GPW: indeks MIDWIG bije rekord wszech czasów

W cieniu słabnących kursów największych spółek coraz lepiej radzą sobie giełdowe średniaki. Ich indeks MIDWIG poprawił w piątek po raz kolejny swój historyczny rekord
Przez pierwsze trzy kwartały tego roku inwestorzy najbardziej poszukiwali akcji największych i najpłynniejszych spółek należących do prestiżowego indeksu WIG20. Byli to głównie zagraniczni gracze, którzy dysponując znacznymi kapitałami, brali na celownik przede wszystkim KGHM, PKN Orlen i TP SA. Chodziło im o to, aby mogli kupić i sprzedać duże pakiety akcji wybranych spółek. W efekcie WIG20 zyskał do początku października aż 30 proc. Ale w ostatnich tygodniach nastąpił odwrót kapitału z całego naszego regionu i WIG20 stracił od szczytu hossy już 11 proc.

Do głosu doszli teraz inwestorzy zainteresowani mniejszymi spółkami z indeksu MIDWIG. Indeks średniaków poprawił rekord 12 października, a później w ostatni czwartek. Wczoraj po raz kolejny poszedł w górę - tym razem o 0,95 proc., podczas gdy indeks blue chipów stracił 0,5 proc. W skali tygodnia MIDWIG jest zdecydowanym liderem z 3-proc. zwyżką, a WIG20 jest zaledwie o 0,2 proc. na plusie.

- Indeksy WIG i WIG20 rosły, dopóki napływał kapitał zagraniczny na GPW. Wzrost kursów największych spółek powodował, że mniejsze były w cieniu zainteresowań inwestorów. Teraz to się zmienia - powiedziała nam Ewa Radkowska zarządzająca aktywami w ING Investment Management. - Ostatnio po stronie popytowej aktywni są przede wszystkim inwestorzy krajowi, w tym OFE, którzy patrzą na rynek szerzej, dostrzegając właśnie średnie spółki - dodała. Jej zdaniem w MIDWIG są firmy, np. banki, które powinny pokazać dobre wyniki kwartalne, co zachęca inwestorów kierujących się w zakupach wartością fundamentalną, a nie czystą spekulacją.

O tym, że nadchodzi czas średnich spółek, mówi się coraz głośniej na rynku. Ostatnio kilka towarzystw inwestycyjnych, m.in. ING i Pioneer ,utworzyło fundusze specjalizujące się właśnie w inwestowaniu w małe i średnie firmy.

- W tym roku inwestorzy zagraniczni nie interesowali się spółkami średniej wielkości, mimo że wśród nich jest wiele niedowartościowanych - powiedział nam Adam Ruciński, doradca inwestycyjny z TFI PZU. Także jego zdaniem obecnie właśnie ta kategoria firm jest zauważana przez graczy.

Od początku roku indeks MIDWIG zyskał 12 proc. To nadal mniej niż WIG20, nawet po serii spadków.

Jakie firmy grają pierwsze skrzypce wśród średniaków? W skład indeksu wchodzi 40 spółek, wśród których wiele ma za sobą staż w WIG20, np. Bank Austria Creditanstalt, budowlany Budimex, hutniczy Stalexport i oponiarska Dębica. Licznie reprezentowane są banki (np. ING BSK, Bank Handlowy, Kredyt Bank) i spółki produkcyjne (Grajewo, Duda, Dwory).

Pod względem wagi decydujący głos należy do biotechnologicznego Biotonu i Getinu - każda z tych firm ma blisko 7 proc. udział w obliczaniu wartości indeksu. W dalszej kolejności są: Ciech, Bank Millennium i Polmos Białystok. W sumie pięciu liderów waży w indeksie aż prawie 27 proc. Na przeciwległym biegunie jest grono spółek, których wpływ na indeks jest znikomy. Ceramika Nowa Gala, Emax, ComArch, Stomil Sanok i Polmos Lublin mają w sumie ok. 5 proc. portfela.

W ostatnich tygodniach duże znaczenie dla wzrostu wartości MIDWIG miała ogromna kariera, jaką zrobiły akcje Biotonu. Od początku października podrożały one o ponad połowę. Tylko w piątek zyskały na wartości blisko 9 proc. Jeszcze więcej, bo aż 15 proc., zyskała inna spółka indeksu średniaków - Boryszew.