Mów jak żyrafa, nie jak szakal

Przemoc na ogół kojarzy nam się z zabijaniem, wojną i zadawaniem fizycznego bólu drugiej osobie. Tymczasem sposób w jaki porozumiewamy się na co dzień, także jest pełen przemocy. Za pomocą słów ranimy innych i siebie samych
Szakale i żyrafy reprezentują dwa style porozumiewania się. Wyróżnił je Marshall Rosenberg - autor metody komunikacji, którą nazwał Porozumienie Bez Przemocy (PBP) oraz założyciel Ośrodka Komunikowania się Bez Przemocy (Center of Nonviolent Communication) w Szwajcarii. Rosenberg uczy trudnej sztuki porozumiewania się polityków, lekarzy, duchownych, a także osób, które chcą udoskonalić komunikację w pracy bądź w rodzinie. Metoda polega na nauce wyrażania tego, co czujemy i potrzebujemy w sposób jasny, aby móc nawiązać lepszy kontakt z otoczeniem. Uczy, że nie należy skupiać się na cudzych i własnych błędach lecz jedynie na tym, czego pragniemy. Szakale używają agresywnego języka, natomiast żyrafy kierują się empatią, czyli obejmują drugiego człowieka współczuciem, słuchają go, unikając krytyki oraz sądów. Innymi słowy żyrafy mówią językiem serca (mają największe serce wśród ssaków). Oznacza to, że mówią o własnych uczuciach i emocjach i reagują na uczucia i potrzeby innych, co wiąże się oczywiście z ich rozpoznaniem. Nie zapominają o sobie, ale jednocześnie dużo uwagi poświęcają drugiemu człowiekowi. Metoda Porozumienia Bez Przemocy uczy także słuchać uszami żyrafy - w taki sposób, aby bez względu na formę komunikatu, dostrzec w nim potrzeby innych. Nawet jeśli otrzymamy od kogoś komunikat o charakterze agresywnym, nie oznacza to, iż nie stoi za tym niezaspokojona potrzeba i prośba.

Model porozumienia

Zarówno empatia jak i szczere wyrażanie siebie składają się z czterech faz. Są one elementami modelu porozumienia PBP. Sprawne działanie każdego elementu pozwoli na komunikację skuteczną i bez przemocy:

1. Spostrzeżenie

- interesuje nas tylko to, co rzeczywiście miało miejsce i co zostało powiedziane. Nie obciążamy faktów swoimi sądami, nie oceniamy ich. Musimy uzmysłowić sobie, że bardzo często to, co widzimy, oceniamy niewłaściwie i krzywdząco dla innych.

A zatem nie mówimy: "Nigdy nie zmywasz naczyń po kolacji" lecz "W zeszłym tygodniu tylko raz zmyłeś naczynia po kolacji".

2. Uczucia

- wyrażamy je jasno, mówimy co dokładnie czujemy w danej sytuacji. Choć może się to wydawać banalne, w praktyce sprawia trudność i wielu ludzi nie potrafi otwarcie mówić o swoich uczuciach. Zazwyczaj bez względu na to, co faktycznie czujemy, nazywamy uczucia w ten sam sposób i wszystkie wrzucamy do jednego worka. A przecież ogromną różnicą jest to, czy jesteśmy obrażeni, smutni lub rozczarowani.

3. Wyrażanie potrzeb

- mówimy wprost, czego chcemy i potrzebujemy. Tylko w ten sposób możemy sprawić, że druga osoba nas zrozumie. Jeśli nasz przyjaciel z jakiegoś powodu nie ma dla nas czasu, to nie obrażajmy się na niego, tylko zakomunikujmy mu, że go nam brakuje i tęsknimy za jego towarzystwem.

4. Prośba

- prosimy rozmówcę, aby podjął konkretne działania, które umożliwią spełnienie naszej prośby. Ważne - nie żądamy. Prosimy w formie twierdzącej, a nie rozkazującej. Wyrażamy prośbę jasno, tak aby druga osoba nie musiała domyślać się, o co nam chodzi. Zamiast mówić "Czy ty zawsze musisz słuchać tak głośno muzyki?" powiedz "Chcę z tobą porozmawiać i potrzebuję ciszy, żeby zebrać myśli".

Rozwiązanie jakie proponuje Rosenberg nie jest niczym odkrywczym. Problem w tym, że nie robimy nic, aby wprowadzać te zasady w życie. Dzięki PBP możemy nie tylko lepiej wsłuchać się w innych ale też w siebie.

Anna Trześniewska, Edustacja