Twórcy wygrali z rządem w podatki

Twórcy obronili przywilej podatkowy, który zawdzięczają Boyowi-Żeleńskiemu. Rząd ostatecznie zrezygnował z planów podniesienia ich podatków.
Pod koniec lat 20. ubiegłego stulecia Boy-Żeleński napisał felieton na temat procesu twórczego. To po nim w systemie podatkowym pojawiły się rozwiązania korzystne dla twórców. - Po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje prawie sto lat - pytali twórcy po tym, jak kilka miesięcy temu ówczesna wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska ujawniła, że zamierza zmienić zasady naliczania podatków malarzy, rzeźbiarzy, aktorów, pisarzy, dziennikarzy, tłumaczy, naukowców i wynalazców.

Gilowska przekonywała, że to, iż twórcy płacą podatki od połowy pensji, to nadużycie i patologia. Jej propozycja oznaczała jednak drastyczną podwyżkę podatków twórców. Zamiast jak dziś od połowy swoich przychodów z tzw. praw autorskich mieli płacić podatek niemal od całości.

Wśród twórców zawrzało. Nie chcieli słyszeć o podwyżce podatków. Wysłali w tej sprawie petycję do premiera. Prosili o wycofanie "tego niefortunnego pomysłu". Tłumaczyli, że po podwyżce podatków ich dzieła zdrożeją, najzdolniejsi twórcy wyjadą za granicę, stracą na tym polska nauka, kultura i sztuka.

Na początku czerwca rząd złagodził stanowisko. Zdecydował, że opodatkowane powinno być 80 proc. kwoty, którą twórca dostaje za swoje dzieło. To nie uciszyło protestów. Twórcy wyliczyli, że taka podwyżka ich podatków sprawi, iż stracą w ciągu roku jedną pensję miesięczną. Gromy posypały się na głowę Zyty Gilowskiej. Za uwagę, że pisarz, potrzebuje tylko kartki papieru i długopisu, Kora, wokalistka Maanamu, chciała ją trzymać "o czarnym chlebie i zgniłej wodzie, dziesięć metrów pod ziemią".

Protest twórców poparła opozycja, potem prezydent i wreszcie kierownictwo PiS. Najdłużej opierał się premier. Skapitulował w ostatni piątek. We wtorek, zgodnie z jego obietnicą, rząd przyjął autopoprawkę do swojego projektu nowelizacji ustawy o PIT. Wycofuje się w niej z planu podwyższenia podatków płaconych przez twórców. Nadal będą więc oni płacić fiskusowi od połowy swoich przychodów z tzw. praw autorskich.

Tak kończy się kolejna próba podniesienia podatków twórców. Kilka lat temu forsował ją Grzegorz Kołodko, wicepremier i minister finansów w rządzie Millera. Przegrał.

?  W autopoprawce rząd wycofuje się także z planu podwyżki podatków od umów-zleceń i o dzieło. Wcześniej chciał, żeby przypisane do nich 20-proc. koszty uzyskania, zostały zastąpione 10-proc.