Ogórek obwinia SLD o fiasko kampanii. "Wyznaczyli sztab, budżet na starcie to było zero złotych, grali na przegraną z wynikiem ok. 10 proc."

Magdalena Ogórek przerwała milczenie. I ostro zaatakowała SLD. W emocjonalnym wpisie na blogu zrzuciła większość winy za fiasko wyborcze na partię, która namówiła ją na start w wyborach. Twierdzi, że Sojusz nie pozwolił jej wyznaczyć sztabu, naciskał na rezygnację z wizji kampanii i na początku wyasygnował na nią... zero złotych.
Po katastrofalnym wyniku wyborczym Magdaleny Ogórek czołowi działacze SLD nie ukrywali w rozmowach z Gazeta.pl, że ich zdaniem wybranie jej jako kandydatki SLD było grubym błędem. Sekretarz generalny Sojuszu Krzysztof Gawkowski oceniał, że kampania Ogórek "ugrzęzła we mgle".

Potem pojawiły się informacje o odcięciu się kandydatki i jej otoczenia od partii i o tym, że całość kampanii prowadziła tak naprawdę firma reklamowa DSK , której właścicielem jest... brat przyjaciółki Ogórek.

Ogórek zrzuca winę za fiasko kampanii na SLD

Teraz wreszcie milczenie przerwała sama kandydatka. I ostro zaatakowała SLD. W emocjonalnym wpisie na blogu w NaTemat, zatytułowanym "Barwy kampanii", zrzuciła większość winy za fiasko wyborcze na partię, która namówiła ją na start w wyborach. Jak pisze, Sojusz z początku zapewniał, że wesprze jej program (utrzymuje, że zgodziła się, pod warunkiem że wystartuje jako kandydatka niezależna). SLD miało się też zgodzić na to, by sama wybrała swój sztab, i nie stawiać żadnych warunków promowania partii. A ta ostatnia miała nie ingerować w kampanię.

Ale według Ogórek Sojusz nie dotrzymał słowa. "Z chwilą, gdy podpisałam pełnomocnictwa, nagle powstał sztab, złożony wyłącznie z ludzi wyznaczonych przez SLD. Ani jedna osoba nie była ode mnie" - żali się była kandydatka. A potem wylicza, że "przez pierwsze dwa miesiące budżet, jaki był do dyspozycji, to 0 zł", a gdy miała już podpisy, "natychmiast rozpoczęły się straszne naciski i presja, iż muszę teraz podziękować aparatowi i zrezygnować z mojej wizji kampanii".

Ogórek pisze też, że postawiono jej warunek: SLD zapłaci za nakręcone już spoty telewizyjne i inne materiały kampanijne, jeśli zrezygnuje ze swojej strategii i będzie "jeździć do lokalnych baronów". Jak zaznacza, była bez wyjścia, a dalej "to już były tylko przepychanki, nie kampania".

Ogórek: SLD grało na przegraną

Zdaniem Ogórek SLD grało "na przegraną z wynikiem, zbliżonym do dziesięciu procent". Była już kandydatka podkreśla, że dla kampanii poświęciła swoją "karierę i pracę w TV" i starała się walczyć o zwycięstwo. "Ich strategia była dla mnie nie do pojęcia i nie dawała żadnych szans. Przegrana z 1% czy 15% to i tak przegrana" - podsumowuje i stwierdza, że w efekcie "zrezygnowała z kampanii" i odwiedzała tylko lokalny aparat, by podziękować za głosy - tylko dlatego, że wciąż na to naciskano.

"Do teraz nie wiem, na co liczyli, bo na wyniku aparatowi, jak widać, nie zależało, skoro 70% ludzi SLD zagłosowało na p. Komorowskiego, a teraz mówią, że chcieli lepszego wyniku. (...) Nie mam do sztabu już żalu, cieszę się, że mnie nie przymuszali do rozdawania jabłek" - podsumowuje Ogórek.

SLD milczy

Sojusz nie ustosunkował się jeszcze do rewelacji Magdaleny Ogórek. Stanowiska partii próżno szukać na profilach jej członków na portalach społecznościowych. Dziś odbywa się jednak posiedzenie Zarządu Krajowego i Klubu Poselskiego SLD. Prawdopodobnie nieudana kampania będzie jednym z tematów konferencji prasowej po posiedzeniu, o 16.30.



Najnowsze sondaże, debaty, wieczór wyborczy na żywo. Nie przegap najważniejszych wydarzeń z kampanii wyborczej. Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (309)
Ogórek obwinia SLD o fiasko kampanii. "Wyznaczyli sztab, budżet na starcie to było zero złotych, grali na przegraną z wynikiem ok. 10 proc."
Zaloguj się
  • kapitan23j

    Oceniono 1341 razy 1279

    Bo to było tak;

    Przy jakiejś popijawie na smutno na Złotej, kiedy już wszyscy normalni kandydaci na kandydatów (Senyszyn, Kołodko, Cimoszewicz) odmówili startu ktoś zagryzł ogórka i powiedział:
    - No to jak ku... nikt nie chce to jedziemy po całości i dajemy kogokolwiek, co będzie to będzie!
    - No to kogo?
    - A jeden pies! Nawet naszą sekretarkę!
    Biesiadnicy się zaśmiali i wypili kolejną kolejkę.
    - Ta brunetka taka?
    - Ona się przefarbowała na blond. Taka Barbie teraz jest.
    - A 35 ma?
    - Leszek, ma?
    - Nie wiem czy ma 35, ale obiecuję wam, że ma 15. - padła odpowiedź.
    Pokój wypełnił się radosnym rechotem. Leszek jak coś powie to boki zrywać! Ktoś polał następną kolejkę.
    - Nie no tak z twarzy to ładna jest. Jakby ją trochę popokazywała i jakieś spódniczki czy coś to 5% i tak dostanie. Kobiety na nią zagłosują i jeszcze wyjdzie, że my tacy postępowi i w ogóle, że daliśmy babę. - Zauważył weteran lewicy.
    - To może wypalić. Jeśli będzie jedyną babą to ma te wszystkie feministki i w ogóle za sobą a że młoda to jeszcze młodych. Nasi młodzi poganiają z plakatami i szlus, nawet 10% się z tego wykręci. - Zauważył inny.
    - No to ma to 35? - Zapytał trzeci, najtrzeźwiejszy w tym gronie, bo się spóźnił.
    - Nie wiem, ale się dowiem. - Wziął na siebie ciężar przygotowań do kampanii prezydenckiej Leszek.
    - Memory... find... Madzia. - Wymrukał patrząc na swojego dużego smartfona. Rozległo się pikanie.
    - Madzia... cześć, tu Leszek. Słuchaj, jest taka sprawa. Bierzemy cię pod uwagę jako kandydatkę na prezydenta. Co? No tak, cię. Znaczy ciebie. Nie dziękuj, wiesz, że stawiamy na młodych. No ale tego... jest takie pytanko tutaj... ja wiem, że normalnie nie tego, ale formalnie muszę spytać... ile masz lat. Znaczy nie, nie tego ile masz lat. Chodzi o to, że jest próg. Nie, nie 5 procent. 5 procent jest do Sejmu. 35. Nie, nie procent tylko lat. Ty znaczy czy masz. Z czego? Jak z czego?
    - Z Konstytucji. - Podpowiedział spóźniony, bo był domyślny.
    - Z Konstytucji Madzia. To masz? - Na twarzy Leszka zagościł uśmiech. - No to buziaczki Madzia. Damy ci znać jak tego. - Rozłączył się i spojrzał na przyjaciół z triumfem w oczach.
    - MA! - Rzucił krótko.

  • white_lake

    Oceniono 754 razy 604

    kobieto, litości, nie brnij w to dalej, po prostu siedź cicho i módl się, żeby ludzie zapomnieli

  • spind6

    Oceniono 592 razy 500

    Pani Ogórek, z taka charyzma, stylem bycia i sposobem komunikowania sie, mimo najlepszych pani intencji, mogła pani startować do konkursu na PRowca w firmie kosmetycznej w Wolkach Dolnych. Jak pani mogło przyjść do głowy, ze nadaje sie pani na prezydenta RP?! To mnie obraza.

  • america_n_beauty

    Oceniono 379 razy 313

    Magdaleno! Trzeba było sprzedać halkę od Przetakiewicz za 3000 zł i byłoby na początek... Od czegoś trzeba zacząć.. A tak naprawdę, naklej sobie plaster na usta i posiedź za miotłą. Może ludzie będą mieli dość litości, aby za parę miesięcy zapomnieć ten żenujący blamaż.

  • bezpartyjnypomorzanin

    Oceniono 320 razy 282

    Pani Magdo widać nie po myśli był pani występ jako celebrytki. Zgodziła się Pani kandydować jako polityk a nie celebryta powinna to Pani wiedzieć startując nawet jako kandydat niezależny. Widać jeszcze musi Pani troszkę poczekać na polityczne salony. Użalanie może pogorszyć tylko Pani notowania bo po pierwsze trzeba było się a tym liczyć, że przegrana będzie Pani a wygrana byłaby SLD po drugie chyba nie liczyła Pani na prezydenturę. Pozdrawiam

  • ranke

    Oceniono 306 razy 248

    Ogorek w czasie kampanii wogole sie nie odzywala. Uwazalem ze to bardzo zla taktyka. Teraz zaczela zabierac glos i od razu zrozumialem jak bardzo ja sie mylilem i jak bardzo Leszek Miller mial racje.

  • antoszek22

    Oceniono 262 razy 212

    To się wyjaśniło skąd te występy w samej bieliźnie .
    Gdyby żył Moniuszko napisałby Halkę- Od nowa.
    tym razem operetkę .

  • lukasz658

    Oceniono 195 razy 191

    zgodziła się zostać kandydatką SLD pod warunkiem, że będzie kandydatką niezależną :-O

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX