Nie cała autostrada zostanie rozebrana

Komisja powołana po naszym artykule przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad sprawdzi, kto ponosi winę za to, że na autostradzie A2 między podłódzką Emilią a Dąbiem położono wadliwą papę. I czy autostradzie z tego powodu grozi rozbiórka
- Komisja ma w ciągu miesiąca ustalić, czy winę ponosi wykonawca tego odcinka autostrady A2, czyli firma Budimex-Dromex, czy też nadzór budowlany wybrany przez nasz łódzki oddział - informuje Andrzej Maciejewski z GDDKiA.

Wczoraj ujawniliśmy, że urzędnicy z Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Łodzi nakazali wycofanie z obrotu papy, którą położono pod asfaltem na nowo budowanym odcinku autostrady. Eksperci Laboratorium Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji z Gdańska stwierdzili, że papa pęka już w temperaturze -5 st. C, choć powinna wytrzymać -20. Taka papa zimą nie będzie należycie chronić asfaltu przed wodą. Problem w tym, że zanim łódzki inspektor wydał decyzję, papę położono już na 33 mostach, a A2 ma być w czerwcu oddana do użytku. Niezależnie od nadzoru budowlanego sprawę bada Centralne Biuro Śledcze.

Dostawca papy, firma Tegola Polonia, odwołał się od decyzji łódzkiego inspektora do Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Ale jeśli GUNB podtrzyma stanowisko wojewódzkiego inspektora, A2 na łódzkim odcinku grozi rozbiórka, której koszt wyniósłby wiele milionów euro. Cała inwestycja kosztowała ponad 100 mln euro, z czego 82 proc. dała Unia Europejska. Czy zagrożone są unijne pieniądze?

- Nie można dziś powiedzieć jednoznacznie, czy w budowie autostrady A2 są zagrożone pieniądze z UE. Wiele zależy od ostatecznych wyników prowadzonych postępowań przez organy, w tym nadzór budowlany, oraz od dokładnego wyjaśnienia zakresu problemu. To przesądzi o sposobie dalszego postępowania, a ten może być różny - wyjaśnia "Gazecie" Monika Pałasz, dyrektor Departamentu Koordynacji Programów Infrastrukturalnych w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.

Jeśli papa niespełniająca unijnych norm była w zamówieniu, jakie złożyło GDDKiA, to mogą być kłopoty z refundacją pieniędzy z UE. Czy wszystkich (wartość kontraktu na odcinek Dąbie - Emilia to 100 mln euro)? Prawdopodobnie nie. W rozliczaniu projektu unijnego większość wydatków podlega refundacji. A refundacji podlegają wyłącznie faktury za wykonane prace. Ta zasada dotyczy też inwestycji drogowych. Jeżeli prace są zgodne z projektem zgłoszonym do UE, to pieniądze za faktury płyną do Polski. Jeżeli nie - to faktury nie są refundowane (dostajemy z powrotem 82 proc. wartości projektu).

Jeśli papę niezgodną z zamówieniem położył wykonawca, to on musi za to odpowiedzieć. A refundacja nie musi przepaść.

- Wiele zależy od zapisów umowy pomiędzy GDDKiA a wykonawcą i od sposobu rozliczania tych prac. Jeżeli wykonawca dostarczył nie to, co zamawiała GDDKiA, to wszystko zależy od wyegzekwowania zapisów umowy pomiędzy Dyrekcją i wykonawcą. Dyrekcja powinna dochodzić swoich praw, realizacji kontraktu w takiej formie i takiej jakości, jaką zamówiła - wyjaśnia Monika Pałasz z MRR.

Co na to wszystko Budimex, który buduje tę część A2? Firma oświadczyła wczoraj, że papa użyta przy budowie mostów ma atest Polskiego Instytutu Badawczego Dróg i Mostów. Ma też certyfikat Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji. Jak zapewnia Budimex, papę układano prawidłowo, a kwestionowana przez Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego partia materiału dotyczy izolacji na dwóch obiektach, a nie wszystkich 33.