Pożar w kościele św. Katarzyny w Gdańsku
2006-05-22
, aktualizacja: 22.05.2006 00:00
Pożar wybuchł przed godz. 15, błyskawicznie się rozprzestrzenił. Udało się go opanować dopiero ok. godz. 17. Wokół kościoła unosiły się kłęby dymu. Strażacy wynieśli z wnętrza zgromadzone tam dzieła sztuki. Były zalane wodą, ale uda się je uratować.
ZOBACZ TAKŻE
- Kościół św. Katarzyny - złoty blask ambony (01-11-01, 00:00)
GALERIE ZDJĘĆ
- Pożar kościoła św. Katarzyny w Gdańsku - zdjęcia (22-05-06, 16:00)
- Kościół św. Katarzyny przed pożarem - zdjęcia (22-05-06, 15:00)
Zawalił się dach kościoła, ale oparł się na betonowym stropie, wnętrze nie zostało zniszczone. Świadkowie przed wybuchem ognia widzieli na dachu dekarzy, którzy remontowali dach. Nie ma informacji o rannych ani poszkodowanych.
Nie są znane na razie przyczyny pożaru, choć pojawiły się niepotwierdzone pogłoski o podpaleniu budynku. Mimo że sytuacja została opanowana, na miejscu strażacy zostaną jeszcze co najmniej kilka godzin. Kilka minut po 15 runęła konstrukcja dachu.
Teren wokół kościoła jest zamknięty. W czasie zawalenia się w dachu wewnątrz kościoła prawdopodobnie nie było ani zwiedzających, ani duchownych, ani robotników. Według wstępnych informacji, nikt nie został poszkodowany.
Świadkowie twierdzą jednak, że z kościoła wyniesiono jedną osobę, prawdopodobnie strażnika znajdującego się w wieży muzeum. Dyrektor Muzeum Historycznego miasta Gdańska Adam Koperkiewicz powiedział, że ogień naruszył jedną ze ścian kościoła.
Ogień gasiło kilkanaście zastępów straży pożarnej.
Kustosz znajdującego się w wieży kościoła Muzuem Zegarów Wieżowych Grzegorz Szychliński powiedział Radiu Gdańsk, że ogień wybuchł na strychu. Przed pożarem na dachu kościoła prowadzone były prace dekarskie.
Zawalony dach oparł się na stropie, wnętrze kościoła ani zgromadzone w nim arcydzieła dzięki temu nie ucierpiały. Strażakom udało się uratować przed zawaleniem wieżę kościoła. Trwa dogaszanie ognia.
- Można powiedzieć, że wieża została uratowana. Trwa dogaszanie ostatnich zarzewi ognia - powiedział komendant pomorskiej Straży Pożarnej Andrzej Rószkowski. - Ratownicy dotarli na szczyt wieży i poinformowali, że konstrukcja wieży nie została naruszona - dodał.
Dwóch strażaków lekko podtruło się dymem, podano im tlen.
Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście prowadzi postępowanie przygotowawcze w związku z pożarem kościoła pw. św. Katarzyny w Gdańsku. Obecnie przesłuchiwani są dwaj dekarze, którzy przed pożarem pracowali na dachu świątyni. Szefowa prokuratury Renata Klonowska powiedziała w poniedziałek wieczorem, że obaj robotnicy są trzeźwi. Pytana, czy brana jest pod uwagę wersja, że mężczyźni zaprószyli ogień, powiedziała, iż nie jest to wykluczone.
Prokuratura bada sprawę pożaru pod kątem artykułu 163 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że "kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru" może trafić do więzienia na 10 lat.
Kończy się akcja ratunkowa
Powoli kończy się akcja ratunkowa przy gaszeniu pożaru. W akcji uczestniczyło ponad 100 strażaków.
- Ostatecznie do boju zadysponowano 35 zastępów, są to wartości szacunkowe. Myślę, że około 130-140 strażaków brało udział w akcji, która przebiegała w bardzo trudnych warunkach, w temperaturze sięgającej tysiąca, powyżej tysiąca stopni Celsjusza i bardzo dużym zadymieniu, zwłaszcza jeżeli chodzi o wieżę i jej kopułę - powiedział rzecznik pomorskiej Straży Pożarnej Jan Żminko.
Dodał, że ugaszenie ognia przyspieszyło wprowadzenie strażaków do środka wieży. Kilku strażaków zostało podtrutych tlenkiem węgla; została udzielona im pomoc.
- Pierwsze jednostki straży pożarnej były na miejscu po pięciu minutach. Ja byłem na miejscu po około 20. Działania były podjęte prawidłowo. Konstrukcja dachu była nie do uratowania; w momencie podejmowania działań cała konstrukcja się zawaliła. Całe szczęście, strop był żelbetonowy, to spowodowało, że dach nie wpadł do środka - powiedział pomorski komendant Straży Pożarnej Andrzej Rószkowski.
- W kościele jest wielka kałuża wody, ze sklepienia częściowo się leje woda, są pierwsze pęknięcia. Prawdopodobnie sklepienie będzie do wymiany, a więc koszty odbudowy wzrosną niepomiernie. Na miejscu są eksperci z Politechniki Gdańskiej, którzy oceniają stan budowli- powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Koszty odbudowy kościoła pw. św. Katarzyny poniesie ministerstwo kultury
Koszty odbudowy spalonego dachu kościoła pw. św. Katarzyny w Gdańsku pokryje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - zapowiedział w poniedziałek wieczorem minister Kazimierz Michał Ujazdowski w komunikacie, przekazanym PAP.
"To bardzo cenny zabytek architektury gotyckiej, ściśle związany z historią Gdańska. Jest oczywiste, że jako rząd jesteśmy zobowiązani do szybkiej reakcji w takich nadzwyczajnych przypadkach i państwo weźmie udział w sfinansowaniu odbudowy zniszczonego pożarem obiektu" - głosi komunikat.
Nie są znane na razie przyczyny pożaru, choć pojawiły się niepotwierdzone pogłoski o podpaleniu budynku. Mimo że sytuacja została opanowana, na miejscu strażacy zostaną jeszcze co najmniej kilka godzin. Kilka minut po 15 runęła konstrukcja dachu.
Teren wokół kościoła jest zamknięty. W czasie zawalenia się w dachu wewnątrz kościoła prawdopodobnie nie było ani zwiedzających, ani duchownych, ani robotników. Według wstępnych informacji, nikt nie został poszkodowany.
Świadkowie twierdzą jednak, że z kościoła wyniesiono jedną osobę, prawdopodobnie strażnika znajdującego się w wieży muzeum. Dyrektor Muzeum Historycznego miasta Gdańska Adam Koperkiewicz powiedział, że ogień naruszył jedną ze ścian kościoła.
Ogień gasiło kilkanaście zastępów straży pożarnej.
Kustosz znajdującego się w wieży kościoła Muzuem Zegarów Wieżowych Grzegorz Szychliński powiedział Radiu Gdańsk, że ogień wybuchł na strychu. Przed pożarem na dachu kościoła prowadzone były prace dekarskie.
Zawalony dach oparł się na stropie, wnętrze kościoła ani zgromadzone w nim arcydzieła dzięki temu nie ucierpiały. Strażakom udało się uratować przed zawaleniem wieżę kościoła. Trwa dogaszanie ognia.
- Można powiedzieć, że wieża została uratowana. Trwa dogaszanie ostatnich zarzewi ognia - powiedział komendant pomorskiej Straży Pożarnej Andrzej Rószkowski. - Ratownicy dotarli na szczyt wieży i poinformowali, że konstrukcja wieży nie została naruszona - dodał.
Dwóch strażaków lekko podtruło się dymem, podano im tlen.
Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście prowadzi postępowanie przygotowawcze w związku z pożarem kościoła pw. św. Katarzyny w Gdańsku. Obecnie przesłuchiwani są dwaj dekarze, którzy przed pożarem pracowali na dachu świątyni. Szefowa prokuratury Renata Klonowska powiedziała w poniedziałek wieczorem, że obaj robotnicy są trzeźwi. Pytana, czy brana jest pod uwagę wersja, że mężczyźni zaprószyli ogień, powiedziała, iż nie jest to wykluczone.
Prokuratura bada sprawę pożaru pod kątem artykułu 163 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że "kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru" może trafić do więzienia na 10 lat.
Kończy się akcja ratunkowa
Powoli kończy się akcja ratunkowa przy gaszeniu pożaru. W akcji uczestniczyło ponad 100 strażaków.
- Ostatecznie do boju zadysponowano 35 zastępów, są to wartości szacunkowe. Myślę, że około 130-140 strażaków brało udział w akcji, która przebiegała w bardzo trudnych warunkach, w temperaturze sięgającej tysiąca, powyżej tysiąca stopni Celsjusza i bardzo dużym zadymieniu, zwłaszcza jeżeli chodzi o wieżę i jej kopułę - powiedział rzecznik pomorskiej Straży Pożarnej Jan Żminko.
Dodał, że ugaszenie ognia przyspieszyło wprowadzenie strażaków do środka wieży. Kilku strażaków zostało podtrutych tlenkiem węgla; została udzielona im pomoc.
- Pierwsze jednostki straży pożarnej były na miejscu po pięciu minutach. Ja byłem na miejscu po około 20. Działania były podjęte prawidłowo. Konstrukcja dachu była nie do uratowania; w momencie podejmowania działań cała konstrukcja się zawaliła. Całe szczęście, strop był żelbetonowy, to spowodowało, że dach nie wpadł do środka - powiedział pomorski komendant Straży Pożarnej Andrzej Rószkowski.
- W kościele jest wielka kałuża wody, ze sklepienia częściowo się leje woda, są pierwsze pęknięcia. Prawdopodobnie sklepienie będzie do wymiany, a więc koszty odbudowy wzrosną niepomiernie. Na miejscu są eksperci z Politechniki Gdańskiej, którzy oceniają stan budowli- powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Koszty odbudowy kościoła pw. św. Katarzyny poniesie ministerstwo kultury
Koszty odbudowy spalonego dachu kościoła pw. św. Katarzyny w Gdańsku pokryje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - zapowiedział w poniedziałek wieczorem minister Kazimierz Michał Ujazdowski w komunikacie, przekazanym PAP.
"To bardzo cenny zabytek architektury gotyckiej, ściśle związany z historią Gdańska. Jest oczywiste, że jako rząd jesteśmy zobowiązani do szybkiej reakcji w takich nadzwyczajnych przypadkach i państwo weźmie udział w sfinansowaniu odbudowy zniszczonego pożarem obiektu" - głosi komunikat.
Kościół św. Katarzyny, to najstarszy kościół parafialny w Gdańsku na Starym Mieście. Powstał w latach 1227-1239, był rozbudowywany w XIV w. Fundatorami kościoła byli książęta Pomorza Gdańskiego. W latach 1555-1945 kościół należał do protestantów. Wieża kościoła jest zwieńczona barokowym hełmem autorstwa Jacoba van den Blocka. W świątyni znajdują się obrazy Antona Moellera i Izaaka van den Blocka, barokowe epitafia oraz płyta nagrobna astronoma Jana Heweliusza z 1659.
W kościele mieści się Muzeum Zegarów Wieżowych (oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska), w którym można oglądać mechanizmy zegarowe zbudowane od XV do XX wieku; powstało w 1996 r. Od XVI wieku wieża kościoła mieści carillon. W 1905 r. został on zniszczony w trakcie wielkiego pożaru. Odbudowany, przeznaczony został w trakcie II wojny światowej do przetopienia. W latach 1989- 1998 został ufundowany obecnie działający carillon składający się z 49 dzwonów i ważący 15 ton. Wśród fundatorów są stowarzyszenie w Bremie oraz miasto Gdańsk i sponsorzy prywatni.
Konserwator zabytków: Zabytki kościoła nie ucierpiały
Zdaniem pomorskiego konserwatora zabytków, w pożarze nie ucierpiały zabytki, zostały one ewakuowane z wnętrza budynku w czasie akcji gaśniczej.
- W całej tej tragedii zabytki wyszły obronną ręką, bo w porę zdążono je wywieźć i złożyć w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska - powiedział wojewódzki konserwator zabytków Marian Kwapiński. Dodał, że wewnątrz pozostały jeszcze trzy cenne zabytki.
- Ambona, której się nie udało w takim pilnym trybie wynieść z kościoła. Na nią się w tej chwili woda leje, ale jestem optymistą, bo ona była dwa lata temu konserwowana, jest mocno nasączona preparatami konserwującymi, więc raczej straty będą powierzchniowe. Jest empora z obrazem "Wjazd Jezusa do Jerozolimy". Została ona częściowo zdemontowana, jej na razie nic nie grozi, woda się na nią nie leje. Wilgoć obrazowi może zaszkodzić, jutro będziemy podejmowali decyzje, czy demontować ten obraz, czy nie. Trzeci obiekt to jest krucyfiks na belce tęczowej - jemu w ogóle nic nie grozi - wymienił.
- Obiekt trzeba zabezpieczyć przed dostępem osób trzecich, dlatego, że kopuły pękają pod naporem wody i gruzu. W tej chwili trudno jeszcze powiedzieć, co trzeba będzie rozebrać, a rzeczoznawcy ocenią, czy mury, które pozostały, nadają się do adaptacji - powiedziała pomorska inspektor nadzoru budowlanego Krystyna Weiler.
Historia kościoła
Kościół Św. Katarzyny już raz płonął - w 1905 roku, ale został odbudowany. W 1989 roku kościół został całkowicie odrestaurowany.
Kościóła św. Katarzyny to najstarsza gdańska świątynia parafialna. Pierwsze wzmianki o jej istnieniu pochodzą z 1298 roku - to właśnie tam odbyły się rozprawy sądu królewskiego pod przewodnictwem Władysława Łokietka. W 1555 roku świątynia została przerobiona z rzymsko-katolickiej na protestancką i taki charakter miała aż do zakończenia drugiej wojny światowej. Od 1945 roku w kościele rezydują gdańscy karmelitanie.
Najbardziej charakterystycznym elementem kościoła jest wieża z barokowym hełmem. Od 1575 roku znajduje się tam carillon - instrument za pomocą którego wydobywa się dźwięki z zestawu nastrojonych na różne tony dzwonów. Świątynia płonęła już wcześniej - w wielkim pożarze z 1905 roku carillon został całkowicie zniszczony. Odbudowany, po raz kolejny zniknął z kościoła podczas wojny. Powrócił na wieżę w 1989 roku. Dziś oprócz nietypowego instrumentu mieści się tam także muzeum zegarów wieżowych.
W kościele mieści się Muzeum Zegarów Wieżowych (oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska), w którym można oglądać mechanizmy zegarowe zbudowane od XV do XX wieku; powstało w 1996 r. Od XVI wieku wieża kościoła mieści carillon. W 1905 r. został on zniszczony w trakcie wielkiego pożaru. Odbudowany, przeznaczony został w trakcie II wojny światowej do przetopienia. W latach 1989- 1998 został ufundowany obecnie działający carillon składający się z 49 dzwonów i ważący 15 ton. Wśród fundatorów są stowarzyszenie w Bremie oraz miasto Gdańsk i sponsorzy prywatni.
Konserwator zabytków: Zabytki kościoła nie ucierpiały
Zdaniem pomorskiego konserwatora zabytków, w pożarze nie ucierpiały zabytki, zostały one ewakuowane z wnętrza budynku w czasie akcji gaśniczej.
- W całej tej tragedii zabytki wyszły obronną ręką, bo w porę zdążono je wywieźć i złożyć w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska - powiedział wojewódzki konserwator zabytków Marian Kwapiński. Dodał, że wewnątrz pozostały jeszcze trzy cenne zabytki.
- Ambona, której się nie udało w takim pilnym trybie wynieść z kościoła. Na nią się w tej chwili woda leje, ale jestem optymistą, bo ona była dwa lata temu konserwowana, jest mocno nasączona preparatami konserwującymi, więc raczej straty będą powierzchniowe. Jest empora z obrazem "Wjazd Jezusa do Jerozolimy". Została ona częściowo zdemontowana, jej na razie nic nie grozi, woda się na nią nie leje. Wilgoć obrazowi może zaszkodzić, jutro będziemy podejmowali decyzje, czy demontować ten obraz, czy nie. Trzeci obiekt to jest krucyfiks na belce tęczowej - jemu w ogóle nic nie grozi - wymienił.
- Obiekt trzeba zabezpieczyć przed dostępem osób trzecich, dlatego, że kopuły pękają pod naporem wody i gruzu. W tej chwili trudno jeszcze powiedzieć, co trzeba będzie rozebrać, a rzeczoznawcy ocenią, czy mury, które pozostały, nadają się do adaptacji - powiedziała pomorska inspektor nadzoru budowlanego Krystyna Weiler.
Historia kościoła
Kościół Św. Katarzyny już raz płonął - w 1905 roku, ale został odbudowany. W 1989 roku kościół został całkowicie odrestaurowany.
Kościóła św. Katarzyny to najstarsza gdańska świątynia parafialna. Pierwsze wzmianki o jej istnieniu pochodzą z 1298 roku - to właśnie tam odbyły się rozprawy sądu królewskiego pod przewodnictwem Władysława Łokietka. W 1555 roku świątynia została przerobiona z rzymsko-katolickiej na protestancką i taki charakter miała aż do zakończenia drugiej wojny światowej. Od 1945 roku w kościele rezydują gdańscy karmelitanie.
Najbardziej charakterystycznym elementem kościoła jest wieża z barokowym hełmem. Od 1575 roku znajduje się tam carillon - instrument za pomocą którego wydobywa się dźwięki z zestawu nastrojonych na różne tony dzwonów. Świątynia płonęła już wcześniej - w wielkim pożarze z 1905 roku carillon został całkowicie zniszczony. Odbudowany, po raz kolejny zniknął z kościoła podczas wojny. Powrócił na wieżę w 1989 roku. Dziś oprócz nietypowego instrumentu mieści się tam także muzeum zegarów wieżowych.


więcej zdjęć