Oszuści sprzedali podrabiany obraz. Wpadli, bo zapłacono im... fałszywymi pieniędzmi

Dwaj Hiszpanie nie tylko nie zarobili ani grosza na podrobionym dziele Goi. Celnicy zwrócili uwagę na fałszywe franki szwajcarskie i powiadomili policję.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Historia bardzo nieudanego oszustwa zaczęła się w 2003 roku, kiedy dwaj Hiszpanie kupili Portret Antonio Marii Esquivela" autorstwa Francisca Goi. Obraz miał certyfikat autentyczności, jednak eksperci orzekli, że jest pochodzącą z XIX wieku podróbką.

Sąd uznał, że Hiszpanie mogą zatrzymać obraz za zapłaconą już zaliczkę 20 tys. euro i nie muszą płacić pozostałych 270 tys., na które byli umówieni ze sprzedawcą.

Po 10 latach mężczyźni postanowili sprzedać obraz jako oryginalny - posługując się tym samym, nieprawdziwym certyfikatem, który sami nabyli. Znaleźli pośrednika, który zgodził się sprzedać portret - jak twierdził - arabskiemu szejkowi. Za to pośrednictwo Hiszpanie zapłacili mu 300 tys. euro (pieniądze pożyczyli od znajomego).



Dwaj Hiszpanie otrzymali za fałszywy obraz 1,7 mln franków szwajcarskich (według ówczesnego kursy prawie 6 mln zł). Sprawdzili autentyczność pieniędzy specjalną maszyną, jednak pośrednik zdołał je podmienić, zanim się rozstali. Gdy próbowali wpłacić część z pieniędzy w szwajcarskim banku, okazało się, że to fałszywki.

A kiedy wracali go domu, francuscy celnicy odkryli w ich bagażu resztę fałszywych pieniędzy - i zawiadomili hiszpańską policję. Zarówno tajemniczy szejk, jak i pośrednik zniknęli z 300 tys. euro, policja odzyskała podrobiony obraz, a dwóch Hiszpanów oskarżono o próbę oszustwa.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (21)
Oszuści sprzedali podrabiany obraz. Wpadli, bo zapłacono im... fałszywymi pieniędzmi
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX