Reprywatyzacja chciana, lecz odwlekana

Rząd nie spieszy się ze skierowaniem do Sejmu projektu ustawy reprywatyzacyjnej. Tymczasem zwolennicy reprywatyzacji znów przeważają w społeczeństwie
W biurze prasowym Ministerstwa Skarbu poinformowano nas we wtorek, że "prace nad projektem są mocno zaawansowane" i że "do Sejmu powinien on trafić najpóźniej w grudniu". Tyle że założenia mówiące, w jakim kierunku miałaby pójść reprywatyzacja, rząd przyjął na początku marca i już wówczas resort skarbu deklarował przygotowanie projektu ustawy w ciągu trzech miesięcy.

Czy Polacy chcą reprywatyzacji? Większość - tak, co widać w opublikowanych właśnie wynikach badań CBOS. Ośrodek pytał ankietowane osoby o stosunek do zwrotu mienia w naturze (choć rząd proponuje inną formę reprywatyzacji - w bonach). Ustawowe rozwiązanie problemu poparło 42 proc. badanych, a do 41 proc. zmalała liczba przeciwników (z 48 proc. w 2001 r.). Zwolennicy reprywatyzacji wskazują głównie na moralny aspekt tej sprawy.

Zwlekanie z ustawą może być groźne dla finansów publicznych. Sam resort skarbu ostrzega, że lawinowo rosną wydatki na zasądzane przez sądy odszkodowania (w gotówce). Np. w latach 2001-03 uszczupliły one budżet państwa o blisko 100 mln zł. Tylko w ministerstwach czeka na rozpatrzenie około 25 tys. wniosków odszkodowawczych. Np. w resorcie rolnictwa liczą się z odszkodowaniami o wartości 200 mln zł.

Co wynika z założeń rządowych? ?  Na rekompensatę mogą liczyć zarówno osoby (które w dniu utraty mienia miały polskie obywatelstwo), jak i spółki prawa handlowego; ?  rekompensata należałaby się za nieruchomości i niektóre ruchomości (np. dzieła sztuki) zabrane na podstawie któregoś z 15 dekretów i ustaw nacjonalizacyjnych (jeszcze do niedawna SLD twierdził, że rekompensatę powinni dostać tylko ci, którym zabrano mienie z pogwałceniem PRL-owskiego prawa); ?  roszczenia mają być zaspokajane w formie papierów wartościowych (bonów); wyklucza się zwrot mienia w naturze, bo "skutkowałoby to poważnymi zakłóceniami w aktualnych stosunkach własnościowych"; ?  posiadacze bonów mogliby kupić za nie nieruchomość skarbu państwa albo poczekać do 20 lat, aż wykupi je skarb państwa.

Rząd nie ma zamiaru wypłacać pełnych rekompensat. Do tej pory wpłynęło około 54,5 tys. wniosków odszkodowawczych o łącznej wartości sięgającej 40 mld zł (bez tzw. gruntów warszawskich). Na cele reprywatyzacyjne miałby być przeznaczony majątek o wartości co najwyżej 10-12 mld zł (m.in. akcje spółek objęte rezerwą reprywatyzacyjną oraz nieruchomości, m.in. powierzone Agencji Nieruchomości Rolnych). Wynika więc z tego, że rekompensaty sięgałyby co najwyżej 20-25 proc. wartości roszczeń (średnio). W praktyce rekompensata ma stanowić określony procent wartości roszczeń, przy czym im ta wartość byłaby wyższa, tym rekompensata liczona w procentach - niższa. Rząd prawdopodobnie zaproponuje byłym właścicielom i ich spadkobiercom możliwość wyboru - czy wolą niską, ale szybką rekompensatę, czy też wybierają drogę administracyjną lub sądową, która - choć długa - daje szansę na pełną rekompensatę.

?  Badania CBOS przeprowadzono w maju na reprezentatywnej próbie losowej 1006 dorosłych Polaków.