Nelly Rokita: Zostałam wykorzystana

Nelly Rokita powiedziała w TVN24, że sama zwróciła się do prezydenta z pomysłem, że zostanie jego doradcą. - Niech pani przypomni sobie, co się dzieje w Krakowie - odparła na pytanie dziennikarki, dlaczego właśnie teraz zdecydowała się na tę funkcję. - My jeszcze nie pracujemy w jednej ekipie - powiedziała z uśmiechem o sobie i ministrze Ziobrze, goszczącym wraz z nią w TVN24. - Chciałem serdecznie powitać panią Nelly Rokitę. Zawsze budziła pani mój szacunek. Jan Rokita jest szczęściarzem - odwzajemnił się Ziobro.
- Nawet najpiękniejsze więzy uczuciowe łączące ludzi nie determinują ich poglądów politycznych. Pani już nie raz wyrażała swoje poglądy - powiedział Ziobro do Rokity.

- Schetyna i Tusk maczali palce w tym, co się dzieje w Krakowie - mówiła Nelly Rokita. Tymczasem dziś Platforma ustąpiła Janowi Rokicie w toczącym się od kilku dni sporze o obsadę list partyjnych w Krakowie. Jak dodała, między Tuskiem a jej mężem coś się wydarzyło, ale nie może o tym mówić. - Mam żal do Tuska, że tak lekceważył Rokitę - mówiła.

- Ja jestem w tej grze tylko osobą, która została wykorzystana. Polityk, który jest prawdziwy i jest osoba szlachetną, musiał się wycofać z tych rozgrywek, które np. w Krakowie ostatnio miały miejsce - mówiła Rokita.

"Do dziś wierzyłam w POPiS"

- Nie jestem upoważniona mówić wszystkiego, co wiem. Jak Jan Rokita był traktowany w Platformie, to wiemy - skarżyła się Nelly Rokita. - Do dziś wierzyłam w POPiS- - dodała.

- Niesłusznie nazywa się prezydenta wrogiem politycznym. To już raz próbował robić Aleksander Kwaśniewski i mu się nie udało. Skończmy tę brudną kampanię. Przykro mi, że - gdy ja chcę pracować dla prezydenta dla wszystkich kobiet - ze strony dworu Tuska takie rozgrywki - mówiła Rokita.

- Już o wiele wcześniej zgłosiłam się do prezydenta z taką inicjatywą. Jestem gotowa wziąć na siebie całą winę, bo wiem, że mój mąż mieć bardzo kocha - mówiła.

Rokita rezygnuje z kandydowania przez żonę

Dziś wieczorem Rokita powiedział, że odchodzi z polityki przez swoją żoną. Dziś prezydent ogłosił nominację żony Rokity, Nelly, na swojego doradcę ds. kobiet. Eksperci są zgodni: to polityczna zagrywka PiS-u, mająca na celu nie tyle zwrócenie uwagi na sprawy kobiet, ale zatrudnienie żony Rokity na tym stanowisku. - Chyba bardziej chodziło tu nie o to, by mieć doradcę do spraw kobiet, ale by żona Jana Rokity była doradcą Lecha Kaczyńskiego - powiedział Rafał Ziemkiewicz. Prof. Wawrzyniec Konarski uważa natomiast, że mianowanie Nelly Rokity ma na celu przyciągnięcie jej męża w szeregi PiS - czytaj więcej.

Platforma ustami Bronisława Komorowskiego podkreśliła, że nominacja żony jej lidera nie ma wpływu na sytuację samego Rokity w Platformie.

Z kolei premier Kaczyński powiedział, że zarówno dla Jana Rokity, jak i dla jego żony znajdzie się miejsce na listach PiS-u. - Gdyby Jan Rokita był zainteresowany współpracą z PiS, to byśmy grubą kreską oddzielili się od przeszłości i byli gotowi rozmawiać o przyszłości - zadeklarował premier.