Wiadomości  |  Kraj  |  Świat  |  Sport  |  Gospodarka  |  Nauka  |  Kultura  |  Fotografie  |  Twoje miasto  |  Pogoda  |  Gazeta Wyborcza  |

Gazeta.pl > Wiadomości > 

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Subskrybuj kanał Wiadomości!

Więzienny boeing CIA lądował na Mazurach

Bartosz Węglarczyk, Paweł Wroński
2005-11-03, ostatnia aktualizacja 2005-11-03 00:00

Skandal międzynarodowy czy bzdura? W Europie Środkowej więzi się pojmanych przez Amerykanów terrorystów al Kaidy - podejrzewa ?Washington Post?. - Może chodzić o Polskę - mówi ekspert znanej organizacji praw człowieka Human Rights Watch. Polacy stanowczo zaprzeczają

Guantanamo, miejsce zesłania dla setek osób podejrzanych o terroryzm. Za drutami w czerwonym ubraniu jeden z jeńców.
Fot. Andres Leighton / AP
Guantanamo, miejsce zesłania dla setek osób podejrzanych o terroryzm. Za...
SONDAŻ
Bardziej wiarygodne są oświadczenia

aktywistów z HRW
polskich władz

"Washington Post" napisał wczoraj, że kilka krajów Europy Środkowej bierze udział w tajnej operacji CIA przerzutu domniemanych członków al Kaidy i innych grup terrorystycznych. Krajów tych dziennik nie wymienia, ale według naszych źródeł w USA chodzi o Polskę i Rumunię.

Od 11 września 2001 r. CIA z pomocą różnych zaprzyjaźnionych służb zatrzymuje tysiące ludzi podejrzanych o terroryzm. Przerzuca ich do więzień w kilku krajach samolotami wojskowymi lub - by uniknąć rozgłosu - prywatnymi, nieoznakowanymi.

Największym takim więzieniem jest baza Guantanamo na Kubie. Wielu więźniów jest także w tajnych bazach w Afganistanie, Iraku, Tajlandii, na wyspie Diego Garcia, na kilku okrętach, w Jordanii, Australii, Egipcie i Maroku.

Obrońcy praw człowieka alarmują, że jest to łamanie prawa międzynarodowego; podejrzani nie mają kontaktu z prawnikiem, oskarżenia nie są publicznie znane, a niektóre kraje, gdzie się ich więzi, np. na Bliskim Wschodzie, są oskarżane o stosowanie tortur.

Reporterka "Washington Post", specjalistka od służb specjalnych Dana Priest, odmówiła nam potwierdzenia, że w jej tekście chodzi o Polskę i Rumunię. Ale ekspert Human Rights Watch ds. terroryzmu John Sifton powiedział nam wczoraj, że ma dowody, iż samolot używany przez CIA do przerzutu więźniów lądował w 2003 r. w Polsce i innych krajach Europy Środkowej. - To rodzi podejrzenia, że Polska, Rumunia i Bułgaria biorą udział w operacji CIA - mówi.

Human Rights Watch pracowała wczoraj nad komunikatem ujawniającym, że chodzi o te kraje. Komunikatu jednak nie wydała.

Według naszych informatorów dowodem są oficjalne zapisy lotów boeinga 737 o numerze bocznym N313P. Miał on wylądować 22 września 2003 r. na małym lotnisku Szymany pod Szczytnem po locie z Kabulu.

Ta prywatna maszyna należąca do firmy transportowej w USA od kilkunastu miesięcy pojawia się w doniesieniach mediów na całym świecie o tajnych operacjach CIA. Parę miesięcy temu czeskie media podały, że 21 września 2003 r., dzień przed lotem do Polski, boeing ten wyleciał z Pragi do Uzbekistanu, gdzie według ekspertów przetrzymuje się więźniów w amerykańskich bazach wojskowych.

Rząd USA nie potwierdza, że CIA używa tego boeinga i drugiej mniejszej maszyny do transportu więźniów. Ale ujawniane w mediach zapisy lotów wskazują na to, że boeing N313P był w Macedonii w 2004 r. Tego samego dnia aresztowano tam domniemanego członka al Kaidy. Trafił on później do więzienia w Afganistanie, a tam właśnie tajemniczy samolot z Macedonii odleciał jeszcze tego samego dnia.

"Washington Post" podejrzewa, że w krajach Europy Środkowej są tajne więzienia dla podejrzanych o terroryzm. Nasi rozmówcy w Polsce stanowczo zaprzeczają.

Lotnisko Szymany to dawne lotnisko wojskowe. Betonowy pas startowy ma 2 km. - Teoretycznie mógłby tu wylądować boeing 737 - mówi dyrektor lotniska Tomasz Starowieyski. - Pracuję tu od 2004 r., ale o takim wydarzeniu musiałbym słyszeć.

Podejrzenia, że w Polsce więzi się terrorystów, wywołują rozbawienie przedstawicieli MON i służb specjalnych. - Nic nie wiem o żadnym samolocie ani jeńcach al Kaidy - mówi Janusz Zemke, b. wiceminister obrony, który odpowiadał za działania w Iraku.

Zbigniew Siemiątkowski w 2003 r. był szefem współpracującej z CIA Agencji Wywiadu. - Tak, słyszałem o lądowaniu w Polsce talibów, ale to było w Klewkach - ironizuje. - Rozmowę z reporterką "Washington Post" odbyłem krótką. Powiedziałem, że nic o tym nie wiem. I powtarzam to teraz.

- USA nigdy nie proponowały nam przetrzymywania terrorystów - mówi oficer wywiadu. - Przecież dzięki polskim dziennikarzom świat dowiedziałby się o tym w 15 minut po umieszczeniu w celi pierwszego więźnia.

Tymczasem szef czeskiego MSW Frantiszek Bubian ujawnił wczoraj, że rząd w Pradze odrzucił niedawno prośbę Amerykanów o zbudowanie więzienia dla jeńców z al Kaidy. Gazeta "Aktualne.cz" twierdzi zaś, że "kilka innych krajów nie odmówiło".

- To z daleka pachnie bzdurą - uważa b. szef wywiadu gen. Gromosław Czempiński. - Polski wywiad nigdy nie szedł na układ, by przetrzymywać nie swoich więźniów.

Fotografie "tajnego" samolotu można łatwo wyszukać w Google



ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Re: Więzienny boening CIA lądował na Mazurach nocny.lot 03.11.05, 07:59

    Bo tak wlasnie umiera demokracja - przy wiwatach holoty...»

  • A jednak Klewki mln79 03.11.05, 09:34

    Przewodniczący Lepper miał jednak rację - mógł widzieć talibów w Klewkach. Klewki leżą niedaleko Szymanowa, przy drodze Olsztyn-Szczytno. Pewnie uciekli z tajnego więzienia CIA.»

  • Re: Więzienny boening CIA lądował na Mazurach postant 03.11.05, 10:04

    Nie bój się, nic Ci się nie stanie. Dziennikarze są od tego by demaskować kłamstwa i tajemnice rządu, kiedy postęuje wbrew woli narodu. Nic ich nie upoważnia do budowania więzień bez naszej »

Szukaj pracy