Sprawdziliśmy, ile wynosi droga hamowania przy 30 km/h i 50 km/h. Różnica jest kolosalna

Gazeta.pl
19.06.2015 14:15
Duże miasta w Polsce chcą ograniczać prędkość na ulicach do 30 km na godz. Ma być bezpieczniej. Czy ten pomysł ma szansę się sprawdzić? 'Każde 10 km na godz. bardzo poważnie zwiększa bezpieczeństwo. Ale nie wszędzie jest to adekwatne'' - mówił Krzysztof Hołowczyc w rozmowie z Gazeta.pl. Razem z Przemysławem Ledwoniem z warszawskiej szkoły jazdy Yeti sprawdziliśmy, jak zmniejszenie prędkości wpływa na długość drogi hamowania.
Więcej o:
Komentarze (161)
Zaloguj się
  • p406_737u

    Oceniono 262 razy 192

    A droga hamowania przy prędkości 5km/h jest jeszcze krótsza! Do tego przy tej prędkości można wprowadzić pieszego czerwoną chorągwią przed każdym autem i dopiero wtedy będzie bezpiecznie!

  • erasms25

    Oceniono 170 razy 118

    15 km / h da jeszcze krotsza droge hamowania

  • Black Swan

    Oceniono 152 razy 106

    "Duże miasta w Polsce chcą ograniczać prędkość na ulicach do 30 km na godz."

    kilku pajacy w urzędach to jeszcze nie jest duże miasto..

  • zsjow

    Oceniono 152 razy 106

    może lepiej do 20km/h? (a dla rowerzystów 15 km/h. Deskorolki max 5km/h) Przekroczenie prędkości może skutkować odebraniem karty rowerowej.

  • zawszeagnesja

    Oceniono 112 razy 72

    Czy ci pomysłowi wiedzą, że powstaną w miastach korki? Na zachodzie Europy są wyliczenia, ile kosztuje godzina korku. Paliwa, czas też kosztuje ci ludzie mogliby zarabiać, płacić podatki. Czy ktoś w końcu przyzna, że w Polsce jest niebezpiecznie bo mamy źle zaplanowane drogi, brak dróg szybkiego ruchu, brak obwodnic, brak ścieżek rowerowych, idiotycznie ustawione światła. W Belgii w często w miastach zwiększa się dozwoloną prędkość do 70 km/h. Eh szkoda gadać.

  • 3jw60

    Oceniono 86 razy 62

    Trzeba wrócić do tego, że jezdnie/drogi są dla samochodów/kierowców a chodniki dla pieszych. Piesi są gośćmi na jezdniach a kierowcy na chodnikach. Są określone warunki "odwiedzin" i tylko nimi można regulować stosunki między pieszymi a kierowcami. Epatowanie, że pieszy jest bardziej narażony do niczego nie prowadzi. W ubiegłym roku gość wbiegł mi przed samochód i żeby go nie walnąć walnąłem w betonowy słup oświetleniowy. Całe szczęście, że mam kamerkę i Policja nie przypisała mi "niedostosowania prędkości do warunków ..,...". Pieszy był doskonale widoczny i rozpoznawalny ale nie miał tablicy rejestracyjnej i du.. . Nie rozumiem także przypisywania winy nieumyślnej dla uczestników - kierowców i pieszych, którzy z premedytacją naruszają przepisy powodując wypadek drogowy. Jeżeli kretyn grzeje stówą w mieście, wyprzedza na trzeciego, przekracza linie ciągłe itd. powodując wypadek to z premedytacją podjął umyślnie taką decyzją - wina umyślna. To samo pieszy, który co prawda najczęściej sam jest ofiarą ale tak jak w moim przypadku może spowodować szkody materialne czy nawet ofiary - ile razy motocykliści są ofiarami wtargnięcia pieszego na drogę, powinien odpowiadać za winę umyślną. Wiem, że naruszam przyjęte zasady, że wina umyślna to ....... , ale uważam, że potrzebna jest zmiana tych zasad.

  • vontomke

    Oceniono 74 razy 56

    Agora uporczywie lobbuje absurdalną zmianę przepisów. Może trochę zdrowego rozsądku? Chcecie służyć urzędasom którym się nie dopina budżet mandatowy czy obywatelom?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX