Szkoła zabroniła chłopcom nosić szorty. Ale uczniowie wykiwali system. Upały już im niestraszne

Jak przetrwać letnie upały siedząc w szkolnej ławce? Na szczęście ten problem nie dotyczy polskich uczniów, bo wakacje trwają w najlepsze, ale młodzi Brytyjczycy musieli znaleźć jego rozwiązanie. Możliwe, że niedługo tak śmiały pomysł nie wzbudzi już sprzeciwu żadnego nauczyciela...
Konserwatywny regulamin

Młodzież w Wielkiej Brytanii nie ma tyle szczęścia co jej Polscy rówieśnicy, bo do szkoły musi chodzić także w lipcu. Pogoda też nie jest dla niej szczególnie litościwa, bo temperatury w Wielkiej Brytanii sięgają ostatnio powyżej 30 st. Celsjusza. Nic więc dziwnego, że wielu uczniów zrzuciło szkolne mundurki i wymieniło je na sportowe szorty. Chociaż posiadały szkolne logo, to nie spodobały się dyrekcji z Longhill High School w Rottingdean, która nieregulaminowo ubranych chłopców odesłała do domu.

- To dyskryminowanie chłopców. Dlaczego mają być karani? Szkoła nie pozwala pić im wody na lekcjach, sale nie są klimatyzowane - skarżyła się jedna z mam na łamach dziennika metro.co.uk - To niezła hipokryzja, bo nauczyciele przychodzą w T-shirtach i krótkich spodenkach.

Znalazł się kruczek

Część uczniów na drugi dzień wróciło do szkoły w przepisowych strojach. Znalazło się jednak czterech buntowników, którzy wpadli na pomysł jak ominąć szkolny regulamin. W ramach protestu nieakceptowane spodenki zastąpili... spódnicami, takimi jakie noszą ich koleżanki. Początkowo wywołało to sprzeciw grona pedagogicznego, ale dyrektorka placówki przyznała, że noszenie jakiejkolwiek regulaminowej części stroju jest dozwolone.

Chociaż mogłoby się wydawać, że to łatwy sposób by stać się przedmiotem drwin, inni uczniowie również podchwycili ten odważny pomysł. A wiadomość o młodych nonkonformistach obiegła angielskie media i wywołała falę komentarzy:





"Chłopcy zachowali się bardzo rozsądnie, nosząc spódnice w najgorętsze dni roku".





"Tak trzymać. Odważny protest przeciwko głupiej szkolnej regule".





"Nie mam buntowniczej natury jednak w pełni popieram ten protest. Absurd i dyskryminacja ze strony dyrektorki".

Odzieżowy przewrót

Zgodnie z nową polityką "neutralności gender" w kwestii ubioru, w niektórych szkołach w Wielkiej Brytanii taka sytuacja może stać się zjawiskiem powszechnym. 80 placówek, w tym 40 szkół podstawowych usunęło bowiem zapis różnicujący szkolne mundurki dziewcząt i chłopców, lub zaprojektowało nowe, "neutralne". W założeniu brytyjskiego rządu szkoły mają być bardziej otwarte dla uczniów, kwestionujących swoją tożsamość płciową. Zdaniem aktywistów dotychczasowe stroje dyskryminują mniejszości seksualne i mogą sprawiać im dyskomfort.

Jak dotąd możliwość wkładania spódnic mieli tylko szkoccy uczniowie, noszący tradycyjne kilty.