Pociecha idzie na studia? To kupimy jej mieszkanie!

Część rodziców, których dzieci rozpoczynają studia, zamiast płacić za wynajem stancji czy pokoju, kupują mieszkanie. Trend ten utrzymuje się już od dobrych kilku lat i nawet kryzys na rynku nieruchomości go nie zmniejszył. Co więcej, mieszkania dla studentów kupowane są za gotówkę, a rzadziej na raty.
Pani Elżbieta mieszka około 30 kilometrów od Poznania. Ma dwóch synów. Starszy w ubiegłym roku rozpoczął studia na Politechnice Poznańskiej. Młodszy jest jeszcze w liceum i za rok będzie zdawał maturę. Planuje studiować prawo albo dziennikarstwo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Rodzice chłopaków kupili 42 metry kwadratowe na poznańskiej Wildzie pół roku przed maturą starszego syna.

- Od zawsze myśleliśmy o takim rozwiązaniu - mówi pani Elżbieta. - Do tego trafiliśmy na dobry okres, bo ceny mieszkań spadały. Policzyliśmy, że bardziej opłaca się nam kupić mieszkanie na własność niż płacić za wynajem. Szczególnie, że mamy dwójkę dzieci. A do tego to w końcu wrzucanie pieniędzy do swojego, a nie cudzego koszyka.

Nieruchomość kupili za gotówkę. Pani Elżbieta przyznaje, że za kupnem mieszkania dla synów przemawiały nie tylko argumenty ekonomiczne.

- Chcieliśmy zapewnić im pewien komfort studiowania, ale też pomyśleliśmy, że własne mieszkanie będzie dobrym startem, jak już skończą studia i będą chcieli zostać w Poznaniu. Przynajmniej dla jednego z nich - mówi pani Elżbieta. - Na szczęście nasi synowie chcą się uczyć i starszy już nam pokazał, że inwestycja się opłaca.

Popularne kawalerki i dwupokojowe

Izabela Nowak, która od kilkunastu lat zajmuje się sprzedażą mieszkań, potwierdza, że osoby, których dzieci idą na studia, często decydują się na zakup mieszkania, a nie wynajem stancji. - Oczywiście mówimy tu o ludziach, których stać na taki zakup. Krok ten zależy też od opłacalności inwestycji w danym momencie oraz od świadomości klientów - tłumaczy Nowak. - Ruchy zmierzające do kupna mieszkania zaczynają się jeszcze w okresie, gdy dziecko uczy się w liceum. I wtedy najczęściej mieszkanie wynajmowane jest do czasu, aż pociecha rozpocznie naukę.

Najbardziej popularne są kawalerki i mieszkania dwupokojowe. I ich właśnie obecnie brakuje na poznańskim rynku nieruchomości. Według Aleksandry Drążkiewicz z agencji Nieruchomości Laskowski, największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania do 40-43 metrów kwadratowych. - W okolicach końca lipca do mniej więcej połowy września mamy najwięcej telefonów od rodziców, którzy chcą kupić mieszkanie dla studenta. Zależy im głównie na mieszkaniach małych - mówi Drążkiewicz. - To grupa, która z kupnem zwlekała aż do momentu ogłoszenia list przyjętych na studia kandydatów. Klienci ci zawsze kupują z rynku wtórnego, ale nie kupują byle czego. Mają sprecyzowane kryteria. To, co liczy się najbardziej, to lokalizacja, standard wykończenia i oczywiście cena.

Według agentów nieruchomości mieszkania z rynku pierwotnego nie cieszą się aż tak dużą popularnością, bo ich wykończenie trwa zazwyczaj około dwóch miesięcy, więc nie można w nich zamieszkać od razu. A w związku z tym, że czasami kupno takiej nieruchomości jest inwestycją tylko na okres studiów dziecka lub dzieci, inwestorzy wolą mieszkania, w których drobne odświeżenie wystarczy, aby zaspokoić potrzeby młodego studenta.

Kupują bogaci rolnicy i osoby spoza Wielkopolski

Zdarza się, że inwestujący rodzice decydują się na większe, trzy- lub nawet czteropokojowe lokum. Jest tak wtedy, gdy mają więcej dzieci albo kiedy z góry zakładają, że dodatkowe pokoje będą wynajmowane.

- A koszt z wynajmu przynajmniej w części pokryje choćby koszty utrzymania nieruchomości - mówi Nowak. - Czasy, kiedy pieniądze z wynajmu w dużej części pokrywały koszty na przykład kredytu, już minęły. A tak było jeszcze w latach 2004-2005.

Wśród klientów poznańskich biur nieruchomości mieszkania dla swoich dzieci najczęściej kupują osoby z Wielkopolski.

- Bo Poznań, jako największe miasto w województwie, ściąga ludzi młodych. Zauważyliśmy, że wielu bogatych rolników z różnych stron województwa kupuje u nas mieszkania - mówi Nowak.

- A do tego Poznań wciąż postrzegany jest jako miasto dynamiczne i rozwijające się, z dobrymi uczelniami, na których młodzi ludzie chcą studiować - dodaje Drążkiewicz.

Obie jednak przyznają, że ich agencje mają też klientów z innych województw. Najwięcej z Zachodniopomorskiego: Szczecina, Kołobrzegu, ale także z Bydgoszczy i Torunia. Najchętniej wybierane lokalizacje dla mieszkań studenckich to ścisłe centrum, Jeżyce, Grunwald, Rataje, Morasko i Piątkowo. Popularna jest też Wilda.

- Czyli miejsca znajdujące się w pobliżu poznańskich uczelni wyższych - mówi Nowak. - Są to lokalizacje z dobrym dojazdem. To inwestycja, którą docenia się, kiedy dziecko kończy studia i zaczyna dorosłe życie.

- Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to była bardzo dobra decyzja - mówi pani Małgorzata z Połczyna-Zdroju w województwie zachodniopomorskim. Mieszkanie dla córek, na Piątkowie, kupili z mężem osiem lat temu. Starsza rozpoczynała wtedy studia prawnicze. Młodsza przyjechała później i właśnie kończy Uniwersytet Medyczny. - Teraz mieszkają razem. Nie wiemy, która z nich tam zostanie, ale przez całe studia nie martwiliśmy się o to, gdzie będą mieszkać. Inwestowaliśmy w swoje i teraz mają dobry start.

Więcej o: