Nie ma konieczności rozbiórki wiaduktów na A2

Nie ma powodu by rozbierać powierzchnię i izolację na obiektach mostowych Autostrady A2. Do takiego wniosku doszła komisja powołana do zbadania nieprawidłowości przy budowie autostrady.
Na początku marca Gazeta Wyborcza napisała, że na odcinku autostrady z podłódzkiej Emilii do Dąbia położono złą papę zabezpieczającą mosty przed wodą. Miało to grozić rozbiórką autostrady i zwrotem pieniędzy do Unii Europejskiej.

Zbigniew Kotlarek Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, zapewnił, że izolacja pomyślnie przeszła wszystkie badania, była także prawidłowo położona i zabezpieczona.

Tylko na trzech badanych obiektach, papa nie spełniała wymogu giętkości w niskich temperaturach. Jednak zdaniem komisji, papa, która jest położona na prostej i gładkiej powierzchni zachowa wszystkie wymagane parametry.

Mimo to Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zażąda od wykonawcy wydłużenia okresu gwarancyjnego.

Zbigniew Kotlarek podkreślił także, że odpowiedzialność za wszystkie nieprawidłowości odkryte na odcinkach autostrady A2 ponosi wykonawca. Dopóki nieprawidłowości są wykrywane w trakcie budowy autostrady Unia Europejska nie może zażądać zwrotu dotacji. Wszelkie usterki musi naprawiać wykonawca, który odpowiada za stan autostrady także w okresie gwarancyjnym.

Budowa odcinka Dąbie - Stryków kosztowała ponad 100 milionów euro. 85 procent tej sumy pochodzi z funduszy unijnych.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że mimo chwilowych problemów nie przewiduje jednak opóźnień w budowie autostrady i A2 zostanie oddana do użytku w lipcu tego roku.