Andrzej Lepper bronił Renaty Beger, mówiąc, że po pierwsze to nie ona osobiście fałszowała te listy, po drugie, nawet bez tych list z Piły uzyskałaby wystarczającą liczbę podpisów, a po trzecie sąd oparł się na zeznaniach tylko jednego świadka.
Zapowiedział, że nie przewiduje wyciągnięcie żadnych konsekwencji w stosunku do posłanki.
Gosiewski: skazanie Beger jest informacją niemiłą dla PiS
Skazanie przez sąd posłanki Samoobrony Renaty Beger za fałszerstwa wyborcze jest informacją "niemiłą" dla Prawa i Sprawiedliwości - powiedział dziennikarzom szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Dodał, że PiS oczekuje teraz reakcji od szefa Samoobrony wicepremiera Andrzeja Leppera.
Podkreślił jednak, że to przede wszystkim do Samoobrony należy odniesienie się do sprawy Beger.
Na pytanie, jak zareagowałby, gdy sprawa dotyczyła posła PiS, Gosiewski odpowiedział, że jego klub reaguje na takie sprawy bardzo stanowczo. "Na pewno podjęlibyśmy w takiej sprawie działania zmierzające do wydalenia takiej osoby z klubu" - oświadczył szef klubu PiS.
Sąd Rejonowy w Pile skazał w piątek Beger na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć za fałszowanie list podpisów z poparciem dla kandydatów Samoobrony przed wyborami parlamentarnymi 2001 r. Sąd orzekł też zapłacenie grzywny w wysokości 30 tys. zł oraz kosztów postępowania sądowego w wysokości prawie 55 tys. złotych.