Bartoszewski: Nie wierzcie frustratom i dewiantom!

- Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie - nawoływał na konwencji wyborczej PO w Krakowie prof. Władysław Bartoszewski. - Ja chcę umrzeć w kraju wolnym i stabilnym! Kategorycznie wypraszam sobie lżenie Polski przez niekompetentnych członków rządu, niekompetentnych dyplomatołków! - mówił profesor.
Jak mówił, dziennikarze często pytają go, jak ocenia ostatnie wydarzenia polityczne. - Mówię im: zwróćcie się do europosła Klicha, on jest psychiatrą i będzie umiał to wytłumaczyć - mówił prof. Bartoszewski.

Jak dodał, ceni to, co przed rządami PiS-u osiągnęła polska dyplomacja: że udało się zbudować dobry wizerunek naszego kraju i rozwinąć przyjazne relacje z innymi państwami - od Niemiec po Japonię.



Bartoszewski: Plują na 17 lat suwerennej Polski

- Niewiele potrzeba było czasu, żeby polityka słusznego myślenia spowodowała, że jak ludzie słyszą "Polska" na świecie, to odwracają się w wzruszają ramionami. Albo pytają "Czy może nam pan wytłumaczyć, co tam się dzieje?" - mówił Bartoszewski.

Jak dodał, sam nie wie, jak traktowałby na miejscu cudzoziemców ludzi, którzy "się samobiczują i plują na 17 lat suwerennej Polski", którzy opowiadają, że większość dotychczasowych szefów dyplomacji ich państwa to obcy agenci.

Odpowiedź premiera: Koniec kłaniania się w pas

Premier Kaczyński kilkadziesiąt minut po wystąpieniu Bartoszewskiego przyznał na konwencji PiS w Szczecinie, że polityka zagraniczna rządu się zmieniła: - Odrzuciliśmy styl polityczny kłaniania się w pas, którą stosował pewien polityk, który nas dziś na konwencji w Krakowie bardzo mocno zaatakował. Tak, my rzeczywiście w pas się nie kłaniamy - mówił.

"Potrzeba nam rządu, nie - nierządu"

- Polska potrzebuje rządu, a nie - nierządu - podkreślił prof. Bartoszewski. - Potrzebuje rządu, w którym będzie widziała ludzi szanujących ludzi, a nie - nienawidzących ich i pęczniejących od nienawiści. Jeśli chcą się leczyć, to trzeba poprawić dla nich służbę zdrowia, nawet specjalną! - dodał.

- Polska polityka zagraniczna jest jednym z najdrażliwszych wskaźników naszej sytuacji dla świata. Nikt na świecie nie interesuje się, kto jest u nas ministrem transportu, ale minister spraw zagranicznych jest ważnym wyznacznikiem - dodał.

"Szacunek dla prawa to nie jest szacunek dla manipulacji"

- Przeżyłem lata więzień, a wielu moich kolegów - nie. Dlatego czuję się odpowiedzialny za to, jak się teraz o nas mówi - dodał Bartoszewski.

- Nas nie obowiązują inne normy, tylko posłuch i szacunek dla prawa. Ale dla prawa, a nie - dla manipulacji! - mówił. Przypomniał termin "falandyzacja prawa". - Nie jestem w stanie wymyślić odpowiedniego słowa dla obecnego stanu rzeczy - dodał.

Publiczność reagowała z entuzjazmem. - Dziękujemy! - odkrzyknął na koniec tłum.