2/3 polskich mężczyzn nigdy nie badało prostaty. A rak tego narządu zabija

2/4
zamknij < >
Zdjęcie numer 2 w galerii - 2/3 polskich mężczyzn nigdy nie badało prostaty. A rak tego narządu zabija

Rys. Wawrzyniec Święcicki / Agencja Gazeta

Męskie narządy rozrodcze
  • Zdjęcie numer 1 w galerii 2/3 polskich mężczyzn nigdy nie badało prostaty. A rak tego narządu zabija
  • Zdjęcie numer 2 w galerii 2/3 polskich mężczyzn nigdy nie badało prostaty. A rak tego narządu zabija
  • Zdjęcie numer 3 w galerii 2/3 polskich mężczyzn nigdy nie badało prostaty. A rak tego narządu zabija
  • Zdjęcie numer 4 w galerii 2/3 polskich mężczyzn nigdy nie badało prostaty. A rak tego narządu zabija
Komentarze (53)
Zaloguj się
  • topiramax

    Oceniono 96 razy 90

    Mąż (50 lat) ma w rodzinie ojca z chorą prostatą od 10 lat. Poszedł do lekarza się upomnieć o badania ewentualne skierowanie do specjalisty na badanie prostaty, bo może być obciążony tą chorobą....Lekarz go wyśmiał i powiedział, ze nie widzi Żadnych wskazań....A ja znów dziś oglądam reklamę, w której się apeluje aby kobiety wywierały presję na swoich partnerów aby się w kierunku chorób prostaty badali.....szkoda gadać.

  • micawber7

    Oceniono 60 razy 34

    Ale to chyba dobrze? Zbyt dlugo zyjacy Polak obciaza system emerytalny, zdrowotny, wymaga pracy
    urzednikow.... Tak samo dzieci zabieraja checi do pracy i wyniszczaja rodzicow

    Ja jestem za obozami koncentracyjnymi dla slabych, chorych i biednych. Trzeba wreszcie stanowczo skonczyc
    z patologia!

  • e-komentarz

    Oceniono 25 razy 17

    Prostata - czym jest badanie PSA?

    Stężenie PSA (Prostate Specyfic Antigen) jest dobrym wskaźnikiem chorób prostaty, w tym najgroźniejszej z nich – raka prostaty. Badanie PSA zleca lekarz, gdy jest podejrzenie choroby prostaty.

    To jest badanie krwi, nie ma się czego obawiać. Warto poprosić lekarza np. przy okazji badań okresowych by dopisał to badanie do zwykłej "morfologii" krwi. Jedno kłucie które i tak musiało być, a spokój na kilka lat...

  • malostkowy

    Oceniono 16 razy 14

    inna sprawa, że w Polsce leczenie prostaty jest na poziomie szkolnym - mówię o zapaleniach, nie o raku, ale mimo wszystko. Najczęściej urolodzy walą ostry antybiotyk, wygrzewanie i uważają sprawe za załatwioną. Potem nawrót i kolejna runda, bo przecież "to normalne, bo to się cięzko leczy".
    Polscy lekarze zdają się nie zwracać uwagi na trend mówiący o bardzo dużym związku kondycji prostaty ze stresem czy też kondycją układu nerwowego (bóle i skurcze mięśni) gdyż umiejscowienie tego gruczołu robi go bardzo podatnym na wszelkie skurcze mięśni odbytu, lędźwi itp. W praktyce wygląda to tak, iż na zachodzie elementem leczenia problemów z prostatą są różne metody relaksacji nawet joga (!), masaż mięśni mogących rozluźnić dno miednicy etc.

    ale tak jest chyba w wielu specjalnościach, że nasi fachowcy lecza na zasadzie zasypywania dołu.

  • turpin

    Oceniono 19 razy 13

    Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, niźli ją w tym artykuliku przedstawiono (nie badać się- be, badać się - cacy). Otóż jak na razie nie ma żadnych przekonywujących dowodów na to, że badania przesiewowe w kierunku raka prostaty przynoszą więcej pożytku niż szkód.

    Ciężko w to uwierzyć? Nie dziwię się, że ciężko, bo jest to stwierdzenie przeczące intuicji, wedle której 'wczesne wykrycie' i jak najwcześniejsze leczenia raka do cel, do którego medycyna powinna usilnie dążyć.
    Nie wie o tym nawet wielu lekarzy, w tym urologów (ale wszak ok. połowa lekarzy jest poniżej średniej).

    Badania przesiewowe uratowały życie wielu ludziom, ale i wielu to życie spaskudziły, lub wręcz przyprawiły o jego utratę. Z jednej strony leczenie raka prostaty grozi mnóstwem powikłań, z których najczęstszym jest nietrzymanie moczu i nawracające infekcje dróg moczowych z wszelkimi następstwami. Z drugiej strony, wśród raków prostaty wiele jest takich, które będą się zachowywać nieomal łagodnie, rosnąc sobie powoli (lub zgoła nie rosnąc) przez długie lata bez przerzutów. Cała 'gra' z badaniem przesiewowym polega więc na bilansie strat i zysków. Dane które obecnie mamy dla raka prostaty wskazują na przewagę strat nad zyskami.

    Podobnie jest w wypadku badań przesiewowych w odniesieniu do raka piersi (tak!), nerki, płuca i nowotworów jąder. Jedyny program badań przesiewowych o bardzo dobrze udokumentowanej wartości to cytologia szyjki macicy.

  • fuchsgs

    Oceniono 15 razy 9

    Szanowna Pani niestety żyjemy w takim a nie innym kraju(złodziejskim) gdzie są pieniądze na stadiony na sejmy,senaty i inne 1000 niepotrzebnych rzeczy ale niestety nie dla nas śmiertelników mój ojciec robił systematyczne badania oczywiście płatne i nasi "specjaliści "nie stwierdzili żadnej choroby chociaż również miał raka prostaty który zaatakował kości i inne organy zmarł w ogromnych bólach oto jest Polska!!

  • rozbojnick

    Oceniono 29 razy 9

    Pajace, przede wszystkim zacznijcie szukać przyczyn tak nagłego skoku zachowań na raka prostaty, ponieważ radykalne leczenie o którym wspomniano w artykule, to prawie kastracja. Po co szukać przyczyn - prawda? Lepiej próbować leczyć by przemysł farmaceutyczny się nachapał, a przy okazji również lekarze, bo bez tzw "zadośćuczynienia" można zapomnieć o szybkiej operacji.

  • zal.p.l

    Oceniono 8 razy 8

    Kogos to wogole dziwi ? Skoro zachorowalnosc na raka prostaty jest DOKLADNIE taka sama jak na raka piersiu u kobiet a podzial srodkow finansowych 600:1 to o czym my wogole rozmawiamy ? Zachorowalnsoc 1:1, podzial finansow 600:1 smiech na sali ! Skoro jestesmy biedni to nalezy zabrac czesc sordkow kobeit i przekazac na mezczyzn przeciez mamy rownouprawnienie prawda ? A moze to tylko sciema zeby nabic sobie kabze urlopikami, gwarancjami pracy, medycyną, posadkami a potem sie wypiac i korzystac z przywilejow. I ten histeryczny placz w gazetach ...Teraz juz wiemy skad tak krotkie zycie mezczyzn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX