Nauka bardziej praktyczna - fundusze na rozwój szkolnych laboratoriów

W nowej perspektywie unijnej MEN stawia na lepsze wyposażenie pracowni w szkołach, które będzie miało pierwszeństwo w wydatkach na edukację w latach 2014 - 2020. Projekt ma również służyć popularyzacji nauk przyrodniczych wśród młodzieży.
Chęci są, możliwości brak

Raport IBE ze stycznia 2014 "Diagnoza potrzeb nauczycieli przyrody w szkole podstawowej w zakresie wsparcia w prowadzeniu lekcji metodą badawczą" dowiódł, że nauczyciele zdają sobie sprawę z potrzeby praktycznych zajęć i wyrażają chęć ich prowadzenia, jednak nie przeprowadzają ich często. 28% badanych nauczycieli zdeklarowało, że uczniowie przeprowadzają doświadczenia samodzielnie kilka razy w miesiącu, a 45% prowadziło zajęcia z doświadczeniami w grupach. Najczęściej nauczyciele deklarowali, że dzieci przeprowadzają doświadczenia kilka razy w roku.

Za najczęstszy powód braku praktycznych zajęć przyrody podawano źle wyposażone pracownie przyrodnicze (prawie 50%), zbyt małą liczbę godzin przeznaczonych na doświadczenia kosztem innych treści (18%) i zbyt dużą liczbę uczniów w klasach (16%). 96% badanych nauczycieli zdeklarowało chęć wzięcia udziału w szkoleniach, których tematem będą metody badawcze.

- "Przeżyłem szok, gdy zacząłem sprawdzać, jak często w szkole podstawowej i gimnazjach dzieci mają kontakt z doświadczeniami" - wyznaje nauczyciel fizyki Maciej Wiśniewski, który pracuje m.in. w Zespole Szkół UMK w Toruniu. - "Większość uczniów w toku nauki przed liceum nie spotkała się w ogóle z eksperymentami, albo liczba tych eksperymentów była mniejsza niż dziesięć. Czego więc doświadczają? Suchych wykładów, rozwiązywania zadań lub symulacji komputerowych, których poziom merytoryczny często jest wątpliwy" - dodaje.

Uczniowie chcieliby uczyć się praktycznie

Jak opowiada Ania, uczennica jednego z warszawskich gimnazjów: - "Zajęć praktycznych, które angażują uczniów, w mojej szkole nie ma wcale. Od czasu do czasu, nauczycielka robi przy nas eksperymenty, ale robi to sama. Myślę, że zajęcia, w czasie których moglibyśmy również przeprowadzać doświadczenia, były bardzo ciekawe i chętnie byśmy na nie chodzili. Nie każdy jest dobry w przyrodniczych przedmiotach, a nudne zajęcia w ławkach z głową w książkach wcale nie zachęcają do nauki - tylko zniechęcają, bo i tak nic się nie rozumie. Praca w grupach przy eksperymentach byłaby dla uczniów i przyjemna, i pożyteczna".

- "Przeprowadzanie doświadczeń w szkole? Brzmi ciekawie, choć nie wyobrażam sobie tego, bo nigdy nie miałem takich zajęć. Nie jestem dobry w dziedzinach ścisłych, ale może eksperymenty pomogłyby mi się przemóc i więcej bym się nauczył" - dodaje Kuba.

Potrzeby są znane

Instytut Badań Edukacyjnych przedstawił rekomendacje dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, jak mogłoby wyglądać wyposażenie pracowni biologicznych, chemicznych, fizycznych i geograficznych. Poza sprzętem, pomocami dydaktycznymi, odczynnikami, potrzebne jest również odpowiednie wyposażenie sal, np. w szafy, gabloty, stojaki, a także wszelkie środki czystości i bezpieczeństwa. Instytut przedstawił listę rekomendacji, bez podawania ilości, które zależne są od danej placówki i które indywidualnie ustalają dyrekcja i nauczyciele. Jako rekomendowane podaje się również komputery z dostępem do Internetu oraz projektory multimedialne. Rekomendacje zawierają nowe sposoby organizowania lekcji i czasu pracy w szkole, dotyczą, m.in. blokowanie godzin i dzielenia klas.

Doszkalanie nauczycieli

Ministerstwo wie, że oczekiwana zmiana sposobu nauczania i uczenia się przedmiotów przyrodniczych nie ogranicza się tylko do doposażenia szkolnych pracowni w nowoczesne sprzęty i materiały. Ważne są zmiana metod pracy nauczyciela z uczniem, rozwijanie kompetencji pracowników placówek edukacyjnych, odpowiednie dostosowanie organizacji pracy szkoły. Dlatego też znalazło fundusze na projekty, które wesprą nauczycieli w pracy. Do współpracy włączyło się Centrum Nauki Kopernik organizujeące projekt, którego celem jest podniesienie kompetencji nauczycieli przedmiotów przyrodniczych w zakresie metod pracy z uczniem opartych na metodzie badawczej.

- "Cóż z tego, że kupimy najcudowniejszy sprzęt, gdy pokryje się on kurzem i kolejne roczniki szkolne będą tylko na niego patrzeć?" - komentuje Jarosław Jankowski, wicedyrektor departamentu EFS w MEN.

- "Czy chcemy, żeby nasze dzieci siedziały przy komputerach dłużej niż robią to dziś? Z perspektywy rodziców i dorosłych z pewnością odpowiemy, że nie. Dlatego ważne jest, żeby dzieci rozwijały swoją ciekawość i miały prawdziwy kontakt z rzeczywistością" - mówi Claudia Torres-Bartyzel z MEN. Podkreśla, że dla resortu edukacji ważnym jest zachowanie równowagi między cyfryzacją a rzeczywistością oraz pobudzenie chęci uczenia się nauk ścisłych.

Więcej o: