Pierwszy egzamin

Przed egzaminem nie wolno brać leków na uspokojenie. I w żadnym wypadku nie eksperymentować z narkotykami. Zamiast tego warto w domu odegrać scenę egzaminu, pić dużo zielonej herbaty i pamiętać, że na żadnym egzaminie świat się nie kończy
Testy do liceum, matura - to pierwsze egzaminy. - To ważne doświadczenia, bo uczą radzenia sobie z następnymi wyzwaniami - mówi doktor Ludwika Wojciechowska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Melisa i wspomnienia

Większości egzamin kojarzy się z napięciem, bezsennością, drżeniem rąk, uciskiem w żołądku i nagłą pustką w głowie. Mała dawka stresu mobilizuje. Ale jak sobie radzić ze strachem?

- W żadnym wypadku nie brać proszków na uspokojenie. Mogą spowolnić reakcje i wywołać blokadę intelektualną. Lepiej wypić herbatę z melisy albo mleko - przestrzega doktor Ludwika Wojciechowska.

Może pomóc wspomnienie trudnych sytuacji, z których udało się wyjść zwycięsko (np. trudny sprawdzian, próbna matura). Warto pomyśleć: czego się boję? Że nie zrozumiem pytania? Że nie umiem, czy że dostanę zły stopień? Potem wyobrazić sobie egzamin. Ile osób będzie w komisji, jakie pytania mogą paść? Pomóc może odegranie sceny egzaminu - niech rodzice albo rodzeństwo wcielą się w rolę egzaminatorów, siadając za stołem. Niech zadają pytania, podobne do tych, które zada prawdziwa komisja. To pomoże oswoić lęk.

Niektóre gimnazja wprowadzają egzaminy wstępne, zwykle testowe. Dziecku trzeba wtedy wytłumaczyć, czym różni się test, w którym wybiera jedną z podanych odpowiedzi, od typowego sprawdzianu. Warto poprosić wychowawcę, by zorganizował próbę - kandydaci będą się mniej bać, zmniejszy się ryzyko popełnienia błędu.

Widząc pytania, wiele osób czuje pustkę w głowie. Jest ona zwykle tym większa, im większy był strach przed egzaminem. - Kiedy zdawałam maturę z rosyjskiego, trzęsłam się, nie mogłam wydobyć głosu, miałam pustkę w głowie. Do tego pech: wyciągnęłam pytanie z "Matki" Gorkiego, jedynej lektury, której nie znałam. A jednak się udało! Nauczyłam się, że w takiej sytuacji trzeba mówić o tym, co się umie. Nie myśleć o swoim strachu, tylko o konkretnym pytaniu - radzi Izabela

Wielgórska, polonistka z CXV LO

w Warszawie.

Co powinni rodzice

- Egzaminy do gimnazjum i liceum przypadają na okres dojrzewania. Nastolatki są spięte, muszą sobie radzić ze zmianami, które w nich zachodzą. Przed egzaminem trzeba stworzyć przyjazny klimat, nie przeszkadzać, nie rozdrażniać i nie podejmować kluczowych decyzji, np. o przeprowadzce czy rozwodzie. Nie podgrzewać emocji - doradza doktor Wojciechowska.

Dietetycy radzą pić zieloną herbatę lub wodę i jeść potrawy bogate w cynk (jaja, orzechy, pełnoziarnisty chleb, pestki dyni, kabaczek) i w fosfor (ryby, drób, nabiał). W dniu egzaminu trzeba zjeść lekkie śniadanie, bo po ciężkim człowiek czuje się senny.

Jak się uczyć

Po przeczytaniu jakiejś partii materiału, np. jednego rozdziału, streścić go na głos, najlepiej komuś opowiedzieć. Rodzice często nieufnie podchodzą do wspólnej nauki dziecka z kolegami. Niesłusznie - powtórki warto robić z kolegą, to pomaga ugruntować wiadomości. Konieczne są przerwy, najlepiej co dwie godziny. Jeśli uczyć się przy muzyce, to instrumentalnej - piosenki rozpraszają.

A czy jest sens uczyć się do ostatniej chwili przed egzaminem? Jeśli ktoś zawsze przed klasówką siedzi nad książkami do ostatniej chwili, nie powinien zmieniać zachowania przed egzaminem. Jednak ostatniego dnia należy skoncentrować się na powtarzaniu, nie na przyswajaniu nowych treści.

W noc poprzedzającą egzamin mogą wystąpić trudności z zasypianiem. Pomaga wtedy relaksująca kąpiel, książka do poduszki, łagodna muzyka albo duży wysiłek fizyczny wieczorem.

W dzień egzaminu lepiej nie zaglądać do książek - to może zburzyć porządek w głowie, sprzyja też panice, kiedy odkrywa się jakieś nieznane informacje. Może się zdarzyć, że egzamin się nie powiedzie. - To nie koniec świata. Można wybrać inne gimnazjum, zdać maturę we wrześniu albo zimą, w kuratorium. Niezdany egzamin nie podważa wartości człowieka. To epizod, którego wynik zawsze można poprawić - mówi doktor Wojciechowska.

NIE BIERZ NARKOTYKÓW

Przed sesją egzaminacyjną na studiach, przed końcem roku, przed maturą handlarze szczególnie promują amfetaminę - narkotyk, który cieszy się opinią wspomagającego naukę. - Nie wierz handlarzowi, kiedy mówi, że wzięcie narkotyku załatwi sprawę. Nie wierz, że amfetamina na wszystkich działa tak samo - ostrzega terapeuta Tomasz Harasimowicz. Wiele osób mówi, że amfetamina rozjaśnia umysł, sprawia, że łatwiej się uczyć. Amfetamina ma działanie psychotyczne. Może się okazać, że nie tylko nie zdasz matury, ale w ogóle na nią nie dojdziesz, bo nie będziesz w stanie wyjść z domu. Jeśli jesteś podatny, możesz mieć psychozę, możesz zacząć się bać, świat może nagle wydać ci się przerażający. mfetamina tylko zwiększy lęk - mówi Harasimowicz.

Czytaj także:

Wakacje w pocie czoła

Szkoła przetrwania

Strategia picia kawy

Więcej o: