Twórcza tragedia rządu i PiS

Aktorzy: rząd PiS, prezydent z PiS i samo PiS

Chór: twórcy, publicyści



Prolog - wczesna wiosna:

Wicepremier Gilowska ogłasza rządowe plany zmian w podatkach. Malarze, rzeźbiarze, aktorzy, filmowcy, pisarze, dziennikarze, tłumacze, wykładowcy akademiccy, naukowcy i wynalazcy od przyszłego roku mają płacić znacznie wyższe podatki.

Chór - nieliczni twórcy:

Na tej podwyżce stracimy średnio jedną pensję miesięczną w ciągu roku. To cios w polską naukę, kulturę i sztukę. Nie chcemy takiej podwyżki.

Epizod I - kwiecień:

Premier milczy. Gilowska przekonuje, że twórcy płacą podatki od połowy pensji i jest to patologia i deformacja systemu wynagrodzeń. - Należy poinformować opinię publiczną, jak się sprawy mają, oraz zaproponować Sejmowi zmiany stanu prawnego - mówi w wywiadzie dla "Gazety".

Chór - kilkanaście tysięcy twórców ingeruje w akcję tragedii:

W petycji do premiera piszą: "Tak drastyczne zwiększenie podatków uderza bardzo mocno w naukę polską, grozi jeszcze szybszym odpływem kadr, zwłaszcza młodych (...). Przypominamy, że młodemu asystentowi oferujemy uposażenie bliskie minimum socjalnemu. W tej sytuacji tak dotkliwe obniżenie wynagrodzeń budzić musi nasz gorący sprzeciw. Prosimy o wycofanie się z tego niefortunnego pomysłu!".

Epizod II - początek czerwca:

Premier jest twardy. Rząd przyjmuje projekt zmian w podatkach zakładający podwyżkę podatków płaconych przez twórców.

Epizod III - tuż potem, też początek czerwca:

Na scenę wkracza prezydent Lech Kaczyński: - Taka zmiana przepisów bardzo istotnie pogorszy sytuację materialną środowisk twórczych - mówi po spotkaniu z rektorami uczelni, naukowcami i artystami. - To rozwiązanie wydaje mi się na tyle niedostosowane do rzeczywistości, że czułem się po raz pierwszy w obowiązku interweniować. Myślę, że wszystko skończy się dobrze, na drodze perswazyjnej, i nie będę musiał sięgać po środki przewidziane konstytucją - dodaje, mając na myśli weto lub skargę do Trybunału Konstytucyjnego.

Chór - prześmiewcy-publicyści z "Gazety":

To celowa zagrywka PiS. Kaczyńscy chcą odzyskać inteligencję. Chcą wykreować prezydenta na mecenasa nauki, kultury i sztuki. Kosztem Gilowskiej i Marcinkiewicza.

Epizod IV - druga połowa czerwca:

Prezes PiS Jarosław Kaczyński spotyka się z twórcami: - To był zgrzyt. Błąd, który zostanie naprawiony. Tego uderzenia w środowisko twórcze z pewnością nie będzie - obiecuje i przeprasza za błąd, Gilowskiej i swój.

Według nieoficjalnych informacji Gilowska grozi dymisją.

Epizod V - koniec czerwca:

Szarża premiera: - Mam własny pomysł na zmianę podatków twórców. Wkrótce go przedstawię.

Chór - publicyści:

Czyżby premier był na wylocie? Bracia Kaczyńscy postawili na szalę swój autorytet, a Marcinkiewicz im się przeciwstawia?

Exodus - koniec czerwca:

Premier schodzi ze sceny. - Przepraszam za niewystarczający dialog ze środowiskami twórczymi - ogłasza po spotkaniu z twórcami. Podatki zostają po staremu.

Chór - twórcy:

Po co była ta cała podatkowa tragedia?