Piosenkarz, muzyk , kandydat na prezydenta Paweł Kukiz

Piosenkarz, muzyk , kandydat na prezydenta Paweł Kukiz (Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta)

Paweł Kukiz - buntownik z wyborów

Patryk Strzałkowski
"Czarny koń wyborów", "buntownik", "kandydat antysystemowy" - Paweł Kukiz zyskał w kampanii wiele łatek. Zyskał też, zupełnie niespodziewanie, bardzo duże poparcie. Dwucyfrowy wynik w sondażach zaskakuje komentatorów, którzy nie spodziewali się, że muzyk ubiegający się o fotel prezydenta Polski, może w ogóle przekroczyć próg wyborczy. A jednak. Teraz pozostaje pytanie, co Kukiz zrobi z tym, co udało mu się zbudować. I jak to wpłynie na układ sił politycznych w Polsce.

Ma 52 lata, trzy złote płyty na koncie i cięty język, który dobrze znają fani jego utworów. Od zawsze mówił i śpiewał głośno o tym, co mu się nie podoba. A od lat nie podoba mu się polityka. Teraz sam chce ją zmienić - zostając prezydentem. I choć nie ma na to wielkich szans, to już może mówić o sukcesie. Bo, jak się okazuje, Paweł Kukiz ma szansę uzyskać trzeci wynik w majowych wyborach.

Paweł KukizFot. Agencja Gazeta

„Jesteśmy w grze!!!”

Kiedy w lutym Kukiz ogłosił, że będzie się ubiegał o urząd prezydenta, mało kto dawał mu szanse na zebranie wymaganych 100 tys. podpisów.

Już na początku marca, nawet on sam był sceptyczny. - Czarno widzę to zbieranie podpisów i całą tę sprawę związaną z kandydowaniem - przyznał na spotkaniu z wyborcami w Częstochowie. Miał wtedy zaledwie kilkanaście tysięcy podpisów.

Tym początkowym problemom trudno się dziwić. Kukiz nie miał zaplecza partyjnego, jak Bronisław Komorowski, Andrzej Duda czy Magdalena Ogórek. Nie był utożsamiany z polityką jak Janusz Korwin-Mikke czy Janusz Palikot. I nie miał funduszy na kampanię z prawdziwego zdarzenia.

"Jeden pokój, 2 biurka, 4 wolontariuszy” - tak Kukiz opisywał swój sztab na początku marca. "Nie mam kierowcy ani asystenta, sam kupuję paliwo, tankuję, czasem uda mi się zjeść hot-doga” - to o jego kampanii w terenie. Na spotkania z wyborcami jeździł osobówką, do reszty docierał przez internet, głównie z pomocą środowiska popierającego JOW-y (Jednomandatowe Okręgi Wyborcze) na stronie Zmieleni.pl.

- Kto panu zbierze 100 tys. podpisów? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jan Wróbel Pawła Kukiza, który chce wystartować w wyborach prezydenckich. - Mama, tato... - odparł muzyk.

Kto zbierze podpisy Kukizowi? "Mama, tato..."

 

Środowisko "zmielonych", by się przebudzić, potrzebowało chyba publicznego zwątpienia Kukiza w powodzenie jego walki. Dopiero po tym bowiem zmobilizowało się i już 16 marca Kukiz ogłosił, że ma 100 tys. podpisów, a tydzień później do PKW zaniósł ich blisko 200 tys. "Dzięki naszym wspólnym wysiłkom, determinacji, wierze - jesteśmy w grze!!! NIESAMOWITE!” - pisał na Facebooku.

 

Paweł Kukiz (fot. Agencja Gazeta)Paweł Kukiz (fot. Agencja Gazeta)

 

„Sejmowe tango”

Środowisko „zmielonych” to dziecko z burzliwego romansu Kukiza z polityką. Przez lata muzyk w tekstach piosenek dawał ujście swojej złości na polityków i system. W 1992 roku np. nagrał piosenkę „ZChN zbliża się”, której tytuł nawiązywał do partii Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe i miał być protestem przeciwko klerykalizmowi w polityce. W 2004 r. w piosence „Virus SLD” muzyk uderzył z kolei w Sojusz. Także w 2004 r., ale w utworze „Sejmowe tango”, oberwało się posłance Samoobrony Renacie Beger.

Wrogo nastawiony do polityków Kukiz znalazł jednak partię, która go do siebie przekonała - była to PO z obietnicą wprowadzenia JOW-ów. W 2004 r. Platforma zebrała 750 tys. podpisów za tym pomysłem i wniosła je do Sejmu. Inicjatywa ta wkupiła partię w łaski muzyka. Tak bardzo, że w 2006 r. znalazł się w komitecie poparcia Hanny Gronkiewicz-Waltz kandydującej na stanowisko prezydenta Warszawy, a rok później poparł PO przed wyborami parlamentarnymi. - Jestem związany z Platformą od lat. W tej kampanii, oczywiście, mogę dla nich zagrać - deklarował.

Przyjaźń z PO nie trwała jednak długo. Kiedy partia doszła do władzy okazało się, że obiecywane JOW-y nie są już jej priorytetem. Ale Kukiz nie zamierzał udawać, że nic się nie stało. - Uwierzyłem im, ale po trzech latach mamy 40 tysięcy urzędników więcej, wyższe podatki, coraz większe zadłużenie, generałów z esbeckimi epizodami w życiorysie, Jaruzelskiego na posiedzeniu RBN, a o jednomandatowych okręgach wyborczych zapomnieli w momencie objęcia władzy. Nie spełnili żadnej ze swoich obietnic! - oburzał się w wywiadzie dla "Przekroju” w 2011 roku.

W TVN24 zaś opowiadał: - Kiedy podejrzewałem już, że będę musiał iść na wojnę z systemem i PO, zadzwoniłem do Pawła Grasia i zapytałem: "Wprowadzacie te JOW czy nie?". A on na to: "Myśmy się rozmyślili".

Paweł KukizFot. Agencja Gazeta

Zmieleni

W 2012 roku Kukiz postanowił odtworzyć listy poparcia z 750 tys. podpisów pod projektem referendum w sprawie JOW-ów. "Jesienią 2004 politycy PO podjęli wielką akcję ustrojową. Po 3 miesiącach zebrano ponad 750 tysięcy podpisów i wniesiono je do Sejmu. Jednym z głównych postulatów było wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Co się stało z listami podpisów? Przeszły przez sejmową niszczarkę. Po prostu zostało ZMIELONE” - to w skrócie historia powstania inicjatywy Zmieleni.pl.

Akcja Kukiza odbiła się szerokim echem w mediach, ale i szybko odeszła w zapomnienie. Środowisko zwolenników JOW-ów skupiło się co prawda w jednym miejscu, ale raczej trwało, niż walczyło o zmianę systemu. Także sam Kukiz, poza krytyką rządzących, niewiele robił.

Przełom w relacji Kukiza z polityką nastąpił we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy to muzyk postanowił sam zostać politykiem. Na początek - niższego szczebla. "Trzeba zacząć od dołu, od Samorządów. Zdobyć w nich jak największą siłę, już teraz zacząć jednoczenie wszystkich bezpartyjnych Grup i Ruchów, a potem - na Sejm" - pisał po ogłoszeniu startu w wyborach do Sejmiku woj. dolnośląskiego. Zapowiedział też, że jeśli wygra, dietę radnego przekaże na inicjatywy walczące o JOW-y.

Swoich szans nie był jednak pewien. - Wątpię, żebym dostał się do sejmiku z ostatniego miejsca. Ale gdyby tak się stało, chciałbym pełnić funkcję trybuna ludu, mieszkańcy województwa mogliby do mnie przychodzić z bieżącymi sprawami - mówił wtedy.

Niemożliwe stało się jednak możliwe. Kukiz, startując ostatniego miejsca, dostał 14 403  głosów i zdobył mandat radnego. Może właśnie to sprawiło, że uwierzył we własną siłę i na początku 2015 roku postanowił zagrać o wszystko.

Paweł KukizFot. Agencja Gazeta

„Skóra, fajka i komóra. Oto prezydent luzak”

„Czarny koń wyborów” - tak dziś mówi się o Kukizie, który jeszcze miesiąc temu praktycznie nie istniał w sondażach. Jakim cudem mu się to udało?

Poza mobilizacją „zmielonych”, przyczyn tego sukcesu można upatrywać zapewne w jego odmienności, tak bardzo widocznej na tle pozostałych kandydatów. Kiedy TV pokazują pełne przepychu konwencje oraz patetyczne przemówienia wymuskanych przez stylistów i wyćwiczonych przez speców od PR kandydatów, którzy przekonują zwykłych Polaków, że w Polsce może być lepiej, Kukiz pojawia się na spotkaniu z wyborcami w t-shircie i wytartych jeansach. Na Facebooku zwraca się do nich „kochani”, albo „przyjaciele”. A gdy jest zmęczony kampanią, przyznaje się do tego. I nie troszczy przy tym o dyplomatyczny język, tylko pisze: "Szczerze mówiąc ledwie łażę...”.

Prof. Marciniak: Największym atutem Kukiza jest jego autentyczność. To ktoś kogo nazywamy naturszczykiem

 

„Skóra, fajka i komóra. Oto prezydent luzak” - taki tytuł i zdjęcie Kukiza w rockowej stylizacji, palącego papierosa na ulicy, zamieścił niedawno Fakt. Stylizacja, w jakiej trudno sobie wyobrazić któregokolwiek z pozostałych kandydatów, tak bardzo pasuje do Kukiza, że prawdziwym wydarzeniem stało się... jego zdjęcie w garniturze, które obiegło sieć.

"Sztab twierdzi, że tak lepiej, ale jakoś nie jestem przekonany” - napisał Kukiz pod fotografią, na której ma na sobie elegancki garnitur.

Wpis wywołał żywą dyskusję, a internauci szybko wytropili, że jest to fotomontaż.

 

Zacny wkręt panie Kukiz. Wiedziałem, że to zdjęcie już gdzieś widziałem. Dzisiaj sobie przypomniałem, że to z sesji marki Lancerto z roku 2013. Zagadka rozwiązana. Fotomontaż.

Posted by Mr.Vintage on Saturday, 4 April 2015

Pojawiło się sporo krytycznych głosów, ale muzyk podszedł do nich z przymrużeniem oka i zamieścił kolejne zdjęcie, w mniej oficjalnym wydaniu.

 

„Dobra! Dzięki Wam Patryk Hałaczkiewicz (szef sztabu Kukiza - red.) zgodził się, że poprzednia propozycja była zbyt „Soprano” Pokażę Wam mój wybór” - napisał.

 

Paweł Kukiz (fot. Agencja Gazeta)Paweł Kukiz (fot. Agencja Gazeta)

 

Lek na całe zło

Kukiz odróżnia się od pozostałych kandydatów również swoimi postulatami. Podczas gdy większość jego konkurentów zabiera głos w sprawach takich jak in vitro, konwencja antyprzemocowa czy związki partnerskie, on skupia się na JOW-ach i „zmianie systemu”. "Proste hasło, nie trzeba wyjaśniać, wystarczy namalować na koszulkach, jeździć po Polsce i wykrzykiwać językiem prostym, emocjonalnym, monotonnym, teatralnym, że JOW nas zbawią” - tak oceniła we "Wprost” poglądy Kukiza Magdalena Środa.

„Kukiz jest monotematyczny, powtarza "JOW” jak mantrę, zmiana ordynacji wyborczej nie jest lekiem na całe zło” - zauważają jedni komentatorzy. Inni zaś bronią: „Przynajmniej jest konsekwentny”. Jak ocenia politolog dr Bartłomiej Biskup, taka strategia jest politycznie ryzykowna.

Tak jak monotematyczność nie musi być wadą kandydata, tak jednak brak wiedzy w pozostałych ważnych dla społeczeństwa sprawach - już tak. A ten brak wiedzy obnażyła niedawno Monika Olejnik w Radiu Zet. Kukiz pytany o kwestię aborcji stwierdził np., że "w tej chwili aborcja jest dozwolona" i "wymyśla się tysiące powodów do aborcji". Zapowiedział też, że jako prezydent podpisałby ustawę antyaborcyjną. Dopiero prowadząca uświadomiła go, że taka ustawa jest podpisana od 1993 r.

Także w kwestii in vitro kandydat na prezydenta nie popisał się wiedzą. Stwierdził, że jest to "skomplikowana sprawa” i poddałby ją pod referendum. Z kolei konwencję antyprzemocową skonsultowałby z "zespołem ekspertów” i dopiero po tym zastanowił się nad jej podpisaniem. - Ja nie jestem specjalistą od wszystkiego. Ja wiem, że priorytetem jest zmiana systemu ustroju, a nie aborcja - bronił się.

I atakował: - Czemu nie rozmawiamy o gospodarce? Są ważniejsze sprawy niż aborcja! Dzieci są abortowane, wymyśla się tysiące powodów do aborcji, choćby ze względu na sytuację ekonomiczną. Olejnik nie dała się przekonać. - Panie kandydacie na prezydenta, trzeba się dokształcić. Nie można takich rzeczy mówić. Błagam! - spuentowała.

Paweł KukizFot. Agencja Gazeta

"On idzie po Polskę"

11 procent poparcia, które Kukiz uzyskał w jednym z ostatnich sondaży, mogłoby wydawać się fenomenem. Jednak, jak zwraca uwagę politolog dr Bartłomiej Biskup, taki pozapartyjny kandydat nie powinien dziwić, ponieważ polska demokracja wciąż nie jest do końca ustabilizowana. - Co wybory jest taka partia, której po jednej kadencji nie ma i podobnie bywa - choć co raz rzadziej - z kandydatami na prezydenta - mówi w rozmowie z Gazeta.pl.

Zdaniem Biskupa wyborcom podoba się w Kukizie to, że nie jest z głównego nurtu, nie jest jednym z tych polityków, których widzimy od lat. - W Polsce o politykach się źle mówi, sama polityka została po części obrzydzona - wyjaśnia politolog.

Potwierdzenie tego można bez trudu znaleźć na profilu Kukiza na Facebooku. "Jest w Panu cecha, której nie widuje się w dzisiejszej polityce - brak wyrafinowania i szczerość, stawia Pan sprawę jasno” - napisał jeden z sympatyków.

"Znam Kukiza. Facet całym sercem jest za Polską. On nie idzie po urząd, on idzie po Polskę" - ocenił inny.

Kolejny: "I to jest własnie pokazanie ludzkiej twarzy! Człowiek, który troszczy się o rodzinę, jako prezydent będzie się również troszczył o mieszkańców kraju".

I jeszcze inny: "Aż miło się ogląda tę wielką społeczną jedność, która kojarzy mi się z latami dzieciństwa, kiedy ludzie prawdziwie i szczerze się ze sobą integrowali... Paweł, przywróciłeś mi i i milionom Polaków na nowo wiarę..."

Pytanie

Kukiz nie ma realnych szans na drugą turę, jednak możliwy jest dla niego dwucyfrowy wynik - co byłoby ogromnym sukcesem oraz kapitałem politycznym. Pytaniem, które należy teraz zadać - i które po 10 maja będzie sobie musiał zadać sam kandydat - brzmi: co z takim kapitałem zrobić? Kukiz mówi, że chce tworzyć ruch, który prawdopodobnie miałby startować w wyborach do Sejmu. Do tego czasu entuzjazm wyborców może jednak opaść.

- W to, by ten entuzjazm nie wygasł przed wyborami parlamentarnymi, trzeba będzie włożyć jeszcze więcej pracy, niż w obecną kampanię - ocenia dr Biskup. - Wybory prezydenckie są stosunkowo prostsze. Mamy jednego kandydata, który ma swoje hasła i poglądy. Ludzie wolą głosować na konkretną osobą - stwierdził.

Paweł KukizFot. Agencja Gazeta

Siła buntowników

Kukiz stara się odżegnywać od budowania partii, co jest zrozumiałe - walczy przecież przeciwko "partiokracji”. Ale, jak podkreśla ekspert, "inaczej się nie da”. Bo w wyborach parlamentarnych trzeba zacząć od budowy struktur.

- Można nazywać to ruchem społecznym, ale przygotowanie do wyborów to czysta praca partyjna - mówi dr Biskup. - Każde ugrupowanie, jakkolwiek by się nie nazywało, buduje się podobnie. Muszą mieć ludzi, muszą mieć działaczy do zbierania podpisów, muszą mieć kandydatów.  Przecież sam Kukiz nie będzie kandydował we wszystkich 41 okręgach wyborczych - wyjaśnia politolog.

Sojusznikiem, który mógłby zapewnić Kukizowi struktury, jeszcze do niedawna wydawał się Janusz Korwin-Mikke. Muzyk mówił, że widzi w swoim przyszłym ruchu m.in. partię KORWiN i narodowców z Marianem Kowalskim. Ostatnio jednak stwierdził, że jego współpraca z JKM nie jest możliwa, bo ten "nie różni się niczym od partyjniaków z prawdziwego zdarzenia".

Jeden z liderów RN, Artur Zawisza, ułożył już dla przyszłego ruchu prześmiewczą roboczą nazwę: Ku-Klux-Klan (od nazwisk kandydatów Kukiza, Korwin-Mikkego i Kowalskiego).

Czy jednak poza "antysystemowością” kandydatów coś łączy? Ostatnia debata prezydencka w TVP pokazała, że nie zgadzają się oni w najważniejszych dla siebie kwestiach. Patrząc na historię polskiej polityki, nie powinniśmy jednak wykluczać scenariusza, w którym "buntownicy" połączą swoje siły i wejdą do Sejmu. Nasz kraj widział bowiem już niejeden nietypowy sojusz.

Komentarze (281)
Zaloguj się
  • sylwekc

    Oceniono 583 razy 377

    Będę głosował na Pawła Kukiza. I wierzę, że może się udać nawet II tura, a wtedy .... będziemy mieli swojego prezydenta!!!
    Wg mnie prezydent, który ma poparcie ludzi i jest naprawdę lubiane, naciskający na partie to dobry układ. Lepszy niż obecny. Wbrew temu co napisano powyżej właśnie te wybory są ważniejsze. Ważniejszy jest Prezydent Paweł Kukiz, niż jakiś nieokreslony ruch, udział w wyborach, koalicje, to Go zniszczy. Teraz, teraz, teraz!!!

  • rodziu81

    Oceniono 264 razy 198

    Paweł masz mój głos! Też się świniami, niezależnie jakiej partii siedzącymi na Wiejskiej brzydze!

  • wychodze

    Oceniono 226 razy 188

    Pawel Kukiz jest ja wiekszosc Polakow ktorzy codziennie jezdza do pracy autobusami i ogladaja spasione geby w limuzynach ktorzy nawet nieponosza kosztow ich utrzymania, a ludziom wmawiaja ze za malo zarabiaja. Łatwo sie smiac z Kukiza ze wyglada tak a nie inaczej i lubi uzywki. Ale to tak jakbysmy smiali sie sami z siebie. Wstydzimy sie takiego obrazu bo nauczyly nas tego media. Postawa Kukiza to jest bunt wiekszosci spoleczenstwa przed hipokryzja, sztucznoscia i odrealnieniu "elyt". Mediom wydawalo sie ze tak jak w USA beda mogly manipulowac opinia spoleczna w strone tego czy innego ugrupowania. Okazalo sie ze jednak Polacy myślą samodzielnie! nie chodzi o JOWY przeciez to mozna doprecyzowac np 50 na 50 tak jak w niemczech. Chodzi o to zeby pokazac tym zapatrzonym
    w siebie zwyklym chamom z PO i PIS ze mamy swoje zdanie. Zaraz sie zacznie ze co Kukiz zrobil do tej pory? A co zrobil Komorowski albo duda chociaz mieli ku temu zej..sta okazje.

  • kieliszki

    Oceniono 215 razy 181

    Sondażowy wynik Kukiza nie dziwi, "ponieważ polska demokracja wciąż jeszcze nie jest ustabilizowana". O matko! To jeśli się ustabilizuje, to jak będą wyglądać wyniki?

  • Oceniono 244 razy 172

    Rozumiem, że in-vitro, związki partnerskie, konferencje itd to nas zbawią :) JOW dają przynajmniej cień szansy, że politycy będą musieli się chociaż trochę starać.

  • whiskey188

    Oceniono 184 razy 128

    Nie znam nikogo kto chce głosować na Bronka czy Dudę, naprawde, NIKOGO. Znam tych co chca Korwina, Kukiza, Kowalskiego czy Palikota.

    Nie znam tez nikogo, kto by twierdził że Bronek jest jaki jest ale lepszy niż.......( tu wstaw kandydata). Raczej obrzydzenie do Bronka i Dudy jest na takim samym poziomie.
    W takim razie skąd on ma tyle % poparcia?

  • lestian

    Oceniono 146 razy 118

    nie byłem w urnie z 15 lat bo nie było na kogo głosować, w niedzielę się wybiorę jak nigdy i zagłosuje na kukiza, życzę mu powodzenia! Namówię wszystkich których znam a z parę tysięcy ich będzie aby głosowali na niego hehe :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje