Najtrudniejsze pytanie podczas rozmów kwalifikacyjnych? "Proszę powiedzieć coś o sobie"

Umiejętność pracy w grupie zazwyczaj polega na tym, aby w odpowiedni sposób się skomunikować w momentach spotkań oraz na ile możemy i chcemy być wsparciem dla innych. Jeżeli jesteśmy introwertykami, ale z kwalifikacjami, warto spróbować pracy na danym stanowisku, przykładowo na stażu czy umowie cywilno-prawnej. Jeżeli nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieli, jak się w tym czujemy - mówi Paulina Szczepaniak, Menedżer Projektów w Polskim Stowarzyszeniu Zarządzania Kadrami.
Lena Janeczko: Mówi pani, że umiejętność pracy w grupie jest jedną z kluczowych umiejętności wymaganych przez pracodawców. Co w takim przypadku mają zrobić ludzie nieśmiali, tacy, którzy nie do końca odnajdują się w grupie?

Paulina Szczepaniak: Mamy różne typy osobowości, różne temperamenty, ale generalnie rzecz biorąc, żaden człowiek nie jest wyspą. Każda osoba, jeżeli się zastanowi nad tym, jak na co dzień funkcjonuje, znajdzie punkty styczne z innymi osobami. Poza tym, nawet na tych stanowiskach, przy których jest wymagana praca w grupie, większość zadań to zadania wykonywane właśnie samodzielne. Funkcjonuje to w ten sposób nawet w przypadku projektu zespołowego, gdyż jeżeli mamy dany zespół projektowy, każda z osób ma określone zadania do wykonania. Wymagania o umiejętności pracy w grupie zazwyczaj się określa po to, aby podczas spotkania z zespołem ludzie mogli się ze sobą dogadać. Natomiast pracy za nas nikt nie wykona. Rzadko zdarzają się stanowiska, na których ludzie pracują w zespole, przy jednym stole, dzień w dzień przez cały czas. Umiejętność pracy w grupie zazwyczaj polega na tym, aby w odpowiedni sposób się skomunikować w momentach spotkań oraz na ile możemy i chcemy być wsparciem dla innych. Jeżeli jesteśmy introwertykami, ale z kwalifikacjami, warto spróbować pracy na danym stanowisku, przykładowo na stażu czy umowie cywilno-prawnej. Jeżeli nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieli, jak się w tym czujemy. Poza tym jest mnóstwo szkoleń rozwijających tzw. kompetencje miękkie, które oferowane są bezpłatnie dla studentów przez Akademickie Biura Karier oraz organizacje studenckie czy pracodawców, podczas których można się "przełamać" w małej, być może częściowo znajomej grupie..

Czy ma znaczenie status ukończonej przez nas wyższej szkoły? Czy wyższość szkół publicznych nad prywatnymi to mit czy prawda?

Myślę, że to zależy od uczelni. Nie każda prywatna jest lepsza od publicznej i nie każda publiczna jest lepsza od prywatnej. Nie można tak generalizować. Wszystko zależy od tego, czego dany pracodawca szuka. Postrzeganie szkół prywatnych i publicznych to często też kwestia lokalnych stereotypów zakorzenionych w świadomości pracodawcy i osób młodych. Popularny jest na przykład stereotyp uczelni prywatnej, w której otrzymuje się dyplom, bo się za niego zapłaciło. Tymczasem często bywa tak, że nie potrafimy docenić tego, co dostaliśmy za darmo. Bywa, że niektóre osoby na uczelniach publicznych nie przykładają się do nauki tak, jak wówczas gdyby musiały za nią zapłacić. Jeśli zaś chodzi o wartościowanie dyplomów pod względem statusu ukończonej szkoły, nie spotkałam się z takim podejściem. Sukces zależy głównie od zaangażowania danej osoby. Jeżeli student będzie chciał wynieść wartościową wiedzę i umiejętności ze studiów, to wyniesie.

Czy ma pani pomysł na to, co powinna zrobić osoba w trakcie lub po ukończeniu nietypowego kierunku, np. filologia białoruska, afrykanistyka?

Nietypowy język jest bardzo ceniony. Potem zawsze można się doszkolić z innych kompetencji, a nauka języka zajmuje lata, powiedziałabym więc, że to duży atut. Pytanie, co kierowało osobą, która szła na taki kierunek? Jaki miała pomysł na siebie? Jeżeli dana osoba wie, czego chce, będzie tak kombinować i szukać takich rozwiązań, że będzie robić dalej to, co ją interesuje i czerpać z tego satysfakcję i korzyści. Może otworzyć działalność i popularyzować obszar, który studiowała. Dużą pomocą mogą być Akademickie Biura Karier czy Urzędy Pracy, zwłaszcza w kontekście nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która w maju weszła w życie czy nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, która wkrótce powinna być gotowa. Osoby tam pracujące w tych instytucjach mogą pomóc studentom i absolwentom zdać sobie sprawę, w czym się można się odnaleźć, jeśli chodzi o przyszłą ścieżkę kariery.

Czy jest jakieś pytanie popularne na rozmowach kwalifikacyjnych, a sprawiające problemy?

Proszę powiedzieć coś o sobie.

Wbrew pozorom to jest dość trudne dla osób, które wcześniej nie zastanawiały się nad swoimi wartościami, misją czy celami, jakie chcą osiągnąć w życiu. Tak naprawdę w odpowiedzi zawarta może być kwintesencja tego kim jesteśmy, jakie mamy wartości, w jakim kierunku chcemy zmierzać, jak widzimy siebie w przyszłości. Należy jednak pamiętać, żeby powiązać ten komentarz ze stanowiskiem, o jakie się staramy. Jest to czasem również standardowe pytanie na rozluźnienie zestresowanego kandydata. Spotkanie rekrutacyjne powinno być dialogiem. Informacje, jakie przekażemy rekruterowi, ale pamiętajmy, że zbadać, czy to miejsce jest miejscem dla nas samych i wykorzystajmy okazje do zadawania pytań. Nie po to, żeby zadać jakiekolwiek, ale po to, żeby spytać o sprawy dla nas ważne. I przede wszystkim - mówmy prawdę. Koloryzując i lawirując ryzykujemy, że będziemy się źle czuli w pracy wykonując swoje obowiązki, nasza postawa będzie mało aktywna, a taka niechęć będzie widoczna i dla pracodawcy i dla współpracowników.

Czy istnieje zła odpowiedź na to pytanie?

Nie ma. To po prostu moment na poznanie się. Najistotniejsze jest mówienie na temat. Zdarza się, że otrzymując jakieś pytanie na temat doświadczeń, których nie mają, osoby odbiegają od tematu i mówią o czymś zupełnie innym. Tak może być na przykład w przypadku pytania o doświadczenia w pracy z grupą. I w momencie, gdy kandydat nie jest w stanie wymienić ani jednej sytuacji, w której pracowałby z grupą, zaczyna mówić o czymś zupełnie innym. Umiejętna zmiana tematu nie jest zła, ale jeśli tego nie potrafimy, rekruter może pomyśleć, że po prostu źle zrozumieliśmy pytanie i nie doprecyzowaliśmy do. Problem z pracą w grupie mają zarówno absolwenci kierunków humanistycznych jak i ścisłych, gdyż w podczas studiów praca grupowa występuje jeszcze dość rzadko. Jeśli naprawdę nie jesteśmy w stanie przywołać takiego przykładu, o jaki prosi rekruter, powiedzmy o tym szczerze i zaproponujmy inny przykład, który pokazuje inne umiejętności przydatne na danym stanowisku, o czym dowiedzieliśmy się wcześniej dokładnie czytając ogłoszenie. Warto zaznaczyć również, że jesteśmy chętni do nauki nowych rzeczy. To bardzo cenna i poszukiwana cecha.

Więcej o: