Michał Boni: Podpisałem deklarację współpracy z SB

Michał Boni, wymieniany jako kandydat na ministra pracy w rządzie Donalda Tuska przyznał się do podpisania deklaracji współpracy z SB. Jak tłumaczył, zrobił to w 1985 roku pod wpływem szantażu. - Jest mi wstyd i żałuję. Przez wiele lat żyłem z presją tego upokorzenia i lęku przed utratą twarzy. W końcu jednak uznałem, że od strachu, upokorzenia i poczucia błędu, ważniejsza jest pokora - mówił Boni na konferencji prasowej.


Boni mówił, że do podpisania deklaracji o współpracy doszło po wielogodzinnej rewizji. Milicjanci mieli mu grozić, że ujawnią jego zdradę małżeńską, a trzyletnie dziecko zostanie zamknięte w milicyjnej izbie dziecka.

Boni mówił, że popełnił błąd, nie informując o tym kolegów z podziemia. Zapewnił, że ani razu nie naraził nikogo na niebezpieczeństwo. - Uciekałem w rozmowach od mówienia czegoś, co było istotne - mówił. Przez SB był pytany o działalność duszpasterstwa ludzi pracy.

- Po tym wyznaniu będę mógł sobie spojrzeć w twarz. Przepraszam i proszę o wybaczenie - powiedział dziennikarzom.

Kim jest Michał Boni

Z wykształcenia kulturoznawca (absolwent Wydziału Polonistyki UW, ma tytuł doktora nauk humanistycznych) jest też zarazem specjalistą od zarządzania zasobami ludzkimi. Pełnił funkcję dyrektora Programu Reform Polityki Społecznej Instytutu Spraw Publicznych. Był również konsultantem III NFI oraz Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości w dziedzinie spraw pracowniczych.

Boni sprawował urząd podsekretarza stanu w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, a w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego pełnił funkcję szefa w ministerstwie pracy i polityki społecznej.. Jego nazwisko wymienione zostało w kontekście tzw. listy Macierewicza.

Przed nominacją do rządu Donalda Tuska był współpracownikiem CASE, a także członkiem Rady Programowej Forum Liberalnego. Uważany za współtwórcę programu Platformy Obywatelskiej.