Posłowie skrócili kadencję Sejmu

377 głosów za, 54 - przeciw, 20 - wstrzymujących się: posłowie zdecydowali o skróceniu kadencji Sejmu. Marszałek Dorn podpisał już uchwałę, a prezydent ogłosił termin przyspieszonych wyborów - odbędą się 21 października.


- Wyrażam radość z decyzji o samorozwiązaniu Sejmu - oświadczył premier Kaczyński. -

Polsce potrzebne są wybory. My uważaliśmy od jakiegoś czasu, że to jest jedyne rozwiązanie. Inni się wahali, dochodziło do aktów destrukcji zupełnie niebywałych. Powstała nowa koalicja, która połączyła partie, niedawno jeszcze skrajnie się krytykujące - dodał.

- Kryzys w demokracji nie jest niczym nadzwyczajnym. W sytuacji, gdy nie udało się go rozwiązać na drodze porozumień politycznych, posłowie zdecydowali się odwołać do woli suwerena - powiedział marszałek Dorn po głosowaniu. - Chciałbym podziękować wszystkim posłom i senatorom za wytężoną pracę w ciągu ostatnich tygodni. Sejm V kadencji zakończył swoje istnienie w sposób godny, uchwalając ustawy, które są potrzebne - dodał.

To był wyjątkowo gorący dzień w Sejmie - czytaj relację.

Jak głosowali?

Skrócenie kadencji Sejmu poparli wszyscy biorący udział w głosowaniu posłowie PO (130) i SLD (54) oraz 151 posłów PiS, wszyscy posłowie PSL (27), 3 posłów Samoobrony, 7 posłów koła Ruchu Ludowo-Narodowego i 5 posłów niezrzeszonych.

Przeciw skróceniu kadencji był jeden poseł PiS Alojzy Lysko, 30 posłów Samoobrony, 16 posłów LPR, 6 posłów koła Prawicy Rzeczypospolitej i 1 poseł niezrzeszony.

Od głosu wstrzymało się 7 posłów Samoobrony, 12 posłów LPR oraz 1 niezrzeszony.

Jeden poseł PO - szef klubu Platformy Bogdan Zdrojewski - nie głosował. Poza nim nad samorozwiązaniem Sejmu nie głosowali także posłowie Jan Szwarc (SLD), Andrzej Lepper, Adam Ołdakowski, oraz Stanisław Łyżwiński (który przebywa w areszcie), Stanisław Zadora (LPR) oraz 3 posłów niezrzeszonych.

Kto był za, kto przeciw, kto się wstrzymał? - Zobacz, jak głosowali posłowie.

Przed samorozwiązaniem odbyła się burzliwa debata, podczas której posłowie PiS-u i opozycji wzajemnie się oskarżali. Po debacie zebrał się klub PiS z udziałem premiera.

Debata: "zazdrościcie", "oszuści", "tchórze"

- Strasznie was denerwują te sukcesy! Zazdrościcie! Macie czego! - mówił Jacek Kurski z PiS. Posłowie zareagowali śmiechem i krzykiem na jego kolejne wypowiedzi: o ogromnym sukcesie, jakim jest organizacja Euro 2012, o pięknych F16 wznoszących się na błękitnym niebie. - Nie podajemy się do żadnej dymisji, rozpisujemy nowe wybory, które wygramy.



- Wmawianie Polakom podziału na Polskę liberalna i solidarną to jedno z największych oszustw - krzyczał niemal wicemarszałek Bronisław Komorowski. - To oszustwo warte Goebbelsa! To jest goebbelsowskie oszustwo, które dziś sami obnażacie - mówił Komorowski, wywołując żywą reakcję na sali.

- Tchórzy popierać nie będziemy! Czego się boicie, że nie chcecie powołania komisji śledczej - pyta z trybuny poseł Samoobrony, Janusz Maksymiuk.

Jarosław Kaczyński o atakach opozycji: Niebywałe natężenie agresji



-----

Serwis wyborczy Gazeta.pl i Gazety Wyborczej - Wybory 2007