Mircea Pavel postanowił sięgnąć do własnych doświadczeń i pozwał Boga do sądu. Rumun oskarżył Boga o "zdradę, złamanie zaufania i korupcję". Mircea stwierdził, że na chrzcie zawarł z Bogiem umowę, na podstawie której oskarżony miał chronić go przed wszelkim złem. - Bóg umowy nie dotrzymał - podkreślał Rumun w trakcie wstępnej rozprawy.
Aż się boimy pomyśleć, co by z tego mogło wyniknąć. Całe szczęście, że rumuński sąd odrzucił oskarżenie Pavla. Sędziowie w uzasadnieniu stwierdzili, że "Bog, zamieszkały w Niebie i reprezentowany w Rumunii przez Kościół Prawosławny" nie jest "osobą prawną" i "nie ma adresu zameldowania".