Pożegnanie prof. Stefana Amsterdamskiego

Tłum przyjaciół, współpracowników i uczniów pożegnał wczoraj prof. Stefana Amsterdamskiego na wojskowych Powązkach w Warszawie. Był filozofem nauki, dyrektorem Szkoły Nauk Społecznych przy IFiS PAN. Ludzie, którzy przyszli na cmentarz, znali go z wielu trudnych sytuacji, takich, w których człowieka poznaje się najlepiej. W 1968 r. został usunięty z funkcji dziekana Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego. Był jednym z twórców Towarzystwa Kursów Naukowych, czyli podziemnego Uniwersytetu Latającego. W końcówce lat 70. TKN organizował wykłady naukowe z m.in. filozofii, historii, socjologii. Takie, na które nie pozwalała ówczesna władza w oficjalnych salach uniwersyteckich. - Był przyjacielem wszystkich - mówił Tadeusz Mazowiecki. Tak go zapamiętał ze wspólnego internowania w 1981-82. Jak to możliwe być "przyjacielem wszystkich"? Jego bratanek, Piotr Amsterdamski, który też był zatrzymany w obozie internowanych, tłumaczy to prosto - był człowiekiem niesłychanie życzliwym i taktownym. Józef Duriasz, przyjaciel i długoletni sąsiad, zapamiętał Go jako dobrego człowieka i dobrego profesora.