"W grudniu mój angielski będzie gotowy na 100%". Sprawdzamy, na ile to możliwe

01.09.2014 13:13
Premier Donald Tusk, który w grudniu obejmie urząd przewodniczącego Rady Europejskiej, dał sobie trzy miesiące na doszlifowanie swojego angielskiego. Andy Edwins, nauczyciel w British Council, ocenia, na ile prawdopodobne jest, aby szef polskiego rządu posługiwał się w grudniu językiem angielskim tak sprawnie, jak obiecał podczas konferencji prasowej w Brukseli.
Komentarze (237)
Zaloguj się
  • lileo

    Oceniono 340 razy 256

    Ee tam, kokietuje z tym angielskim. Na pewno się uczył intensywnie od kiedy zaczęło się mówić o jego szansach. Może nie czuje się jeszcze dość pewnie i nie chciał językowej wpadki na pierwszym wystąpieniu.

  • Bogna Drozdek

    Oceniono 375 razy 221

    Po wysluchaniu tej krotkiej i dowcipnej probki, moim zdaniem (angielski jest moim drugim jezykiem na emigracji) Donald Tusk na pewno sobie poradzi. Poza tym, to wyjatkowo sprawny polityk, wiec nawet bez epatowania bezbledna angielszczyzna bedzie w UE uwaznie sluchany i respektowany.

  • stararobota

    Oceniono 236 razy 172

    Caly artykul oparty na falszywej przeslance. Wsluchakcie sie dobrze i popatrzcie - te 100% to byl u DT taki zarcik. Ale to co powiedzial po angielsku wcale nie bylo zle. Zbyt krotkie by oszacowac jak sobie poradzi w sytuacjach codziennej pracy, ale widac, ze wlozyl w to troche czasu. A co zrobil w tym kierunku p.Kaczynski?

    P.S. A tak na marginesie: Gratulacje!

  • o.beyzyma

    Oceniono 157 razy 143

    Ambasador USA w Polsce mówi po polsku z błędami, ale bez problemu może się porozumieć na każdy temat...

  • papaleone

    Oceniono 199 razy 111

    A dlaczego ma się uczyć angielskiego?
    Jak go wybrali na swego szefa, to nich oni się po polsku nauczą.:)

  • monoekann

    Oceniono 143 razy 105

    Pół żartem, pół serio - najlepiej angielski ćwiczy się (uwaga, uwaga, trudne słowo) pracując z anglojęzycznymi ludźmi. Proponuję więc 3 miesiące posadki w Tesco albo w angielskiej knajpie.

    A całkowicie na poważnie - cóż, powodzenia, żeby wstydu nie było. Angielski taki trudny nie jest, tylko trzeba chcieć i popracować nad nim.

  • palo_ma1

    Oceniono 93 razy 79

    Z tym co już umie - nawet bez tych trzech miesięcy - jak wejdzie w rytm pracy i spotkań w Radzie Europejskiej, to każda godzina będzie jak trzy intensywnego kursu językowego. Tym się różni praktyka od klepania teorii, nawet lekcji konwersacji. Sprawdzone tysiące razy.

  • meronim

    Oceniono 82 razy 62

    Tylko ktoś, kto sam uczył się języka obcego i zaczął go używać w codziennych kontaktach, wie jaki to "ból" i ogromny wysiłek. Na początku jest bardzo ciężko i trzeba mieć ogromną odwagę. Ale potem przychodzi moment, kiedy coś się nagle przełamuje - i w tym sensie wierzę, że p. Tuskowi wystarczy trzy miesiące, aby tę wiedzę językową, którą już ma w głowie, zaczął płynnie stosować. Ci którzy nigdy nie nauczyli się j. obcego, nie wiedzą o czym mówię, ale ci którzy posługują się j. obcym w miarę swobodnie, zrozumieją. Jestem pewien, że p. Tuskowi się uda - znam to z doświadczenia :). Znam pięć języków - z czego j. polski i ukraiński są moimi językami ojczystymi.Trzymam kciuki za sukces językowy p. Tuska!

  • maninthemirror

    Oceniono 88 razy 62

    W zupełności da sobie radę, zwłaszcza, że akurat on może liczyć na super-profesjonalną opiekę. Angielski trudny nie jest, wszystko można tutaj wykuć na własną rękę, a jedyne co potrzebne to ktoś do konwersacji, tak aby zdobyć płynność i przezwyciężyć strach przed "zbłaźnieniem się". Gorzej z francuskim, irytująco w nim sporo pułapek, na które łatwo się nadziać w mowie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX