Autostrada pod lupą ABW

Łódzka Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy budowie autostrady A2
Sprawę rzekomo niewłaściwej papy użytej do izolacji mostów na autostradzie A2 z Emilii do Dąbia badali dotąd policjanci z Centralnego Biura Śledczego. Swoje ustalenia przekazali prokuraturze apelacyjnej i na podstawie tych materiałów łódzka ABW kilka dni temu wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy finansowaniu autostrady i wykorzystaniu pieniędzy z Unii Europejskiej.

- Sprawa papy jest jednym z wątków śledztwa tak samo jak zastosowanie innych materiałów budowlanych - przyznaje mjr Wojciech Barański, rzecznik łódzkiej ABW. - Ale przede wszystkim badamy procedury, przetarg, wyłonienie zwycięzców i w końcu wykorzystanie pieniędzy unijnych na budowę autostrady w województwie łódzkim. Sprawdzamy też, jak to się stało, że unijni urzędnicy przeznaczyli na inwestycję 300 mln euro, a zwycięskie firmy wykonują prace za blisko 175 mln euro. Na szybkie zakończenie sprawy nie ma jednak co liczyć. To będzie długie i żmudne śledztwo, które wymaga sprawdzenia ogromnej ilości dokumentów i przesłuchania dziesiątków świadków - wyjaśnia Barański.

Już miesiąc temu "Gazeta" napisała, że Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Łodzi po kontroli dwóch próbek nakazał wycofanie z obrotu papy wykorzystanej do izolacji mostów na autostradzie A2 z Emilii do Dąbia. Uznał, że nie spełnia norm. Firma, która sprowadziła papę do Polski, odwołała się od decyzji do głównego inspektora nadzoru budowlanego. Ten uznał, że przed wycofaniem produktu z rynku kontrolerzy powinni pobrać także próbki od producenta i nakazał jeszcze raz przeprowadzić badania.

Zbigniew Maciejewski, szef łódzkiego nadzoru: - Nikt nie zakwestionował prawdziwości wyników naszych badań. Teraz uzgodniliśmy, że instytut zbada papę jeszcze raz. Sam zabezpieczy próbki i przewiezie je do laboratorium, żeby nie było później niejasności.