Wiadomości >  Wiadomosci - Wideo
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Jak pokonać rzekę? Wybudował kładkę do domu. Gmina kazała rozebrać i dała mu kalosze

źródło: FAKTY TVN
14.05.2012 10:34
- Na księżyc jadą, a nie ma kto zwykłej kładki zrobić - mówi pan Władysław Skrzypacz, który nie może wydostać się z własnej posesji. Postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i sam zbudował kładkę. Gmina uznała ją za samowolę budowlaną i kazała rozebrać, w zamian dała kalosze... Pan Władysław jednak się nie poddaje i przeprawę umacnia.
Komentarze (81)
Zaloguj się
  • Oceniono 161 razy 149

    Tępy biurokrata żyje w swoim magicznym świecie procedur, nie zna realiów i znać nie chce bo to by mu tylko w jego papierkowy raj wprowadziło zamęt. To jest największy koszmar zmagań obywatela z polskimi urzędami. Obywatel ma święte prawo olać procedury i prawo, jeśli po dłuższym czasie nie był w stanie im sprostać, a które uniemożliwiają mu normalne funkcjonowanie. To urzędas ma dostosować papierologię do stanu faktycznego (o ile ów stan faktyczny nie narusza rażąco czyichś dóbr i interesów). Tu mamy klasyczny przykład działania obywatela w dobrej wierze, który nie miał innej możliwości jak pomóc sobie sam. Należy mu się szacunek i uznanie.

  • antybiurokrata

    Oceniono 55 razy 53

    Przestudiowalem sprawe i widze ze biurokratyczne gnoje jak zwykle próbują utrudniac czlowiekowi zycie, lamiac przy tym prawo i nie wywiązując sie ze swojego obowiązku.

    Z dodatkowych materialow o sprawie dowiedzialem sie ze tak samo utrudniaja czlowiekowi wyslanie dziecka to blizszego gimnazjum, zupelnie nie interesując sie jak on będzie mogl dostarczyc dziecko do szkoly.

    I tutaj mozna gnojków zalatwic. Bez legalnej kladki skracajacej dojscie automatycznie staje sie to obowiazkiem gminy aby dziecko dostarczyć do szkoły. Czyli - nie chca wybudowac kladki to musza miec sprzęt i kierowce aby po dziecko codziennie przyjechać - no chyba ze sam wojt chce dziecko przez rzeke w gumiakach w zimie nosic.

    Ustawa o systemie oświaty:
    Dz.U. 2004 nr 256 poz. 2572

    Art. 17.
    1. Sieć publicznych szkół powinna być zorganizowana w sposób umożliwiający
    wszystkim dzieciom spełnianie obowiązku szkolnego, z uwzględnieniem ust. 2.
    2. Droga dziecka z domu do szkoły nie może przekraczać:
    1) 3 km – w przypadku uczniów klas I – IV szkół podstawowych;
    2) 4 km – w przypadku uczniów klas V i VI szkół podstawowych oraz uczniów
    gimnazjów.
    3. Jeżeli droga dziecka z domu do szkoły, w której obwodzie dziecko mieszka,
    przekracza odległości wymienione w ust. 2, obowiązkiem gminy jest zapewnie-
    nie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu lub zwrot kosztów prze-
    jazdu środkami komunikacji publicznej.

    Prosze wszystkich ktorzy maja taka mozliwosc o poinformowaniu zainteresowanego powyższymi faktami, aby natychmiast zazadal od gminy wywiazania sie z obowiazku umozliwienia dziecku dostepu do szkoly.

  • bent-ley

    Oceniono 52 razy 52

    Jaką stupajką trzeba być żeby człowiekowi utrudniać życie nie dając nic w zamian co za urzędnicze tępactwo, które w trybie natychmiastowym powinno byc wyrzucone na zbity ryj...

  • Oceniono 34 razy 34

    Panie Wladyslawie,
    jesli ma Pan jeszcze jedna siekierke, to prosze mnie zawiadomic kiedy przyjda gminne fagasy kladke
    rozbierac, wowczas przyjade do Pana i razem bedziemy kladke wzmacniac.
    Moze znajdzie sie jeszcze kilku pomocnikow.

  • Oceniono 34 razy 32

    W takich chwilach przychodzi do głowy tylko jedno: urzędasów powywieszać, urząd zburzyć a ziemię po nim zaorać. Socjalizm, tfu

  • Oceniono 26 razy 22

    Chłop żywemu nie przepuści...

    Tym razem tym chłopem jest państwo. Zapomniało ono, że pełni służebną rolę w stosunku do jego obywateli i powinno robić wszystko, aby pomagać, a nie przeszkadzać jednostkom. Skoro dom stoi w odosobnieniu od pozostałej części społeczeństwa i jego mieszkańcy nie mają łatwego dostępu do cywilizacji, to państwo MUSI PODJĄĆ WSZELKIE DZIAŁANIA, ABY IM TO UŁATWIĆ.

    W Norwegii firma telekomunikacyjna przeprowadziła ponad 1000 kilometrową linię by założyć telefon klientowi mieszkającemu daleko za kołem polarnym - firma obciążyła klienta taką samą opłatą jak każdy inny klient. A u nas, nie dość że odbiera się dotychczasowy sposób przeprawy to jeszcze gdy mieszkaniec sam sobie ją zbudował usiłuje ją zniszczyć.

    Taką mamy teraz Polskę.

    Wstyd mi za nią.

    Proponuję zamordować tych ludzi - wtedy problem zostanie całkowicie rozwiązany.

    Takich przykładów, kiedy z jednej strony zezwala się, a z drugiej zakazuje, w Polsce jest wiele.

  • Oceniono 23 razy 21

    A najbardziej przykre, że to wszystko dla "zapewnienia mu bezpieczeństwa" (zastrzeżenia nadzoru budowlanego). Tak jakby chodzenie w głębokiej, płynącej wodzie w woderach, i to z dzieciakiem na plecach, miało być bezpieczniejsze. Czy naprawdę nie można temu człowiekowi przynajmniej zostawić tej kładki albo zrobić taką, którą nadzór by dopuścił?

  • Oceniono 24 razy 20

    jeszcze dodam- ten urzednik widzac ze jest taka kladka, to powinien pomoc ja zalegalizowac, powinien nawet pomoc znalesc na to srodki bo jako urzednik ma OBOWIAZEK zapewnic dojazd do posesji.dojazdu od niego nikt nie wymaga, ale niech chocby zebral urzedasow z drugiej gminy i wspolnie cos z tym zrobili! OD TEGO SA!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX