Święto Niepodległości 2017: Polacy obchodzą 11 listopada [NA ŻYWO]

  • sobota, 11 listopada 2017
  • Dziennikarze komentują Marsz Niepodległości:

  • PILNE

    Kaczyński dalej: Dlatego mylą się ci, których można znaleźć też w naszych szeregach, którzy mówią, że to tylko teatr na użytek wewnętrznych. To nie jest teatr, to jest żądanie, żądanie całkowicie poważne - podkreśla prezes PiS. - Ale pamiętajcie, żądania są spełniane wtedy, kiedy za nimi stoi siła, rozwój, konsolidacja. I dlatego, choć to, co w tej chwili mówię, jest dla nas wszystkich bardzo trudne - musimy starać się o tą narodową konsolidację. Musimy zwracać się także do tych, którzy nas nie akceptują, a może nas nienawidzą. Musimy ich przekonywać. Oczywiście nie mówię o profitentach chorego systemu, który odrzucamy, nie mówię o ludziach owładniętych lewacką ideologią. Mówię o tych innych, sądzę, że jest ich wielu i można ich przekonać - faktami, ale także przemyślaną polityką zwracania się do nich w taki sposób, by rozumieli.

    - Ale najważniejsze są fakty, najważniejsze są sukcesy. Najważniejsze jest to, byśmy mogli po czterech latach naszej pierwszej kadencji, i mam nadzieję pierwszej z wielu, że wykonaliśmy nasze zobowiązania, że Polska się rozwija, że rozwija się i umacnia polska wolność i polska demokracja. Że ta żałosna bajka o polskiej dyktaturze i polskich klęskach, to tylko wymysł chorych umysłów i najgorzej rozumianej propagandy. Jeśli to uzyskamy, to będzie nasze prawdziwe zwycięstwo. Niech ten rok będzie rokiem wielkiej pracy ku zwycięstwu, ku ostatecznemu zwycięstwu, które się naszemu narodowi należy - kończy prezes PiS.

  • - Obchody tej rocznicy to musi być szczególny, wielki czas. Musimy zrobić wszystko, żeby powstały instytucje - Muzeum Historii, które będzie budowało pamięć o Polakach i tych, którzy Polakom pomagali. Uchwaliliśmy ustawę o powstaniu Instytutu Patriotyzmu... Solidarności i Odwagi... Solidarności i Męstwa - mówi, lekko wspomagany przy nazwie instytutu.

    - Musimy umacniać IPN, musimy budować Muzeum Ziem Wschodni, Muzeum Ziem Zachodnich i musimy domagać się naszych praw, także tych wynikających z historii - Francuzom zapłacono, Żydom zapłacono, wielu innym narodom zapłacono za straty, które ponieśli w czasie II WŚ, Polakom nie. Przyjmowanie tego faktu, jako oczywistego to element mikromanii narodowej, tego kompleksu, który nam wmawiano. Musimy to odrzucić. Chodzi nie tylko o środki narodowe, chodzi o nas status, o nasz honor - mówi Kaczyński i otrzymuje długie owacje.

  • - Mój śp. brat rozpoczął odbudowę patriotyzmu, który był fałszowany w okresie PRL-u, a później już zupełnie wprost niszczony i to był paradoks tego czasu - po roku 1989 roku - mówi Kaczyński.

    - I to jest jego wielka historyczna zasługa, a ponieważ był twórcą naszej formacji politycznej, także nasze wielkie zobowiązanie. My musimy ten proces kontynuować - w działaniach oświaty, w przebudowie przestrzeni publicznej, w budowie instytucji, które służą temu, by Polacy czuli się dumni ze swojej historii. Ale też z naszego rozwoju, naszych sukcesów, z tego, co będzie naszą piękną przyszłością. Odrzucamy ciężki worek kamieni, który nosiliśmy na plecach po 1989 roku - worek z korupcją, nadużyciami, złodziejstwem, nieuczciwością, niemoralnością i niszczeniem polskiego patriotyzmu - dodaje.

  • - Tym razem tego poparcia nie zabrakło. Nie zabrakło, bo różne siły polityczne, różni ludzie, również o przeciwstawnych poglądach, podjęli najróżniejsze działania zmierzające do unarodowienia polskiej klasy robotniczej, rozszerzenia świadomości narodowej wśród mas chłopskich, odrzucenia bierności przez polską inteligencję i klasy wyższe. I dlatego te słowa pieśni, które mówią "i ci z pałaców, i ci z chat", w jakiejś mierze oddawały rzeczywistość. Udało się zbudować, rozszerzyć świadomość narodową - mówi dalej prezes PiS.

    - Czy trzeba z tego wyciągać dziś wnioski. Tak, szanowni państwo. Tamta pierwsza niepodległość była krótka. Dziś, licząc od 1989 roku mamy już dużo więcej lat za sobą. Wtedy było ich tylko troszkę ponad 20. Później przyszła niewola. Najpierw ta najstraszniejsza, którą stworzyły totalitaryzmy - niemiecki ze swoimi monstrualnymi zbrodniami, a później komunizm - w pierwszej fazie okrutny, ludobójczy wręcz, później łagodniejszy, ale wciąż będący niewolą. Te rany zadane wtedy Polakom jeszcze trwają, jeszcze nie są zabliźnione. Ta choroba, którą wtedy szerzono, nie jest ciągle wyleczona. Naszym zadaniem, związanym z całym przedsięwzięciem, jakim jest "dobra zmiana i związanym ze 100-leciem niepodległości, jest uczynić wszystko, by ten proces zabliźniania ran, leczenia tej choroby, nastąpił możliwie szybko - apeluje Kaczyński.

  • - Ale kiedy przychodzi obchodzić rocznice, zawsze należy stawiać pytania - co się w gruncie rzeczy stało? Jakie były przyczyny sukcesu? Obchodzimy na ogół, choć w Polsce bywa różnie, rocznice sukcesów. Można powiedzieć, że w tym decydującym czasie I wojny światowej połączyła się myśl polityczna i czyn zbrojny, jak nigdy wcześniej w całej historii walki o odzyskanie niepodległości. To prawda, ale to prawda banalna. Wcześniej pisano traktaty, robiono plany (...) zastanawiano się, jakie są szanse. I przegrywaliśmy. Dlaczego tym razem zdołaliśmy wygrać? Bo tym zwycięstwem nie była tylko polska niepodległość, był fakt, że stworzyliśmy duże polskie państwo - mówi Kaczyński.

    - Jaka więc była różnica w porównaniu z tym, co działo się przedtem, począwszy od Powstania Kościuszkowskiego? Tym razem wysiłki politycznych elit były połączone z wysiłkami większej części społeczeństwa. Nie było tak, jak w czasie Powstania Kościuszkowskiego, kiedy nasza armia rozpadała się na skutek dezercji. Nie było tak jak w roku 1831, kiedy mieliśmy do czynienia z podobnym zjawiskiem - przemawia prezes PiS i wymienia kolejne przykłady, kiedy Polakom nie udało się odzyskać niepodległości.

  • - Jeśli dziś mówimy o tym, co wydarzyło się przed prawie 100 lat, to z jednej strony robimy to, bo momenty uroczyste, pamięć ludzi, instytucji, wydarzeń i bitew, jest czymś, co konsoliduje wspólnotę. A jej potrzebujemy. Bez niej jej państwo nie będzie mogło odnosić sukcesów, wpisywać się w historię Europy i świata, w taki sposób na jaki zasługujemy. A zasługujemy na wiele. Jesteśmy wielkim europejskim narodem - mówi Kaczyński.

  • - 99 lat temu Polska odzyskała niepodległość. Umówiliśmy się, że właśnie 11 listopada będzie tym dniem, który uznamy za decydujący. To był dzień powrotu marszałka Piłsudskiego do Polski. Ten proces odzyskiwania niepodległości trwał znacznie dłużej - zaczyna prezes PiS.

  • W Krakowie przemawia Jarosław Kaczyński.

  • PILNE

    - Dlatego, że było bezpiecznie, tak panowie cierpicie. Słychać to było. Wasze cierpienia tak zostały przedstawione - mówi Błaszczak do dziennikarzy.

    - Było bezpiecznie i będzie bezpiecznie. W odróżnieniu od tego, co działo się za rządu koalicji PO-PSL, kiedy dochodziło do burd i awantur na ulicach Warszawy. Jest totalna opozycja, która chce przejąć władzę nie przez kartkę wyborczą, tylko przez ulicę, a więc poprzez awantury, ale jej się to nie udaje, bo Polska jest krajem wolnym, bezpiecznym - peroruje.

  • - Była legalna manifestacja, zarejestrowana. I byli ludzie, którzy nie dalej niż wczoraj publikowali deklaracje, że będą próbowali zablokować tą manifestację. I rzeczywiście znajdowali się w miejscu, w którym nie mogli się znajdować, bo tak stanowi prawo, w odległości mniejszej niż 100 metrów. Chyba pan nie kwestionuje oświadczenia w formie listu do mnie, że stowarzyszenie zamierza zablokować Marsz Niepodległości? - mówi dalej Błaszczak.

    - Wolność zgromadzeń w Polsce jest. Powiedziałbym, że jest oazą wolności w dzisiejszej Europie (...) Stowarzyszenie, o którym pan powiedział, mówi nie o tym, że czuje brak wolności, tylko chce odebrać wolność innym - dodaje Błaszczak i przypomina o blokadach miesięcznic.

  • Dziennikarz "Polityki" pyta z kolei o wykrzykiwane hasła m.in. antysemickie. - "Polityka"? A no to wiadomo, jaką opcję ideologiczną pan reprezentuję. Możemy się spierać na gruncie politycznym. Ja reprezentuję pewne poglądy polityczne, pan reprezentuje przeciwne. Pan jest dziennikarzem, a ja jestem ministrem. I pan mi jeszcze przerywa. Wszedł pan w naturę polityków, przyjmuję pan pozycję kłótliwego polityka, a nie dziennikarza. Pan się awanturuje na konferencji prasowej. Pan już ma ocenę ustaloną i pan tylko szuka potwierdzenia - mówi Błaszczak.

    - Widziałem na kontrmanifestacji flagi czerwone. Mógłbym powiedzieć, że to byli komuniści. Kontrmanifestacja, która bardzo chciała przedostać się przez Nowy Świat, żeby tam się zetrzeć z Marszem Niepodległości. Mieli czerwone flagi. Czy należy ich nazwać komunistami? - dodaje.

  • Dziennikarze dopytują o rasistowskie transparenty Marszu Niepodległości, takie jak "Europa tylko biała". Czy to są hasła akceptowalne?

    - Pewną wolnością jest to, że skojarzenia mogą być różne. W przypadku tych transparentów, o których mówił pan komendant, tam były symbole z czasów Niemiec, w których rządził Adolf Hitler, więc na tym polegała różnica między jednymi transparentami a drugimi. Ale tych, o których pan powiedział, ja osobiście nie widziałem. Bardzo ważne jest to, żeby wszystkiego nie przyrównywać do tezy - odpowiada Błaszczak.

  • - Była grupa ludzi, która stawiała sobie za cel zablokowanie inne manifestacje. Mieliśmy do czynienia z próbą konfrontacji, ale nie udało się to tym, którzy chcieli doprowadzić do awantur - dodaje Błaszczak.

  • Komendant wie o słowach "siadaj, ku*wo" i zapowiada, że jeżeli potwierdzi się, że to policjant je wypowiedział, wyciągnięte zostaną "surowe konsekwencje".

  • - Nie mieliśmy żadnych oficjalnych zgłoszeń, ale mamy oczywiście szeroki i obszerny materiał filmowy. On będzie analizowany pod kątem treści zakazanych, używania materiałów pirotechnicznych. To jest zadanie na później. Dziś zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa uczestników tych wszystkich uroczystości - mówi komendant.

  • - Wobec wszystkich tych osób wykonano czynności związane z ustaleniem tożsamości. Celem wykonania dalszych czynności związanych z popełnieniem wykroczenia z art. 52 kodeksu wykroczeń, czyli zakłóceniu legalnego zgromadzenia. W stosunku do 2 osób wszczęto czynności wyjaśniające, nie stawiano zarzutów. Na jednym z banerów pojawiły się elementy w naszej ocenie związane z propagowaniem treści faszystowskich, ale ten materiał będzie podlegał dopiero ocenie biegłego prokuratury - mówi szef KGP.

    Policja najwyraźniej nie zwróciła uwagi na rasistowskie i faszystowskie treści na Marszu Niepodległości.

  • Komendant Główny Policji odpowiada na pytanie o zatrzymanie Obywateli RP: Żadna z osób nie została zatrzymana, 45 osób zostało przewiezionych do jednostki policji, żadnej z tych osób nie przedstawiono zarzutów.

  • W całym kraju 308 zgromadzeń, uczestniczyło w nich ponad 65 tys. osób. Do zabezpieczenia tych wydarzeń, poza Warszawą, delegowano 6900 policjantów, nie odnotowaliśmy praktycznie żadnych zdarzeń w trakcie obchodów. Największe zaangażowanie w garnizonie stołecznym - 6 tys. policjantów.

  • - Było bezpiecznie, było spokojnie, policja zapewniła bezpieczeństwo - mówi Błaszczak. Dziękuje policji, straży pożarnej i ratownikom medycznym. - Rzeczywiście Święto Niepodległości przebiegało w bardzo dobrej atmosferze, było bezpiecznie, mogliśmy zobaczyć biało-czerwoną na ulicach Warszawy. To był widok piękny, jesteśmy dumni z tego, że tak dużo Polaków postanowiło wziąć udział w uroczystościach związanych ze Świętem Niepodległości. Ale również chciałem podkreślić, że ci, którzy występowali pod innymi sztandarami - było widać sztandar czerwony na kontrmanifestacji - mogli swoje poglądy manifestować. To jest dowód na to, że Polska jest krajem demokratycznym, wolnym, że nie dochodzi, tak jak przed laty, do kryzysu wz. z udziałem w Święcie Niepodległości - mówi szef MSWiA.

Redagowane przez:
  • Wiktoria Beczek Wiktoria Beczek
  • Patryk Strzałkowski

Najnowsze informacje