67 minut przed ekranem komórki

Targi SEK 2006 w Seulu. Korea pokochała komórkową telewizję
Korea jest technologicznym poligonem dla rozwiązań, które potem przejmują inne kraje - mówił wczoraj na otwarciu targów elektroniczno-telekomunikacyjnych SEK 2006 Rho Jun-hyong, koreański minister informacji i komunikacji. W tym roku na targi SEK przyjechało 400 firm z 12 krajów. Dla państwa trzykrotnie mniejszego od Polski branża IT to lokomotywa napędzająca gospodarkę - w zeszłym roku wartość technologicznych rozwiązań z Korei Płd. sprzedanych za granicą przekroczyła 100 mld dol., czyli aż 15 proc. PKB.

Korea ma na pewno jeden powód do dumy - telewizję w komórce. Łącznie ogląda ją ok. 1,5 mln osób. Jak mówi Kyu-Kwan Lim z SK Telecom, największego operatora w Korei Płd., jego spółka ma ok. 670 tys. abonentów, którzy miesięcznie płacą po 14 dol. W ciągu miesiąca SK Telecom zarabia na nich ponad 9 mln dol. Z badań wynika, że Koreańczycy spędzają przeciętnie 67 minut na oglądaniu telewizji w komórce. Najczęściej robią to w drodze z domu do pracy i z powrotem oraz w porze lunchu.

Dziś większość operatorów na świecie, którzy udostępniają swoim abonentom pliki wideo, wykorzystuje sieć 3G (w Polsce robi tak TVN z serialem "Magda M." w sieci Orange). Nie jest to najlepsze rozwiązanie - przy sieciach 3G, jeśli zbyt wiele osób pobiera pliki wideo z jednego nadajnika w tym samym czasie, szybkość transferu spada, co znacznie pogarsza komfort oglądania programu, a może to nawet uniemożliwić.

Ten problem rozwiązuje nowocześniejsza technologia DVB-H (liczba osób podpiętych do nadajnika nie ma znaczenia, bo program na komórkę rozsyła się tak samo, jak sygnał telewizyjny). Jednak w Europie dopiero zaczęto ją wdrażać. Kilka tygodni temu włoski operator komórkowy Tre udostępnił klientom Walk TV - można oglądać 13 kanałów (w tym mundial i włoską ligę piłki nożnej). Roczny abonament wynosi 99 euro, miesięczny - 29 euro. Kilku operatorów w Niemczech zdecydowało się na podobny ruch, właśnie ze względu na mistrzostwa.

- W Korei to już niemal standardowa usługa - przekonuje Woo Soon Park z Samsunga (koncern sprzedaje telefony przystosowane do odbioru telewizji). Koreańska telewizja w komórkach działa w opracowanej lokalnie technologii DMB. Umożliwia ona przesyłanie sygnału telewizyjnego na dwa sposoby - albo drogą satelitarną (S-DMB), albo przez nadajniki naziemne (T-DMB). S-DMB jest dostępny na terenie całego kraju, ale trzeba płacić abonament. T-DMB jest za darmo, ale można z niego korzystać tylko w kilku regionach kraju i trzeba się pogodzić z tym, że program jest nadawany z reklamami.

Analitycy są jednak podzieleni, co do tego, czy mobilna telewizja ma szansę odnieść podobny sukces poza Koreą.

Z jednej strony firma Strategy Analytics szacuje, że na całym świecie klienci wydadzą w tym roku ok. 1 mld dol. na mobilną telewizję, a komórek przystosowanych do jej oglądania sprzeda się 5,8 mln sztuk. W 2010 r. ma to być już 185 mln sztuk. Jednak niektórzy kontrują - trzeba uwzględnić to, że nie ma drugiego takiego miejsca na świecie, w którym usługi związane z telefonią komórkową cieszyłyby się takim zainteresowaniem jak w Korei.

- Operatorzy będą musieli jakoś wypełnić lukę, która powstanie po tym, jak zaczną kurczyć im się przychody z rozmów telefonicznych - mówi David McQueen, analityk Informa Telecoms and Media (coraz więcej osób przechodzi na telefonię internetową, dzięki której można rozmawiać z całym światem za grosze lub nawet za darmo). McQueen dodaje, że mobilna telewizja budzi oczywiście duże zainteresowanie ze strony spółek telekomunikacyjnych, ale próba szacowania tego rynku to jak wróżenie z fusów. Po pierwsze, rynek jest jeszcze w wieku niemowlęcym. Po drugie, o kontrakty z operatorami ściga się kilka różnych technologii - poza wspomnianym już DVB-H i DBM w grze jest jeszcze amerykański Qualcomm, który testuje swoją technologię MediaFLO m.in. w Stanach i Wlk. Brytanii, oraz japońskie ISDB-T.

Jest więc ryzyko, że inwestycja w którąś z technologii okaże się niewypałem, kiedy inne wyprą ją z rynku. A z budową infrastruktury, która umożliwia nadawanie np. w DVB-H wiążą się ogromne koszty szacowane przez niektórych nawet na setki milionów dolarów.