Miliard dolarów na cyfrową muzykę

W zeszłym roku na całym świecie na muzyczne pliki wydano aż 1,1 mld dol. - wynika z najnowszego raportu Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI). To trzykrotnie więcej niż w 2004 r.
Sprzedaż cyfrowych piosenek, która jeszcze dwa lata temu była praktycznie niezauważalna, dziś stanowi już 6 proc. całego rynku muzycznego. Szybki rozwój e-muzyki jest dobrze widoczny na tle kurczących się przychodów branży muzycznej z tradycyjnych nośników (płyt CD, DVD, kaset itp.): po pierwszym półroczu 2005 r. wyniosły one 12,4 mld dol. Rok wcześniej było to o ponad 800 mln dol. więcej.

Fani muzyki ściągnęli w zeszłym roku 420 mln pojedynczych utworów - dwudziestokrotnie więcej niż przed rokiem.

Jak ocenia IFPI, 60 proc. przychodów generują e-sklepy z muzyką. Najpopularniejszy z nich - iTunes należący do spółki Apple - działa już w 21 krajach (ale w Polsce wciąż jeszcze nie) i sprzedał ponad 850 mln piosenek po 99 centów. Inne serwisy - jak Rhapsody firmy RealNetworks, Napster czy Yahoo Music, które oferują nielimitowaną sprzedaż plików w zamian za opłacanie miesięcznego abonamentu - niemal dwukrotnie zwiększyły liczbę swoich użytkowników - do 2,8 mln osób. Według danych IFPI, na świecie działa obecnie ponad 335 legalnych sklepów z e-muzyką. W zeszłym roku pierwsze serwisy internetowe z cyfrową muzyką pojawiły się w Argentynie i Chinach. Ponad 400 mln dol. to z kolei sprzedaż muzyki na telefony komórkowe - w Japonii sprzedaż muzyki na komórki przekroczyła 200 mln dol. - stanowi to 96 proc. całej sprzedaży cyfrowej muzyki w Japonii.

Branża nadal boryka się z tzw. serwisami P2P (peer-to-peer), które umożliwiają internautom darmowe wymienianie się plikami - gros ściąganych plików to muzyka chroniona prawami autorskimi. Branża muzyczna w zeszłym roku złożyła pozwy przeciwko prawie 20 tys. osób, które bezprawnie udostępniały muzykę w serwisach P2P.