Jarosław Zieliński, wiceminister edukacji, rozesłał do kuratorów oświaty pismo z prośbą o poinformowanie dyrektorów, by mieli się na baczności przed niektórymi organizacjami. "Zdarza się, że atrakcyjne hasła pacyfistyczne, ekologiczne, antywojenne bezkrytycznie przyjmowane przez młodzież niosą w sobie w rzeczywistości szkodliwe treści wychowawcze" - ostrzega Zieliński.
Jacek Bożek, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja", które ma siedzibę w Wilkowicach koło Bielska-Białej, uważał początkowo list wiceministra za wypadek przy pracy. Niestety, szybko musiał zmienić zdanie. Działacze bielskiego Forum Młodych PiS-u skserowali list i będą go rozdawali dyrektorom wszystkich bielskich szkół. Przed kim chcą ich ostrzec? Właśnie przed Gają. - To organizacja, która pod płaszczykiem działalności ekologicznej propaguje szkodliwe ideologicznie treści filozofii Wschodu - uważa Maurycy Rodak, lider Forum Młodych PiS-u.
Jakie? Zdaniem Rodaka np. jogę i wegetarianizm. - Same w sobie ani joga, ani wegetarianizm nie są groźne, jednak połączenie ich z różnego rodzaju warsztatami i szkoleniami zaczyna być niebezpieczne. Tak działają sekty. Dzieci i młodzież poddane takim zabiegom stają się w przyszłości podatniejsze na ich działanie - uważa Rodak.
Zdanie Forum Młodych popiera Stanisław Pięta, poseł PiS-u z Bielska-Białej. - To działalność, która przez dyrektorów szkół powinna być trzymana z daleka - uważa Pięta.
Gaja od lat współpracuje ze szkołami. Ekolodzy namawiają uczniów do sadzenia drzew, sprzątania brzegów rzek, przenoszenia masowo ginących pod kołami samochodów żab przez drogi. Uczniowie z ponad stu szkół zbierają makulaturę i puszki, przekazując zebrane w ten sposób pieniądze Gai, a ta wykupuje za to konie, które miały trafić do rzeźni.
Sprawa wydaje się zabawna, ale nie jest. Za poprzedniego prezydenta miasta Bogdana Traczyka ekolodzy też uważani byli za organizację, która powinna się trzymać z dala od uczniów. Nie byli wtedy zapraszani do szkół. - Czy naprawdę propagowanie ochrony środowiska i pomocy zwierzętom może być tak niebezpieczne dla umysłów młodych ludzi? - pyta Bożek.
Ekolodzy zastanawiają się, co zrobić w tej sytuacji. - Myślimy nad swoim pismem dla dyrektorów szkół, w którym przedstawimy całą swoją działalność - mówi Bożek.
Bielscy nauczyciele są oburzeni słowami działaczy PiS-u. Zapewniają, że ekolodzy nigdy nie próbowali przemycać do szkół żadnych podejrzanych poglądów. - Jeśli młody człowiek nauczy się sadzić drzewa, jest nadzieja, że w przyszłości nie będzie ich łamał - uważa nauczyciel z jednej z bielskich szkół średnich. - Ktoś powinien się raczej zająć indoktrynacją ideologiczną, jaka się u nas zaczęła. Np. co rusz przychodzą do szkoły informacje zachęcają uczniów do wzięcia udziału w różnych konkursach dotyczących Narodowych Sił Zbrojnych. To organizacja, o której można powiedzieć tyleż dobrego, co złego, a propaguje się ją wśród młodzieży pod płaszczykiem antykomunizmu - dodaje.
Działający od 1988 roku Klub Gaja to organizacja znana i doceniana na całym świecie. Nagradzały ją m.in: Fundacja im. Batorego, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, australijska Fundacja Popierania Niezależnej Kultury Polskiej "Polcul". W 2001 roku Jacek Bożek został Człowiekiem Roku Polskiej Ekologii. Od roku 2002 Gaia Club działa w Wielkiej Brytanii, a od 2004 roku w Holandii.