Resort Ludwika Dorna sięgnął po PWPW

Dlaczego nagle odwołano prezesa Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych? Czy powodem są zadawnione animozje polityczne? A może MSWiA chciało przejąć kontrolę nad firmą, która obsługuje lukratywne kontrakty?
Na bramach PWPW wiszą flagi i napis "protest". Załoga Wytwórni manifestuje przeciw nagłemu odwołaniu przez ministra skarbu prezesa Macieja Flemminga. Faks z odwołaniem dostał po południu w poniedziałek, pół roku przed upływem kadencji i w przeddzień posiedzenia sejmowej komisji skarbu, która zajęła się wymianą kadr PWPW. - Dla pracowników prezes Flemming kojarzy się z osiągnięciami firmy, którą kierował od 1997 r. - tłumaczy protest Jacek Trabczyński, szef "Solidarności" PWPW, która wraz ze Związkiem Zawodowym Poligrafów broni odwołanego szefa.

Z produktami PWPW spotykamy się co dzień. Ta państwowa firma produkuje m.in. banknoty, prawa jazdy i dowody rejestracyjne samochodów, karty do cyfrowych tachografów do ciężarówek, znaczki pocztowe, blankiety dowodów osobistych i paszportów, banderole akcyzowe oraz karty płatnicze. Wydaje też certyfikaty podpisu elektronicznego i organizuje przetargi elektroniczne.

W kwietniu - dwa miesiące przed upływem kadencji - zmieniono radę nadzorczą PWPW. Rada liczy dziewięć osób, w tym czterech reprezentantów załogi. Pozostałych pięciu wyznaczali dotąd przedstawiciele Ministerstwa Skarbu, które jest jedynym właścicielem PWPW, a także klientów, czyli NBP i Ministerstwa Finansów. Nie było w niej osób desygnowanych przez MSWiA. Ale do nowej rady MSWiA wskazało aż trzy osoby (m.in. Grażynę Ignaczak-Bandych, dyrektora generalnego Ministerstwa Kultury). W radzie nie ma za to przedstawiciela NBP. MSWiA to po NBP i Ministerstwie Transportu trzeci co do wielkości klient Wytwórni.

- Źle, jeśli w radzie jest aż tylu przedstawicieli jednego klienta PWPW, a nie właściciela - mówiła we wtorek sejmowej komisji skarbu Ewa Morawska, pracownik PWPW i sekretarz rady nadzorczej, wskazując na potencjalny konflikt interesów.

Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), szefowa sejmowej komisji skarbu, była zaskoczona taką dominacją w radzie PWPW osób wskazanych przez MSWiA. - Zawsze starałam się, aby trzymać służby daleko od PWPW - stwierdziła Gronkiewicz-Waltz.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Piotr Piętak, bliski współpracownik szefa MSWiA Ludwika Dorna, przyznał, że radę zmieniono po to, aby odwołać prezesa Flemminga.

Starania o to rozpoczęto już w maju. Najpierw rada miała się zająć wnioskiem zarządu PWPW o odwołanie wiceprezesa nadzorującego pion odpowiedzialny za opóźnienie w przygotowaniu druków na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Porządek obrad rozszerzono jednak o ogólnie określone zmiany w zarządzie. Sugerowało to plan odwołania także prezesa. W ostatni piątek rada nie głosowała jednak nad zmianami w zarządzie.

Ostatecznie szefa PWPW odwołał w poniedziałek minister skarbu. We wtorek odwołano też wiceprezesa nadzorującego pion druków na dopłaty. Obowiązki prezesa powierzono Krzysztofowi Pawlakowi z Ministerstwa Skarbu, który przewodniczy radzie PWPW.

Dlaczego odwołano dotychczasowego szefa Wytwórni? Spekuluje się o starych animozjach: Maciej Flemming był dyrektorem generalnym Biura Bezpieczeństwa Narodowego za prezydentury Lecha Wałęsy, z którym skłóceni byli bracia Kaczyńscy.

Sejmowej komisji wiceminister Piętak powiedział, że MSWiA nie miało zaufania do szefa PWPW przed wprowadzeniem paszportów biometrycznych (we wprasowanym w nie układzie elektronicznym będzie zapisany odcisk palca i cyfrowy owal twarzy). Piętak twierdził, że Unia będzie wymagać takich paszportów od końca sierpnia i bez nich Polacy nie dostaną pracy za granicą. Ale potem przyznał, że dotychczasowe paszporty zachowają ważność.

Piętak mówił też o pogłoskach, że PWPW szykuje przetarg na dostawę układu do paszportów tak, by wygrała jedna firma. Ale ten zarzut też budzi wątpliwości. Andrzej Bogun, wiceprezes PWPW: - Nie organizowaliśmy przetargu, tylko postępowanie, by zorientować się w ofertach firm, które sprzedają takie czipy. To postępowanie nie wiązało się z żadnymi zobowiązaniami i ze względów bezpieczeństwa z góry przewidywało wybór co najmniej dwóch dostawców. W połowie marca MSWiA i tak zdecydowało, że samo wybierze dostawcę układu do paszportów.

Paszport biometryczny będzie dużo droższy od obecnego i kontrakt na jego produkcję będzie opiewał na ogromną sumę. W zeszłym tygodniu PWPW dostało też kontrakt na przygotowanie obsługi elektronicznych deklaracji podatkowych od firm. Wiceminister Piętak mówił, że to kontrakt wart "miliardy".

Ewa Morawska: - Prezes Flemming kierował firmą dziewięć lat i nie stanowił żadnego zagrożenia. Wiadomo było, że odejdzie, ale nie chcieliśmy, by odchodził w atmosferze oskarżeń.