Wymiana kuratorów - PiS bierze się za szkoły

Zaufani ludzie PiS wchodzą na stanowiska kuratorów w całym kraju. Mają dostać większe uprawnienia. Teraz będą nadzorować wszystko, co się dzieje w szkołach
Stanowiska straciło już sześciu kuratorów oświaty. I szykują się kolejne odwołania. Nadzór nad szkołami przejmują zaufani ludzie Prawa i Sprawiedliwości.

Kuratorów odwołano w województwie dolnośląskim, podlaskim, podkarpackim, lubelskim, śląskim i warmińsko-mazurskim. Dwaj - na Opolszczyźnie i Mazowszu - sami odeszli na emeryturę.

Tuż po wyborach wiceminister edukacji Jarosław Zieliński (PiS) nie pozostawiał wątpliwości: - Ocena urzędujących kuratorów nie wypada pomyślnie. Było na nich wiele uzasadnionych skarg, większość straci więc stanowiska. Poza tym potrzebujemy w terenie ludzi, którzy z przekonaniem będą realizować politykę tego rządu.

Zieliński sam był kuratorem - na Podlasiu.

Z wymianą czekano już tylko na nowych wojewodów - bo to oni mogą powoływać i odwoływać kuratorów.

Stanowisko być może zachowa tylko jeden z 16 kuratorów - lubuski. Mówi się, że cieszy się on zaufaniem premiera Marcinkiewicza (premier na początku lat 90. także był kuratorem oświaty - właśnie w Gorzowie).

- Od 1989 r. wszystkich kuratorów po raz pierwszy wymienił cztery lata temu SLD - bez względu na ich osiągnięcia i sukcesy. To przyczynia się do upolitycznienia kuratoriów i centralizacji tego, co dzieje się w oświacie. Teraz szykuje się druga taka wymiana - uważa Irena Dzierzgowska, wiceminister edukacji w rządzie Jerzego Buzka.

- Trudno oczekiwać, byśmy bronili SLD-owskich kuratorów - odpowiada minister Zieliński. I dodaje: - To wojewodowie odwołują kuratorów i powołują ich następców w drodze konkursu. Samorząd województwa, minister i związki zawodowe mają w tej procedurze po równo głosów. Ja chciałbym, by w konkursach wyłoniono osoby najlepiej przygotowane. Drugim warunkiem jest jednak lojalność wobec rządu.

Na nowych kuratorów typowani są głównie ludzie powiązani z PiS.

?  W Opolu nowym kuratorem został Leszek Zając, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. - Działalność prorodzinna to mój konik - mówi. Ma już doświadczenie w pracy w kuratorium, bo od 1999 r. był tam wizytatorem. Do pracy ściągnął go siedem lat temu ówczesny kurator, a teraz szef PiS w regionie Sławomir Kłosowski. - To jego zaufany człowiek - mówi nam jeden z lokalnych działaczy PiS.

?  Na Podlasiu kuratorem będzie najpewniej Jędrzej Łucyk. Był zastępcą Zielińskiego, gdy ten był jeszcze podlaskim kuratorem. - Jeśli zgodzi się zgłosić swoją kandydaturę, to na pewno będzie w czołówce. Jest bardzo dobrze przygotowany na to stanowisko - zachwalał już jesienią Zieliński.

?  Na Podkarpaciu do stanowiska kuratora przymierzany jest Stanisław Bartnik, dyrektor Zespołu Szkół Licealnych w Leżajsku. W ostatnich wyborach startował z listy PiS do parlamentu.

?  Nadzór nad szkołami na Lubelszczyźnie przejmie prawdopodobnie Lech Sprawka. Człowiek "Solidarności", dyrektor szkoły, w rządzie AWS był wiceministrem edukacji. Do resortu przeszedł, opuszczając fotel kuratora. Zastąpił go wtedy Wojciech Żukowski, dziś PiS-owski wojewoda.

?  W Łodzi kuratorem zostanie prawdopodobnie Bożenna Krasnodębska - niegdyś dyrektorka szkoły muzycznej, a teraz radna PiS.

?  W woj. kujawsko-pomorskim typowana jest Bożena Adamska, która w 1998 r. pełniła już tę funkcję, albo Radosław Trepiński, teraz wizytator kuratorium. Oboje mają poparcie lokalnego lidera PiS Tomasza Markowskiego.

?  Na Śląsku nowym kuratorem ma szanse zostać Witold Zajączkowski. Działacz "S", startował z listy PiS do parlamentu. - Nie myślałem o tym, żeby zostać kuratorem, wiele osób mnie po prostu do tego namawia. Zastanowię się, bo słyszę z każdej strony głosy poparcia - mówi. I dorzuca: - Moim idolem politycznym jest od dawna Jarosław Kaczyński.

- PiS chce mieć na stanowiskach kuratorów zaufanych ludzi, bo oni mają zagwarantować realizację polityki edukacyjnej rządu w regionach. Kuratorzy mają przecież wpływ na powoływanie i odwoływanie dyrektorów szkół, tak tworzy się łańcuszek władzy - mówi Dzierzgowska.

Zaraz po wyborach Jarosław Zieliński zapowiadał też, że kuratorzy będą mieć szersze uprawnienia. - Mają być odciążeni od administracyjnych obowiązków (przejmą je w znacznej mierze samorządy), a ich najważniejszym zadaniem będzie nadzór nad szkołami i kontrolowanie jakości edukacji. W kuratoriach przybędzie etatów, głównie dla wizytatorów - wyliczał wiceminister edukacji.

Pierwszy krok w tym kierunku już został zrobiony. Zatwierdzony właśnie nowy statut Ministerstwa Edukacji zobowiązuje kuratorów do "nadzoru oświatowego", a nie "nadzoru pedagogicznego", jak do tej pory.

Co to oznacza w praktyce? Kuratorzy nie będą już tylko kontrolować, jak są prowadzone lekcje, jak nauczyciele oceniają uczniów czy jak realizują podstawy programowe. Teraz będą nadzorować wszystko, co się dzieje w szkołach.

W ministerstwie powstał też departament nadzoru oświaty - będzie wzmocnieniem kuratoriów, ale ma też kontrolować ich pracę.

Jeszcze więcej uprawnień kuratorom może dać planowana ustawa o edukacji narodowej. Prace nad tym dokumentem ruszą prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

- Nie wykluczam, że kuratorzy będą podlegać bezpośrednio ministerstwu. Obecna sytuacja, gdy mają dwóch przełożonych - ministra i wojewodę - utrudnia ich pracę. Jednak to jeszcze otwarta sprawa - mówi Zieliński.