecydowanie uległ Piotrowi Glińskiemu. Kandydat PO zebrał 26 tys. głosów, kandydat PiS - niemal 42 tys.

9 Agnieszka Pomaska i Andrzej Jaworski Agnieszka Pomaska i Andrzej Jaworski Agencja Gazeta

W Gdańsku lepsi kandydaci PiS

W Gdańsku odbyło się kilka ciekawych pojedynków.

Wśród jedynek Adam Korol, minister sportu z PO (28 tys. głosów), uległ Jarosławowi Sellinowi z PiS (niemal 35 tys. głosów).

W pojedynku dwójek Andrzej Jaworski z PiS z 25 tys. głosów pokonał Agnieszkę Pomaskę, która zebrała 22 tys. głosów.

Wśród trójek zaś wygrała Platforma. Sławomir Neumann z 20 tys. głosów pokonał Tadeusza Cymańskiego, który dostał ich 13 tys.

Komentarze (554)
Największe wyborcze pojedynki. Kaczyński ulega Kopacz, Ziobro pokonuje Liroya
Zaloguj się
  • steq1

    Oceniono 1 raz 1

    a gienek Głupotek będzie w Sejmie bo brak idioty wpłynie wyraźnie na poziom obrad

  • stachkaz47

    Oceniono 2 razy 2

    Ten kraj jest chory .RAK mózgu i to złośliwy.

  • Buster Keaton

    Oceniono 2 razy 2

    Jedyne fakty to takie - wybory wygrała partia PiS
    Dług publiczny Polski: 1 402 090 644 759 zł (licznik na www.dlug-publiczny.pl/)
    Państwowy dług w przeliczeniu na każdego obywatela wynosi: 36 631 zł
    Odsetki od długu państwa wynoszą rocznie: 55 768 227 547 zł
    Odsetki od długu państwa dla każdego Polaka wynoszą: 1 465 zł
    Prywatne zadłużenie Polaków wynosi: 867 087 920 426 zł
    Prywatne i państwowe zadłużenie Polaków wynosi: 2 154 338 142 466 zł (zadłużenie całkowite)
    I TYLE mnie to obchodzi - kto wygrał kto przegrał - jeżeli ten licznik przestanie się kręcić w górę - będę chwalił TEN rząd. Jeżeli nadal będzie leciał w górę - będę narzekał na TEN rząd
    Daję mu więc 12 miesięcy na ogarnięcie :) Mówili "Damy Radę" no to zobaczymy

  • plorg

    Oceniono 2 razy 2

    Fenomen partyjnokracji. Masz większe poparcie - zdobywasz więcej głosów, ale i tak odpadasz.
    Czy można wymyślić głupszy system powoływania wadzy? To chyba nie możliwe ...

  • plus_minus_zero

    Oceniono 4 razy 0

    fąfel mu z nosa wystaje...

  • bogda borowicz

    Oceniono 4 razy 0

    nie ma znaczenia kto jest poslem- to tylko maszynki do podnoszenia rąk - nie ma znaczenia kto premierem- ty tylko kukła w rekach Kaczynskiego- nie darmo kiedys chwalil sie ze studiowal zdobycie władzy przez bolszewikow a propagande u Goebbelsa- teraz zobaczymy dalszy ciąg - klamstwo,nienawiśc hipokryzja i zemsta .A ciemny lud dostanie igrzyska

  • zbiggor

    Oceniono 6 razy 0

    smierdzace nieroby z warszawskich urzedow glosuja na swoich. norma w feudalnym kraju

  • gianniriccardo

    Oceniono 4 razy 2

    krzywelustro napisał:
    Wyniki wyborów to przede wszystkim druzgocząca klęska edukacji obywatelskiej w Polsce, począwszy od polityków, poprzez twórców programów, aż po nauczycieli, dziennikarzy i innych edukatorów.

    * w szkole ani w mediach nie akcentuje się tego, że parlamentarzystów wybiera się po coś, a nie za coś, dlatego polskie wybory nie mają charakteru rekrutacji do ciężkiej i odpowiedzialnej roboty, ale są czymś pośrednim między plebiscytem popularności i konkursem krasomówczym, a ciepła posadka na Wiejskiej jest rodzajem nagrody, a nie zagonieniem do realizacji obietnic,

    * obietnic wyborczych nie traktuje się jako zobowiązań, ale jako rodzaj licytacji, podczas której wszyscy puszczają do siebie perskie oko,

    * nie robi się nic, absolutnie nic, aby poprzez ruchy oddolne stworzyć realną możliwość brutalnego rozliczania wybrańców z ich obietnic, działań, a zwłaszcza zaniechań,

    * nie umieszcza się w ordynacjach wyborczych zapisu, że wszystkie wyborcze obietnice wiążąco opierają się na założeniu dobrej znajomości stanu państwa, co wykluczy późniejsze zwalanie winy za własną bezczynność lub nieudolność na stan pozostawiony przez poprzedników,

    * nie uczy się mądrego krytycyzmu, asertywności, odporności na pustą agitację i demagogiczną propagandę, zaostrza się apetyt tylko na kiełbasę wyborczą, a nie na lepszą przyszłość,

    * podsyca się wrażenie, że w debatach i innych starciach przedwyborczych chodzi wyłącznie o retorykę: o wypowiedzenie ostatniego słowa, zapędzenie przeciwnika w kozi róg, doprowadzenie do stanu zakłopotania, a nie o konfrontację programów i poddanie ich rzetelnej próbie ognia; zamiast najwyższej klasy profesjonalistów kolejny raz mamy w parlamencie "miszczów ciętej riposty".

    To wszystko sprawia, że ani aktualnie rządzący, ani ugrupowania opozycyjne, nie mają żadnego interesu, aby poważnie traktować wyborców, a już zwłaszcza realnie się ich bać, mając na uwadze koniec kadencji.

    I w takim właśnie sensie zgodzę się z opinią, że oto właśnie stwierdzono zgon demokracji w Polsce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX